Od dekonstrukcji ku nowej konstrukcji

Krzysztof Wodiczko

Katarzyna Kowalska: Jakie przemiany polityczne i społeczne Pana zdaniem najsilniej wpłynęły na odbiór sztuki?

Krzysztof Wodiczko: Będę mówił o swoim osobistym na to spojrzeniu, nie jako bardzo „obiektywny” obserwator czy artystyczny „ekspert”. Wydaje mi się, że najistotniejsza dla odbioru i oczekiwań wobec sztuki w naszym kraju była i jest zmiana stosunku do polityki, a nawet do samego słowa „polityka”.

Krzysztof Wodiczko podczas prezentacji „Projekcji weteranów wojennych” w Warszawie, 2010, dzięki uprzejmości Fundacji Profile w Warszawie, fot. Andrzej Paruzel

Krzysztof Wodiczko podczas prezentacji „Projekcji weteranów wojennych” w Warszawie, 2010, dzięki uprzejmości Fundacji Profile w Warszawie, fot. Andrzej Paruzel

Sądzę, iż zmiana ta jest głównie wynikiem działalności ruchu Krytyki Politycznej i środowiska artystycznego z tym ruchem związanego. Po upadku „komuny” społeczeństwo w większości –  utożsamiało z nią „politykę”. Zatruta pamięcią – poprzedniego reżimu – polityka była traktowana jako rzecz ze swojej natury podejrzana, brudna, jak trucizna. Funkcjonowała w głowach jako postraumatyczny symptom.

Dzięki działalności Krytyki Politycznej dzisiaj w Polsce jest możliwość używania słowa „polityka” w sensie zdrowym, pozytywnym i należy widzieć w polityce potencjalną metodę i proces przetworzenia sytuacji społecznej na lepszą.

Tak na rzeczywistość społeczną, jak i na odbiór, oczekiwania wobec sztuki, wpływ ma zarówno „polityka” władz, instytucji, partii, ruchów społecznych jak i „polityczność” rozumiana jako dynamiczny publiczny dyskurs, wielogłos opozycyjnych stanowisk, jako protest, krytyka prowadząca w stronę pozytywnych przemian społecznych, politycznych i kulturowych.

Dzięki temu, że pojawiła się i zaczyna się przyjmować idea „polityczności”, działalność artystów w przestrzeni publicznej w odniesieniu do polityki, kultury, problemów społecznych może być teraz prowadzona i omawiana w sposób złożony, nawet pozytywny.

Którzy polscy artyści odegrali największą rolę na polu działalności w przestrzeni publicznej?

Nie chciałbym tu oferować ogólnych opinii, zastrzegam więc, iż będzie to wybór stronniczy, gdyż  podejście tych artystów do roli sztuki w przestrzeni publicznej nakłada się w pewnym stopniu na moje własne myślenie, działanie. Mogę tu wymienić Joannę Rajkowską,  Artura Żmijewskiego, Joannę Warszę i Pawła Althamera, z wcześniejszych działań grup artystycznych Àkademię Ruchu, a z ruchów kulturowo-artystycznych Pomarańczową Alternatywę.

Aby zrozumieć i docenić rolę artystów w Polsce, należy odnieść się do radykalnej zmiany charakteru przestrzeni publicznej po upadku komuny. W ramach nowej „wolności” pojawiły się w demokratyzującej się przestrzeni publicznej głosy i działania ujawniające i promujące różnego rodzaju zmiażdżone w społecznej nieświadomości (częściowo w wyniku kontrolującej kiedyś wszystko komuny) rasistowskie, ksenofobiczne, homofobiczne, post-kolonialne, nacjonalistyczne i klerykalne zaślepienia, egzaltacje, zrywy, nadzieje i strachy.

W ramach tej samej wolności artyści odpowiadając na owe głosy i działania stworzyli krytycznie i analitycznie kontrapunkty, przyczyniając się tym samym do dynamiki procesu demokratycznego i polityczności. Był to ważny wkład artystów do życia i wrażliwości społecznej.

Krzysztof Wodiczko podczas prezentacji „Projekcji weteranów wojennych” w Krakowie, 2013, dzięki uprzejmości MOCAK-u, Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, fot. Tomasz Żurek

Krzysztof Wodiczko podczas prezentacji „Projekcji weteranów wojennych” w Krakowie, 2013, dzięki uprzejmości MOCAK-u, Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, fot. Tomasz Żurek

Walcząc artystycznie z niebezpieczeństwem nieświadomego powielania zachowań, myśli, wzorców i traumy swoich rodziców, dziadków i babć, nowe pokolenie artystów wkroczyło krytycznie w nieprzystającą do nowej rzeczywistości spuściznę kulturową komuny. Ten rodzaj działalności artystycznej, choć dość trudny do wyjaśnienia i przedstawiania poza Polską, jest jednak brzemienny w globalne znaczenie. Mimo specyficznego kontekstu, a może dzięki niemu sztuka pokomunowa z Polski ma coś do powiedzenia w podobnie zanurzonym w ideologicznych fantazjach i kulturowych traumach w szerszym świecie oraz w innych niż nasz kontekstach.

Być może te artystyczne odpowiedzi na ideologiczno-traumatyczne symptomy kultury w Polsce można traktować jako „kliniczny przypadek”, który okazał się przydatny w emocjonalnym i metaforycznym zrozumieniu życia w innych nieco zdrowszych, choć też chorych, miejscach na świecie.

Może Polska stała się jednym z ważnych laboratoriów egzystencjalnej i politycznej sztuki społeczeństw po-autokratycznych i kultur po-traumatycznych. 

Strony: 1 2 3

KRZYSZTOF WODICZKO (1943) – autor akcji społecznych, projekcji, obiektów, filmów wideo oraz licznych tekstów na temat sztuki w przestrzeni publicznej. W latach 1962-1968 studiował wzornictwo przemysłowe w pracowni prof. Lecha Tomaszewskiego na warszawskiej ASP. W 1987 roku opracował „Pojazd dla bezdomnych” (Nowy Jork), w 1980 roku pracował nad projekcjami slajdowymi, a od 1996 roku także filmowymi w przestrzeni miejskiej. W 2009 roku artysta w Pawilonie Polskim w ogrodach Giarfini na 53. Biennale w Wenecji zaprezentował instalację „Goście”. Inną ważną instalacją była „Hiroshima”, zaprezentowana w 1999 roku w Kopule Wojny Atomowej w Hiroshimie. Wodiczko jest laureatem licznych nagród, m.in. Hiroshima Art Prize (1998), Kepes Arts Prize (2004) i Nagrody im. Katarzyny Kobro (2006), otrzymał też medal Gloria Artis (2009) przyznawany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP. Wykładał m.in. w