Leszek Mądzik, który w maju 2013 roku dał premierę swojego dwudziestego przedstawienia, wciąż pozostaje wierny artystycznej zasadzie „myślenia obrazami”. Stała się ono podwaliną swoistej koncepcji bezsłownego teatru, jaką realizuje w Scenie Plastycznej KUL. Jednak nawet zredukowana w ten sposób materia artystyczna daje twórcy możliwość ciągłych poszukiwań, a estetyka jego spektakli ulega zmianom.

„Lustro”, reż. Leszek Mądzik, fot. Krzysztof Kuzko (źródło: materiały Kwartalnika Akcent)

„Lustro”, reż. Leszek Mądzik, fot. Krzysztof Kuzko (źródło: materiały Kwartalnika Akcent)

W drodze ku teatrowi Mądzik wyszedł od malarstwa, które przekształciło się w scenografię (w Wandzie C. K. Norwida reżyserowanej gościnnie przez Irenę Byrską w Teatrze Akademickim KUL). Ta zaś uwolniona przez animację ze swoich pierwotnych funkcji stała się w założonej przez niego grupie prototypem inscenizacji i autorskim znakiem reżysera. I odtąd płaszczyznę jego artystycznej eksploracji stanowią pospołu sztuki wizualne i teatr. A warto przypomnieć, że aktywność Leszka Mądzika nie ogranicza się tylko do budowania własnych spektakli, ale nadal bywa on autorem oprawy plastycznej „cudzych” widowisk. Ponadto pierwszą pasję twórczą i wykształcenie historyka sztuki wielokrotnie pożytkuje także na działania pozasceniczne. Jest autorem plakatów teatralnych, przedsięwzięć w typie amballage (powtórzył słynny gest Christo i na czas festiwalu teatralnego opakował budynek poczty głównej w Lublinie). Sprawuje też funkcję dyrektora artystycznego i przewodniczącego jury Festiwalu Scenografów i Kostiumologów VizuArt w Rzeszowie, który dzięki jego staraniom wyrósł z Rzeszowskich Spotkań Teatralnych. Patronował powstaniu Muzeum Sztuki Sakralnej w Kielcach i czynnie uczestniczy w kształtowaniu jego programu. Z pasją fotografuje, czego dowodem liczne wystawy. Te doświadczenia zapewne interferują z wewnętrznymi impulsami i wpływają na reżyserskie pomysły. Wciąż poddawany żywiołowi obrazu znajduje w nim giętki język dla wyrażenia uniwersalnych treści.

I chociaż przez lata ogranicza środki wyrazu do kształtów zanurzonych w ciemności (wyjątek stanowi Bruzda), które światło czyni mniej lub bardziej dostępnymi dla oczu widza – a tym samym, według podziału malarskich stylistyk, hiperrealizm przekształca w kompozycje o charakterze abstrakcyjnym – to przecież ciągle potrafi modyfikować swoje wizje.

Lustro jest przykładem takiego znaczącego przesunięcia. Najbardziej oczywistym novum jest tu sięgnięcie po słowo – maleńki fragment Samotności Brunona Schulza, który w spektaklu jest czytany „z offu” przez Jerzego Radziwiłowicza. Dotychczas twórca teatru plastycznego całe przesłanie swoich wizji budował w sferze pozawerbalnej – a może lepiej przedwerbalnej – pozostawiając odczytanie naszemu intuicyjnemu odbiorowi. Przeczuciu i przeżyciu. I może właśnie to sprawiało, że bezsłowność dzieła zagarniała w siebie nieobecne słowo jako Logos. Słowo Objawione. Teraz pada konkretny tekst (w festiwalowym programie zapisany z takim podziałem wersów, że wygląda jak wiersz), który tu przytaczam za oryginałem:

Jak Wyglądam? Czasem widzę się w lustrze. Rzecz dziwna, śmieszna i bolesna! Wstyd wyznać. Nie widzę się nigdy en face, twarzą w twarz. Ale trochę głębiej, trochę dalej stoję tam. W głębi lustra nieco z boku, nieco profilem, stoję zamyślony i patrzę w bok. Stoję tam nieruchomo, patrząc w bok, nieco w tył za siebie. Nasze spojrzenia przestały się spotykać. Gdy się poruszę i on się porusza, ale na wpół w tył odwrócony, jakby o mnie nie wiedział, jakby zaszedł poza wiele luster i nie mógł już powrócić.

(Bruno Schulz, Samotność)

To nie pierwsze zbliżenie teatru Mądzika z literaturą. Był już przecież spektakl Odchodzi, nawiązujący do motywu śmierci ze wspomnień w tomie Matka odchodzi Tadeusza Różewicza. Wizualny ekwiwalent otrzymał właściwie tylko zaczerpnięty stamtąd temat, jakże intensywnie obecny we wszystkich pracach Mądzika. Skoro więc w Lustrze miał miejsce precedens wprowadzenia komunikatu literackiego, musimy się przyjrzeć, jak zmienił on rozłożenie akcentów w tym spektaklu i jak to wpłynęło na funkcjonowanie całości.

„Lustro”, reż. Leszek Mądzik, fot. Krzysztof Kuzko (źródło: materiały Kwartalnika Akcent)

„Lustro”, reż. Leszek Mądzik, fot. Krzysztof Kuzko (źródło: materiały Kwartalnika Akcent)

Wyimek z opowiadania wchodzącego w skład Sanatorium Pod Klepsydrą personalizuje bohatera, chociaż w nieznacznym tylko stopniu go indywidualizuje – wyodrębnia go z wykreowanego świata, podczas gdy dotąd obcowaliśmy z kształtującym się na naszych oczach Kosmosem zagarniającym w swoje wnętrze całą materię w różnych stanach skupienia, gdzie człowiek uobecniony jest przez anonimowe fragmenty istnienia. Jego podmiotowość sprowadzała się wówczas do sygnowania egzystencji w centrum walki, którą toczy nicość z wiecznością, do symbolicznego sprzężenia mikro- i makroskali.

Tymczasem pierwszoosobowa narracja zaistniałego tekstu skupia naszą uwagę na ludzkim indywiduum, które nie tylko zostało „wrzucone w byt”, lecz poprzez możność autorefleksji zmienia swój status wobec widza. Już nie tylko prowokuje do odczytania swojej pozycji, ale zdaje się proponować odbiorcy podążanie za tokiem własnych odczuć. Posunięcie to oznacza zmianę stosunku do aktora jako nośnika przesłania spektaklu i wymusza zmianę w trybie jego obecności na scenie.

Tu należy przypomnieć, że w Odchodzi – to jeden z przełomów w estetyce Sceny Plastycznej – występująca w spektaklu staruszka miała pozycję animowanego zewnętrznymi siłami znaku plastycznego, co zrównywało ją jeszcze z ruchomym elementem scenografii. Skazanie na tę bezwolność, pozbawienie ekspresji wewnętrznej odbierało jej osobowość. Jej sylwetka wydobywana ciepłym światłem istniała niczym owad zastygły w bursztynie. Uniwersalna figura człowieka u kresu życia.

Strony: 1 2

Tekst ukazał się w Kwartalniku Akcent nr 4/2013

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Karol Szostak

Rzeźba – Malarstwo 1988–2018

Od 20 stycznia do 25 marca 2018 roku

Karol Szostak „Kamienna głowa”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sergiei Tchoban. Kontrastowa harmonia miasta

Od 27 stycznia do 18 marca 2018 roku

Sergei Tchoban, „Kaprys architektoniczny. Forum Romanum albo Dwa Światy I”, projekt scenografii, piórko, pędzel, tusz chiński, akwarela, papier do akwareli na krośnie, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Przemek Branas – GÓRA/KOSMOS/GŁOWA

Od 25 stycznia do 16 lutego 2018 roku

Przemek Branas, „GÓRA/KOSMOS/GŁOWA”, Galeria Labirynt w Lublinie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zakłócenia / UMWELT

Od 18 stycznia do 2 lutego 2018 roku

Karolina Kardas, „Let him kiss me…/ Niech mnie pocałuje”, video, 2 min 49 sek  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Pejzaże antropocenu

Od 18 stycznia do 30 marca 2018 roku

Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Język jako Dźwięk. Tania Candiani

Od 19 stycznia do 4 marca 2018 roku

„Język jako Dźwięk” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Włóczęgi – malarstwo Majki Wójtowicz

Od 13 stycznia do 14 lutego 2018 roku

„Włóczęgi” – malarstwo Majki Wójtowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Rosław Szaybo. Piękno użyteczne

Od 19 stycznia do 18 lutego 2018 roku

Proj. Rosław Szaybo (źródło: materiały prasowe organizatora)

Grzegorz Sztwiertnia: Ustawienia domyślne / Default settings

Od 11 stycznia do 11 lutego 2018 roku

Grzegorz Sztwiertnia, „Polskie miasteczka, Łańcut”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Malując

Od 11 stycznia do 25 lutego 2018 roku

Urszula Wilk, Seria Bluemetrie nr 12, płótno, akryl, olej, 200 x 175 cm, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR