Niedawno wpadł mi w ręce tekst, opublikowany na stronach O.pl, dotyczący pewnego slajdu i praw do niego. Chodzi o slajd wykonany przez Leszka Fidusiewicza. Przedmiotem zaś slajdu był performance, który odbył się w latach 70. i którego autorem był Krzysztof Zarębski. Leszek Fidusiewicz zatytułował ten slajd „Autohemo”. Zdjęcie – jako odbitka – zostało przedstawione – jak wynika z opublikowanego na stronach O.pl artykułu – w galerii Zachęta i, jak wynika z artykułu, rozpowszechniane było nie tylko bez zgody i wiedzy autora performance i autora slajdu, ale także wystawione zostało jako własne dzieło Piotra Uklańskiego i zatytułowane Untitled (polska neowangarda Krzysztof Zarębski „Autochemo”). Artykuł dotyczący tej dość specyficznej sytuacji skłonił mnie do napisania kilku słów o prawie autorskim.

Grafika O.pl Polskiego Portalu Kultury

Grafika O.pl Polskiego Portalu Kultury

Zacznijmy od tego, że jeden utwór może być dziełem, do którego przysługują prawa autorskie kilku osobom. Oddzielne prawa autorskie ma twórca tego, co jest na zdjęciu przedstawione, oddzielne prawa autorskie ma twórca zdjęcia. Jeśli ocenimy, że dany akt twórczy jest utworem (jest indywidualny i oryginalny) wówczas autor utworu ma prawa autorskie (osobiste i majątkowe, a także prawa zależne) do utworu. W czym to się przejawia? Może swój utwór zniszczyć, może go rozpowszechniać, może czerpać korzyści z rozpowszechniania utworu, może korzystać z utworu, ma prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu publiczności, ale również prawo do nagrywania czy publikowania tego utworu. Tu na naszą scenę wkraczają przepisy poprzedniej ustawy, o których warto pamiętać.

Przede wszystkim należy się zastanowić czy fotografia może być utworem. W zasadzie do XIX w (a nawet do początku XX wieku) uznawano, iż fotografie nie są wynikiem działalności twórczej. Cóż może być bowiem twórczego w naciśnięciu migawki? Okazuje się jednak, iż wraz z rozwojem fotografii zaczęto zdjęcia traktować jako sztukę – co, w efekcie, przełożyło się na ochronę takiej twórczości. Twórczość przejawia się m.in. w doborze kadru, miejsca, czasu naciśnięcia migawki itp. Jeśli więc zdjęcie potraktujemy jako dzieło twórcze, należy zadać pytanie, czy autor posiada prawa autorskie do owego zdjęcia? Dziś bez wątpienia krzykniemy – oczywiście. Ale w stosunku do zdjęć zrobionych przed 1994 r. sprawa nie jest taka jednoznaczna.

Już w pierwszej ustawie o prawie autorskim z 1926 r. uznawano, iż „przedmiotem prawa autorskiego jest od chwili ustalenia w jakiej bądź postaci (słowem żywym, pismem, drukiem, rysunkiem, barwą, bryłą, dźwiękiem, mimiką, rytmiką) każdy przejaw działalności duchowej, noszący cechę osobistej twórczości”. Przy czym w dalszej części tegoż przepisu ustawodawca międzywojenny uznawał za utwory m.in. „zdjęcia fotograficzne lub otrzymane w podobny do fotografji sposób…”

Dzisiejsze orzecznictwo oraz doktryna są zgodne, iż fotografia może być utworem – stąd jest chroniona przez prawo autorskie. To, co decyduje o twórczości w fotografii to przede wszystkim wybór momentu fotografowania, wybór przedmiotu fotografii (czyli tego co fotograf zamierza pokazać), kompozycja utworu fotograficznego, oświetlenie itp. Wiele elementów może świadczyć o twórczym, indywidualnym charakterze fotografii.

Pamiętać jednak należy, iż zgodnie z art. 2 § 1 nieobowiązującej już ustawy z 1952 r. utwór, wykonany sposobem fotograficznym lub do fotografii podobnym, jest przedmiotem prawa autorskiego, jeżeli na utworze uwidoczniono wyraźnie zastrzeżenie prawa autorskiego.

Co to oznacza w praktyce?

Jeśli autor zdjęcia nie opatrzył owego zdjęcia stosowanym zastrzeżeniem – zdjęcie takie nie było chronione przez prawo autorskie pod rządami poprzednich ustaw. A skoro nie było przedmiotem prawa autorskiego pod rządami niegdysiejszych ustaw i skoro można było z niego w sposób nieograniczony korzystać – rozciąga się to na czas obecny. Co prawda istnieje art. 124 prawa autorskiego, mówiący o tym, że pod utwory (w tym zdjęcia) zrobione pod rządami poprzednich ustaw – są chronione tak jak obecnie powstałe utwory, ale nie dotyczy do dzieł, do których prawa autorskie nie powstały. A jeśli zdjęcie (utwór) nie miało zastrzeżenia prawa autorskich – nie był przedmiotem chronionym przez poprzednią ustawę i nie jest również dziś chronione.

Dziś obowiązują zupełnie inne zasady – każde dzieło jeśli jest twórcze, jest chronione przez prawo autorskie.

Przy czym, co niezwykle istotne, dziś czas trwania praw autorskich wynosi 70 lat liczonych od zaistnienia zdarzeń przewidzianych w obecnej ustawie o prawie autorskim. Zgodnie bowiem z art. 36 pr. aut.94 z 1994 r.: „z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, autorskie prawa majątkowe gasną z upływem lat siedemdziesięciu:

  1. od śmierci twórcy, a do utworów współautorskich – od śmierci współtwórcy, który przeżył pozostałych;
  2. w odniesieniu do utworu, którego twórca nie jest znany – od daty pierwszego rozpowszechnienia, chyba że pseudonim nie pozostawia wątpliwości co do tożsamości autora lub jeżeli autor ujawnił swoją tożsamość;
  3. w odniesieniu do utworu, do którego autorskie prawa majątkowe przysługują z mocy ustawy innej osobie niż twórca – od daty rozpowszechnienia utworu, a gdy utwór nie został rozpowszechniony – od daty jego ustalenia;
  4. w odniesieniu do utworu audiowizualnego – od śmierci najpóźniej zmarłej z wymienionych osób: głównego reżysera, autora scenariusza, autora dialogów, kompozytora muzyki skomponowanej do utworu audiowizualnego.

W sytuacji opisanej na początku sprawa się jeszcze dodatkowo komplikuje gdyż należy ustalić:

  1. Gdzie zrobiono zdjęcie (czyli pytanie o to czy polskie prawo będzie właściwe)?
  2. Czy zrobiono zastrzeżenie praw autorskich?
  3. Czy zdjęcie było publikowane i czy w ten sposób zrobiono zastrzeżenie praw autorskich?

Ale nawet gdyby uznać, że zdjęcie nie było przedmiotem praw autorskich – warto pamiętać, że twórczość artystyczna, która nie jest chroniona na podstawie prawa autorskiego, może być chroniona na podstawie dóbr osobistych. Należy zapytać czy np. rozpowszechnianie zdjęcia, co do którego nie ma wątpliwości kto jest autorem, bez zgody owego autora nie jest bezprawne (nie niesie za sobą naruszenia np. zasad współżycia społecznego, dobrych obyczajów itp.) (art. 23 k.c.).

Jeśli zaś autor uczynił stosowne zastrzeżenie – sprawa jest nieco prostsza. Zakładając, że właściwe jest tutaj prawo polskie, należy stwierdzić, że (przy uczynionym zastrzeżeniu praw autorskich) autor zdjęcia ma prawo zarówno do autorstwa (podpisywanie się własnym imieniem i nazwiskiem pod własnym dziełem), prawo do korzystania z utworu i prawo do wynagrodzenia z korzystanie. Jeśli ktoś chce rozpowszechniać cudzy utwór – musi mieć na to zgodę autora.

***

Od Redakcji:

30 lipca 2013 r. na stronach serwisu magazyn.o.pl opublikowaliśmy list otwarty Maxa Hexera pt.: Slajd Zarębskiego w rękach Uklańskiegoktóry pierwotnie ukazał się w Kwartalniku Artluk nr 1-2/2013.

Mec. MONIKA BRZOZOWSKA – adwokat, prowadzi własną Kancelarię Prawną w Warszawie i w Krakowie, specjalizując się w dziedzinie tzw. własności przemysłowej; dziennikarz, politolog, doradca i trener. Znawca problematyki z zakresu prawa autorskiego oraz prawa prasowego. Dotychczas przeprowadziła szereg szkoleń z zakresu problematyki prawa autorskiego. Prowadzi obsługę prawną instytucji kultury (m.in. IPN, Bytomskie Centrum Kultury), wydawnictw (Wydawnictwo Złote Myśli), firm farmaceutycznych, Agencji Reklamowych, PR – owskich i eventowych, administracji publicznej.

Publikuje w specjalistycznej prasie (stała współpraca m.in. z Marketing w praktyce, publiczni.pl, Gazetą prawną, O.pl Polskim Portalem Kultury). Autorka książek pt. „Prawo prasowe w praktyce. Kazusy wraz z rozwiązaniami”; „Prawo autorskie w reklamie i marketingu” (Wydawnictwo prawnicze LexisNexis), „Prawo pracy w kazusach” (Wydawnictwo Bomis); „Prawo autorskie w działalności promocyjnej urzęduj” (wydawnictwo prawnicze Presscom) oraz „Prawo autorskie w kulturze” (wydawnictwo BECEK). Prowadzi autorski blog Kulturalna Krysia: http://www.mjtraining.pl/krysia-kulturalna

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR