Festiwal Filmowy Hommage à Kieślowski, 6-8.09.2013 r., Fundacja Sztuki Współczesnej In Situ w Sokołowsku

W ostatnich latach na bardzo różnorodnej mapie polskich festiwali filmowych nie brakuje imprez, które swoją pozycję budują na świadomie podkreślanym walorze lokalności i kameralności. Wystarczy przywołać tu chociażby Łagów, Ińsko czy Zwierzyniec. Podobny charakter wyróżnia Hommage à Kieślowski w Sokołowsku, którego trzecia edycja miała miejsce w dniach 6-8 września 2013 roku. Festiwal odbywa się tradycyjnie w starej uzdrowiskowej miejscowości, w której funkcjonują dziś dwa sklepy spożywcze i jedna kawiarnia, niemal wszystkie sanatoria zamknięto w okresie transformacji, a w przestrzeni publicznej nie znajduje się żaden ekran telewizyjny. Specyfiką środkowoeuropejskich miast i miasteczek jest określanie ich lokalną wersją metropolii świata zachodniego. „Paryżów Wschodu” istnieje chyba więcej niż dzielnic stolicy Francji, całkiem pokaźna jest też liczba pomniejszych „Hollywoodów”. Sokołowsko nazywane bywa niekiedy „dolnośląskim Davos”, a już krótka wizyta w miasteczku pozwala ograniczyć sceptycyzm w traktowaniu tego rodzaju przydomków. I to bynajmniej nie tylko dlatego, iż założone przez doktora Hermanna Brehmera w ówczesnym Görbersdorf uzdrowisko było wzorem dla budowanej później leczniczej infrastruktury Davos.

Koncert Wasilewski TRIO, Kino Zdrowie, Sokołowsko, fot. Aneta Rogenbuk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Koncert Wasilewski TRIO, Kino Zdrowie, Sokołowsko, fot. Aneta Rogenbuk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Festiwal w czasie zawieszonym

Hans Castorp planował spędzić w szwajcarskim uzdrowisku trzy tygodnie, pozostał w nim siedem lat, doświadczając poczucia zwolnionego czasu i w pierwszym okresie zmagając się z wynikającą z mikroklimatu nieprzepartą sennością. Położone w górach, z dala od arterii komunikacyjnych, Sokołowsko oferuje podobne doświadczanie czasu zwolnionego lub zawieszonego. Wieści ze świata (gwałtownie spadające notowania giełdowe, przyjęcie najnowszego filmu Wajdy w Wenecji) docierały do sudeckiej miejscowości z niespotykanym w dzisiejszych  czasach opóźnieniem i zadziwiająco traciły na znaczeniu.

Kilka lat dzieciństwa spędził w Sokołowsku Krzysztof Kieślowski, pozostający patronem corocznego wydarzenia, stanowiącego rodzaj hołdu dla reżysera. Wynika stąd szczególny sposób budowy programu, pozbawionego w zasadzie nowości, prezentującego natomiast nieco starsze filmy twórców, których estetyka zdaniem organizatorów jawi się jako korespondująca z wcześniejszym dorobkiem autora Przypadku. Co roku też jeden film Kieślowskiego traktowany jest w sposób szczególny, stając się wiodącym obrazem festiwalu. W 2012 roku było to Bez końca, a w trakcie ostatniej imprezy Trzy kolory: Biały.

Nazwisko reżysera i niekłamana sympatia, jaką cieszył się pośród współpracowników sprawiają, że kameralna impreza regularnie już przyciąga niemałą liczbę gwiazd. W tym roku do Sokołowska zawitał jeden z legendarnych europejskich producentów Marin Karmitz, galę zamknięcia uświetnił monodram Krystyny Jandy, pojawił się Mariusz Grzegorzek, Magdalena Łazarkiewicz, Artur Barciś czy Gabriela Muskała. Wymienić wypada je z dziennikarskiego obowiązku, Sokołowsko z pewnością nie jest jednak festiwalem czerwonych dywanów i alei gwiazd.

Krystyna Janda, fot. Marcin Polak (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krystyna Janda, fot. Marcin Polak (źródło: materiały prasowe organizatora)

Z innych zupełnie czynników wynika specyfika tej imprezy w środkowych Sudetach, mianowicie właśnie ze wspomnianego poczucia oddalenia i zawieszonego czasu. Program skonstruowany w sposób oszczędny i przemyślany pozwalał uniknąć typowego dla filmowych festiwali maratońskiego biegu od sali do sali, by zobaczyć choć część wydarzeń z danej imprezy. Nie tylko w sztuce, ale i w  programie czasami mniej znaczy więcej. Na program składały się filmy rzadko obecne na większych imprezach, to znaczy nie będące ani premierami lub nowościami z ostatniego sezonu, ani też klasyką kina, lecz obrazy najrzadziej obecne na tego rodzaju imprezach, mianowicie pochodzące sprzed kilku lat i nie zawsze docenione przez widownię w trakcie kinowej dystrybucji. Sokołowsko dostarcza możliwości ponownego obcowania z nimi na dużym ekranie. Z kilku filmów na tej właśnie zasadzie prezentowanych w kinie Zdrowie lub w trakcie pokazów plenerowych, jak Królowa aniołów Grzegorzka, Zero Borowskiego, Lęk wysokości Konopki, Cała zima bez ognia Zglińskiego, największą niespodzianką dla publiczności okazał się ten ostatni. Zrealizowany w 2004 roku w Szwajcarii debiut reżysera Wymyku nagrodzony był co prawda w Wenecji i pokazywany poza konkursem w Gdyni, lecz pozostawał niemal nieznany polskiej widowni. Film Zglińskiego, osadzony w surowym górskim klimacie Szwajcarii i opowiadający o małżeńskiej tragedii rzuconej na tło losów uchodźców z Kosowa, imponował subtelnością zastosowanych środków, ascetyczną, lecz jednocześnie poruszającą metodą prowadzenia narracji i świetną rolą Gabrieli Muskały.

Biały: rewindykacje

Świetnym posunięciem było wybranie na film tegorocznego festiwalu środkowej części słynnej „kolorowej” trylogii. Wśród powszechnych w momencie premiery zachwytów nad Niebieskim i Czerwonym przygody Karola Karola traktowano niczym brzydkie kaczątko pośród dwóch łabędzi – pozostałych części trylogii. Tymczasem już wtedy Biały wydawał mi się częścią najlepszą. Owszem, obecny jest w nim groteskowy i nieco komediowy ton, ale to zarazem jeden z dwóch najbardziej udanych filmowych obrazów polskiej transformacji i początków kapitalizmu. Co więcej, Kieślowski spośród filmów trylogii właśnie w Białym w największym stopniu dotknął ziemi. Nakręcił go w typowym dla siebie stylu nieco chropowatej realistycznej obserwacji rzeczywistości, który przyniósł mu najlepsze dzieła z lat 70. i wczesnych 80., a od którego odszedł w swych francuskich realizacjach.

Strony: 1 2

Marcin Adamczak – wykłada w Instytucie Kulturoznawstwa UAM w Poznaniu, w PWSFTviT w Łodzi oraz na Uniwersytecie Gdańskim. Dyrektor festiwalu Cinemaforum w Warszawie. Stypendysta Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej (2010 i 2011). Laureat konkursu im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych (2011). Autor książek Globalne Hollywood, filmowa Europa i polskie kino po 1989 roku (2010) oraz Obok ekranu. Perspektywa badań produkcyjnych a społeczne istnienie filmu (2014). Publikował m.in. w "Odrze", "Kwartalniku Filmowym", "Panoptikum", "EKRANach", "Kinie", "Magazynie Filmowym SFP" oraz w kilkunastu tomach zbiorowych.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Czarno-biali

Od 26 kwietnia do 29 maja 2018 roku

Edward Dwurnik, „Paryż”, 2016, olej, płótno, 114 x 146 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Stale o Nowej Hucie

Od 25 kwietnia do 23 września 2018 roku

Hutnik przy piecu, rys. Piotr Urbanek (źródło: materiały prasowe organizatora)

Otwarcie Muzeum Podgórza

Od 26 do 29 kwietnia 2018 roku

Muzeum Podgórza, fot. Andrzej Janikowski, MHK (źródło: materiały prasowe organizatora)

Moc Natury. Henry Moore w Polsce

Od 21 kwietnia do 9 września 2018 roku

Henry Moore w swoim studiu z rzeźbą „Upright Internal/ External Form”, 1954 (źródło: materiały prasowe organizatora)

IV Międzynarodowy Festiwal Sztuki i Muzyki Incident / Accident

Od 21 kwietnia do 27 maja 2018 roku

Franz Sattler, Weiz, Austria (źródło: materiały prasowe organizatora)

Barwny świat wielu form – szkło artystyczne i użytkowe z huty w Ząbkowicach

Od 27 kwietnia do 30 września 2018 roku

Popielnica z zestawu „Asteroid”, Jan Sylwester Drost, Ząbkowice, 1960–1966, ze zbiorów Muzeum w Gliwicach, fot. B. Kubska (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mykola Ridnyi. Twarzą do ściany

Od 20 kwietnia do 15 czerwca 2018 roku

Mykola Ridnyi, „Blind Spot” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jarosław Kukowski i uczniowie

Od 5 do 30 kwietnia 2018 roku

Piotr Lemke, „No. 1”, akryl i olej na płycie, 100x80 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tu strzyka, tam łupie, ale rży. A sumienie kąsa. Tadeusz Brzozowski – inspiracje, konteksty, ślady

Od 22 kwietnia do 29 lipca 2018 roku

Tadeusz Brzozowski, „Spisa”, 1984, olej, płótno, własność prywatna (źródło: materiały prasowe organizatora)

12. IN OUT Festival Taniec/Obraz

Od 20 do 22 kwietnia 2018 roku

César Brodermann „Are you holding me, or am I holding myself?”, USA 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR