5. Festiwal Sztuki w Przestrzeni Publicznej Open City | Otwarte Miasto, 21.06-20.07.2013, Ośrodek Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych „Rozdroża” w Lublinie

Piąta edycja lubelskiego Festiwalu Sztuki w Przestrzeni Publicznej Open City / Otwarte Miasto podobnie jak poprzednie, a może nawet bardziej dobitnie, odwołuje się do tożsamości miejsca. Przewodnia idea, wyrażona przez kuratorkę Andę Rottenberg w haśle „UNI-JA/UNI-ON”, zwraca uwagę na geopolityczne położenie miasta, wiążąc ze sobą dwa punkty w historii – Unię Lubelską oraz Unię Europejską. Tym samym do życia powołany zostaje przedziwny konglomerat tożsamości, rewia polskich bolączek, schizofreniczna sytuacja, w której przywiązanie do tradycji i sentyment do utopii miesza się z niechęcią do totalistycznych programów. W oku tego palimpsestu znaleźli się artyści z kilkunastu krajów, którym analogiczne problemy, przyjmujące często szersze oblicza, takie jak nacjonalizm, globalizacja, dyskryminacja, ale też integracja, nie są obce – i obojętne. Repertuar nazwisk jest imponujący, od tych już uznanych, takich jak Leon Tarasewicz, Mirosław Bałka, Egle Rakauskaite, Pedro Cabrita Reis, Paweł Althamer, Colin Ardley, po świetnie zapowiadających się młodych, by wymienić chociażby Annę Molską, Flo Kasearu, Mykolę Rydnyia, Marinę Naprushkinę czy kolektyw Slavs & Tatars. Co ciekawe, w tym roku artystom towarzyszyli także dwaj krytycy, Wiktor Misiano z Rosji oraz Julian Heynen z Niemiec.

Kaplica Św. Trójcy, Zamek Lubelski. Instalacja artystyczna Leona Tarasewicza "Unia", fot. Wojtek Kornet (źródło: mat. prasowe organizatora)

Kaplica Św. Trójcy, Zamek Lubelski. Instalacja artystyczna Leona Tarasewicza “Unia”, fot. Wojtek Kornet (źródło: mat. prasowe organizatora)

Przekraczając granice?

Bazujące na oczywistych skojarzeniach, ale zarazem wyraziste hasło programowe okazało się być nie lada wyzwaniem, nie tylko dla artystów, ale także dla odbiorców. Wyzwaniem tym większym, że ujawniło różnorodność swoich znaczeń na wielu płaszczyznach refleksji o festiwalu, a także o sztuce w przestrzeni publicznej w ogóle. Zdecydowanie nakreślona koncepcja kuratorska pozwala patrzeć na poczynania artystów przez pryzmat ich zaangażowania w zdefiniowaną uprzednio tematykę. Oceny mogą być zróżnicowane, ponieważ charakterystyczne dla tego typu przedsięwzięć spektrum publiczności jest szerokie (obok tzw. specjalistów od kultury czy, po prostu, bywalców różnego rodzaju kulturalnych imprez, obejmuje także mieszkańców i turystów). Ci pierwsi, w zależności od tego, czy dane miejsce jest im bliskie czy też nie, mogą wchodzić w podwójne role – obok pasjonatów są też przecież widzami zadomowionymi lub obcymi – co ma wpływ na wydawane sądy. Przy okazji przedsięwzięć obliczonych na określoną przestrzeń, jej topografię i społeczne uwarunkowania, pojawia się zatem nieodparta potrzeba zwrócenia uwagi na indywidualny punkt widzenia. Ma znaczenie fakt, że kurator oraz artyści reprezentują spojrzenie z pewnego dystansu. Wpisane w hasło tegorocznej edycji festiwalu widmo podziałów zyskuje więc dodatkowy sens. Tym bardziej, że sztuka w przestrzeni publicznej – sztuka, która aspiruje do „otwierania miasta” – to nie plenerowa galeria, istotna jest tutaj również cała sieć pozaartystycznych relacji. Warto zatem przyjrzeć się nie tylko powstałym pracom, ale też postawom kuratorsko-artystycznego zespołu i rozmaitym aspektom odbioru. To truizm, ale sztuka publiczna jest wymagająca – realizacja łatwo może obrócić się przeciwko twórcy, tak samo jak koncepcja przeciwko kuratorowi. Niektóre realizacje i działania uwypuklają bowiem rozdźwięk pomiędzy odbiorem a dążeniami artystów, owocujący podejrzliwością, a nawet wrogością widzów, podczas gdy inne są szansą na zmianę nieufności w zainteresowanie, dają nadzieję na międzyśrodowiskową integrację. Aby prace mogły zejść z piedestału i zafunkcjonować w przestrzeni, potrzebna jest jednak duża świadomość społecznego tworzywa.

Na gruzach utopii

Próbując rozwikłać supeł wymagań oraz powinności w obszarze sztuki publicznej, dobrze jest powrócić do ideowego centrum tegorocznej edycji festiwalu, którym – według słów kuratorki – jest Lublin „jako miasto usytuowane na pograniczu kultur i religii zarówno w perspektywie historycznej jak i współczesnej”[1]. Artyści modelowali swoje pomysły w oparciu o ten zespół znaczeń, często wybiegając daleko poza geohistoryczny konkret. Pojawił się repertuar tematów znany już z poprzednich edycji festiwalu, koncentrujący się wokół tożsamości miejsca przefiltrowanej przez najnowszą historię (szczególny status w mieście, na którego obrzeżach funkcjonował jeden z obozów koncentracyjnych, ma naturalnie Holocaust), jednak obszar podejmowanych problemów nieco bardziej niż dotychczas poszerzono w stronę refleksji o współczesnych relacjach polityczno-ekonomicznych. Wszystko razem rezonuje szeroko pojętą problematyką wykluczenia, nieobecności, wyparcia, a także napięć pomiędzy chęcią globalnej integracji a dążeniem do zachowania status quo. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wcielona w realizacje kuratorska linia programowa nabrała zdecydowanie negatywnego, krytycznego wydźwięku, co odróżnia bieżącą edycję festiwalu od poprzednich, w których na rozmaite sposoby dążono do restytuowania pewnego ideału wspólnoty, przede wszystkim tej złożonej z artystów i odbiorców, ale często problem ten stawiano szerzej – starano się stworzyć płaszczyznę społecznego dialogu. Projekt zaproponowany przez Rottenberg ma zdecydowanie antyutopijny charakter, rozprawia się z awangardowymi marzeniami o zbliżeniu sztuki i życia, odziera je z romantyzmu, czego przykładem są prace wymierzone w modernistyczną utopię wspólnotowości, reprezentowaną przez Oskara Hansena, nieoficjalnego patrona lubelskiego festiwalu. Realizacje Anny Molskiej oraz Pablo Cabrity Reisa nie dialogują, raczej podsumowują, dystansują się. W zrujnowanym Teatrze Formy Otwartej na osiedlu im. Juliusza Słowackiego, zaprojektowanym przez małżeństwo Hansenów, swój początek bierze nakreślona fluorescencyjną farbą linia autorstwa Molskiej, której koniec znajduje się na najstarszym miejscu kultu religijnego w Lublinie, wzgórzu Czwartek. Przecinająca całe miasto w rozmaitych punktach linia jest swoistym hołdem, ale również zupełnie innym komentarzem idei architekta niż zrealizowana dwa lata temu przez Krzysztofa Żwirblisa akcja, jedna z serii tzw. Muzeów  Społecznych. Projekt Żwirblisa angażował mieszkańców osiedla, był swoistą próbą wskrzeszenia Hansenowskiej wizji. Zatem abstrakcyjna linia (trwały znak gestu artystki) oraz zanurzona w codzienności akcja (efemeryczne zdarzenie współtworzone przez artystę i odbiorców) mieszczą się wyraźnie na dwóch biegunach artystycznych działań. Podobny wydźwięk ma realizacja Cabrity Reisa, w której artysta zestawił sylwetkę dominikańskiego kościoła z repliką balkonu ze wspomnianego, zaprojektowanego przez Hansenów osiedla. Artysta wydaje się sygnalizować pokrewieństwo obu modeli, religijnego i artystycznego. W ten sposób twórcy zdają się sygnalizować swój dystans wobec utopijnych, jednoczących projektów, dają wyraz zwątpieniu w określoną wizję sztuki.

  1. Zob. tekst Andy Rottenberg na oficjalnej stronie festiwalu: http://www.opencity.pl/o-festiwalu/ (dostęp: 15.07.2013 r.)
Strony: 1 2

KAMILA LEŚNIAK (1985) – historyk sztuki ze specjalizacją muzealniczą, doktor nauk humanistycznych, autorka tekstów krytycznych i redaktorka. Zajmuje się historią fotografii i krytyki artystycznej w Polsce, a także różnymi obszarami polskiej sztuki współczesnej. W latach 2009-2014 doktorantka w Katedrze Historii Sztuki Współczesnej KUL. Laureatka Nagrody im. ks. prof. Szczęsnego Dettloffa za rozprawę doktorską poświęconą recepcji wystawy The Family of Man w Polsce (2014). Publikowała m.in. w Magazynie O.pl, „Dwutygodniku”, „Arteonie”, w latach 2010-2012 szefowa oddziału lubelskiego Internetowego Magazynu „Teatralia”. Od 2013 roku redaktor naczelna O.pl.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Balkan Playground. Michał Korta

Od 25 października do 3 grudnia 2017 roku

Michał Korta, cykl „Balkan Playground” (Randa, egipska reprezentacja karate, Sutomore, Czarnogóra), 2014 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kino-oko. Wokół Wiertowa i konstruktywizmu

Od 20 października do 30 listopada 2017 roku

Józef Robakowski, „Ćwiczenia na 2 ręce” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Cukiernia Europa

Od 19 października 2017 do 25 listopada 2017 roku

Aleksandar Stankoski, Ostatnia wyprawa, 100 x 70, olej na kartonie, 1992 (źródło: materiały prasowe organizatora)

8. Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja

Od 19 do 22 października 2017 roku

 Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja (źródło: materiały prasowe organizatora)

Festiwal im. Macieja Berbeki Inspirowane Górami

Od 19 października do 21 października 2017 roku

Festiwal im. Macieja Berbeki Inspirowane Górami (źródło: materiały prasowe organizatora)

Inwencja i naśladownictwo. Dawna grafika włoska

Od 17 października do 17 grudnia 2017 roku

Gaetano Cottafavi, „Wodospad na rzece Aniene koło Tivoli”, 1835 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Dziekanka artystyczna

Od 16 października do 24 listopada 2017 roku

Mirosław Bałka, „Good God” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Festiwal Tradycji Literackich

Rozdział I: Mickiewicz / Różewicz

Od 14 października do 16 listopada 2017 roku

Ballady i Romanse (źródło: materiały prasowe organizatora)

Modernizm udomowiony

Współczesna architektura chińska

Od 13 października 2017 roku do 7 stycznia 2018 roku

Projekt: Warsztat wyrobu cukru trzcinowego w gminie Zhangxi, powiat Songyang, Studio: DnA _Design and Architecture (źródło: materiały prasowe organizatora)

Centralna, Środkowo-Wschodnia

Od 13 października do 23 listopada 2017 roku

Ivars Gravlejs, „FUCK” (Early Works), 1994 źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR