Maurizio Cattelan, Amen, 16.11.2012–24.02.2013, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie

Maurizio Cattelan to jeden z czołowych tricksterów sztuki współczesnej. Nigdy nie wiadomo, jaki będzie jego następny krok ani też, jakie reakcje wywołają jego prace. Do historii przeszło już zniszczenie jednej z prac artysty – wystawionej w 2000 roku w warszawskiej Zachęcie instalacji La Nona Ora – przez posła Witolda Tomczaka z LPR. Epizod ten znalazł swoje miejsce w rodzimych dziejach artystycznych kontrowersji przełomu XX i XXI wieku, obok sprawy Nieznalskiej czy natarcia Daniela Olbrychskiego na wystawionych w Zachęcie Nazistów. Końcem 2012 roku Cattelan powrócił, tym razem wystawą retrospektywną Amen w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Jednocześnie, jakby prawem historycznej zemsty, w salach Zachęty ponownie pojawił się Piotr Uklański razem z odświeżoną wersją swojej (nie)sławnej instalacji. Wygląda na to, że tym razem obędzie się bez starć, ponieważ otoczka kontrowersji wokół wspomnianych artystów – dziś niekwestionowanych gwiazd współczesnej sztuki – wydaje się być cokolwiek wysłużona.

Maurizio Cattelan, „Bez tytułu”, 2004, 3 maszty, żywica poliestrowa, farba, tkanina, sznur, syntetyczne włosy, 130 cm x 50 cm x 55 cm; maszt: 900 cm x 20 cm x 20 cm, widok instalacji na wystawie Maurizio Cattelana „Amen” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, 16.11.2012 – 24.02.2013, fot. Zeno Zotti, dzięki uprzejmości Maurizio Cattelan’s Archive (źródło: materiał prasowy)

Maurizio Cattelan, „Bez tytułu”, 2004, 3 maszty, żywica poliestrowa, farba, tkanina, sznur, syntetyczne włosy, 130 cm x 50 cm x 55 cm; maszt: 900 cm x 20 cm x 20 cm, widok instalacji na wystawie Maurizio Cattelana „Amen” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, 16.11.2012 – 24.02.2013, fot. Zeno Zotti, dzięki uprzejmości Maurizio Cattelan’s Archive (źródło: materiał prasowy)

Sława Cattelana wzrosła przede wszystkim po jego największej jak dotąd retrospektywnej wystawie w nowojorskim Muzeum Guggenheima, a akcenty w dyskursie dotyczącym jego prac przesuwają się stopniowo od prowokacyjności w kierunku metafizyki, medytacji, moralności. Ten poważny, podsumowujący ton potęguje dodatkowo typowa dla sław show-biznesu wypowiedź artysty o odejściu na emeryturę, mająca chyba znamiona subtelnej prowokacji, ale rozumiana również dosłownie. 53-letni Cattelan wydaje się daleki od błogiego odpoczynku, tym bardziej, że kolejnymi inicjatywami kreuje coraz to nowe konteksty dla interpretacji swoich prac. W tych działaniach trudno doszukiwać się schyłkowości czy powtarzalności, jest to raczej konsekwentne kontynuowanie wcześniejszych pomysłów na własną twórczość. Cattelan jest jednym z tych artystów, którzy nieustannie podejmują te same wątki tematyczne, a więc bardziej atrakcyjna jest dla nich spójność i rozpoznawalność stylu niż eksperyment. Nieszablonowy, prowokacyjny i często alternatywy wobec środowiska artystycznego sposób działania włoskiego rzeźbiarza równie dobrze może realizować się więc w projektach o charakterze quasi-retrospektywnym, będących na dobrą sprawę realizacjami świeżymi. W ten model aktywności Cattelana wpisuje się także warszawska ekspozycja.

To na pozór skromny pokaz. Większość prac zgromadzono w dwóch niewielkich salach. W kontekście typowej dla artysty oszczędności tworzenia to jednak nie dziwi. Cattelan najczęściej pokazuje pojedyncze instalacje czy obiekty, które jednak, za sprawą wykorzystywania kombinacji organicznych i sztucznych materiałów takich jak wosk, włosy, sierść, poliester, mają ogromną siłę wyrazu. Artysta wyjątkowo dobrze czuje się też w plenerowych instalacjach, które dopełniają warszawski pokaz. Zobaczymy na przykład jedną z figur powieszonych chłopców, pokazaną po raz pierwszy na jednym z placów Mediolanu, gdzie trzy takie postaci wywołały spontaniczną reakcję mieszkańców miasta, którzy po kilku dniach trwania ekspozycji odcięli figury ze sznurów. Tym razem postać małego chłopca została umieszczona na maszcie flagowym przed frontem Zamku Ujazdowskiego, więc to ona w upiornym stylu „wita” odwiedzających. Jednak pośród realizacji plenerowych na uwagę zasługuje przede wszystkim praca Him, figura klęczącego Hitlera, jedna z najbardziej znanych prac Cattelana, a jednocześnie oś całego warszawskiego projektu. Realizację tę, wyrwaną z galeryjnego kontekstu, umieszczono w Śródmieściu, na ulicy Próżnej, w bramie jednej z niewielu ocalałych kamienic warszawskiego getta – tej najbardziej działającej na wyobraźnię, opustoszałej i odrapanej, ozdobionej fotografiami mieszkających tu Żydów, będącej ikoną festiwalu Warszawa Singera. Figura dyktatora, nienaturalnie pomniejszona, jakby dziecięca i odwrócona do widza plecami, może być obserwowana tylko z dystansu, przez otwór w drzwiach bramy. Inaczej było podczas pierwszej prezentacji pracy w Sztokholmie, kiedy widzowie mogli podejść i spojrzeć Hitlerowi w twarz. W Warszawie groteskowe oblicze dyktatora pojawia się tylko na czarno-białym plakacie reklamującym retrospektywę; czyżby spojrzenie w twarz tego fałszywego, sztucznego Hitlera było tutaj zbyt trudne albo zbyt ryzykowne?

Maurizio Cattelan, „Him”, 2001, 101 cm x 41 cm x 53 cm, widok instalacji przy ulicy Próżnej 14 w Warszawie będącej częścią wystawy „Amen” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, 16.11.2012 – 24.02.2013, fot. Zeno Zotti, dzięki uprzejmości Maurizio Cattelan’s Archive (źródło: materiał prasowy)

Maurizio Cattelan, „Him”, 2001, 101 cm x 41 cm x 53 cm, widok instalacji przy ulicy Próżnej 14 w Warszawie będącej częścią wystawy „Amen” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, 16.11.2012 – 24.02.2013, fot. Zeno Zotti, dzięki uprzejmości Maurizio Cattelan’s Archive (źródło: materiał prasowy)

Trudno zatem oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ta realizacja narzuca kierunek interpretacji całej wystawy. Obserwowana z dystansu postać, ubrana w garnitur z krótkimi spodniami przypominający dziecięcy strój komunijny z pozoru nie różni się niczym od tysięcy małych chłopców. Wystawa warszawska jest jednak, z definicji, retrospektywna, a więc od początku wiemy, jakiej twarzy możemy spodziewać się u tej niepozornej postaci. Konfrontacja niewyraźnej sylwetki z jej wyobrażonym, ale wyraźnym obliczem, jest doświadczeniem upiornej nieadekwatności. Hitlerowskie zbrodnie, ale też ludzka zbrodniczość w ogóle, stanowi kontekst dla zgromadzonych w CSW prac, nie tylko za sprawą wyjątkowo doświadczonego tą zbrodniczością miejsca – Warszawy, Polski, ale również poprzez zakorzenienie traumatycznych doświadczeń w świadomości i pamięci zamieszkujących te miejsca ludzi. Tytułowe „amen” brzmi więc również upiornie i nieadekwatnie, zwłaszcza jeśli potraktujemy je jako sygnał zgody, „niech tak będzie”. Jednocześnie jednak nie ma tutaj miejsca na rozstrzygnięcia, wystawą Cattelana zostaje zadany szereg pytań, chociażby tych o ludzką naturę, pochodzenie zła, sens cierpienia. Narzucają się one nie tylko w odniesieniu do instalacji Him czy też tej z postacią powieszonego małego chłopca, ale również w obliczu prac zgromadzonych w salach CSW – takich jak chociażby przywodząca na myśl ikonografię ukrzyżowania figura kobiety umieszczona w skrzyni ładunkowej, padły koń z wbitą w korpus tablicą z napisem „INRI” czy dwa psy warujące przy bezbronnym pisklęciu. Kuratorzy zachęcają do poszukiwania sensów, ale rozstrzygnięcia (o ile są w ogóle możliwe) pozostawiają widzom. Taka postawa zamanifestowana została w towarzyszącym wystawie katalogu „zmontowanym” z tekstów źródłowych ułożonych według rozdziałów-zagadnień. Mamy więc: „męczeństwo – poświęcenie”, „śmierć – niewinność”, „wiara”, „dobro – zło”, „pamięć”, „przebaczenie”, „sobowtór”, „rodzina”. Całość otwiera zaś wstrząsająca fotografia ruin warszawskiego getta.

Strony: 1 2

KAMILA LEŚNIAK (1985) – historyk sztuki ze specjalizacją muzealniczą, doktor nauk humanistycznych, autorka tekstów krytycznych i redaktorka. Zajmuje się historią fotografii i krytyki artystycznej w Polsce, a także różnymi obszarami polskiej sztuki współczesnej. W latach 2009-2014 doktorantka w Katedrze Historii Sztuki Współczesnej KUL. Laureatka Nagrody im. ks. prof. Szczęsnego Dettloffa za rozprawę doktorską poświęconą recepcji wystawy The Family of Man w Polsce (2014). Publikowała m.in. w Magazynie O.pl, „Dwutygodniku”, „Arteonie”, w latach 2010-2012 szefowa oddziału lubelskiego Internetowego Magazynu „Teatralia”. Od 2013 roku redaktor naczelna O.pl.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

JEMS Architekci. (RE)KOLEKCJE

Od 28 kwietnia do 20 sierpnia 2017 roku

Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Anna Przybył. Pragnienia

25 kwietnia 2017 roku

Anna Przybył, „Pragnienia” (źródło: materiały prasowe wydawcy)

14. Wiosna Jazzowa Zakopane 2017

Od 28 kwietna do 2 maja 2017 roku

Mateusz Gawęda Trio (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zuza Golińska / Magdalena Łazarczyk. Niewidzialna ściana

Od 28 kwietnia do 1 czerwca 2017 roku

Zuza Golińska / Magdalena Łazarczyk, stopklatka z wideo „Niewidzialna Ściana”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sztuka w sztuce

Od 28 kwietnia do 1 października 2017 roku

Tezi Gabunia, „Włóż głowę do galerii (Luwr”), 2015–2016, instalacja, 50 × 82 × 50 cm, dzięki uprzejmości T. Gabunii, Popiashvili Gvaberidze Window Project, Tbilisi (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tu jesteśmy

Wybrane prace z kolekcji Krzysztofa Musiała

Od 28 kwietnia do 15 sierpnia 2017 roku

Henryk Stażewski, „Kompozycja nr 33”, 1975, akryl, płyta, fot. Agata Ciołek (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bratislava pro Wratislavia / Wratislavia pro Bratislava

Od 27 kwietnia do 3 czerwca 2017 roku

Martin Špirec, „Morze spokoju”, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Okupanci. Niemcy w Krakowie

Od 27 kwietnia do 29 października 2017 roku

Żołnierz niemiecki na moście Dębnickim pozujący do zdjęcia na tle Wawelu. Na rewersie odręczny podpis: „Przed wyruszeniem transportu z Krakowa do Berdyczowa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Presja istnienia

Od 21 kwietnia do 12 maja 2017 roku

Piotr Ambroziak, „Urban cave III”, akryl, spray, 2017 (źródło: materiały autora)

Henryk Stażewski. Kolekcja sztuki XX wieku

Od 21 kwietnia do 11 czerwca 2017 roku

Henryk Stażewski, bez tytułu, poł 70. XX ., fot. © Muzeum Narodowe w Gdańsku (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR