Od jakiegoś czasu reportaż fotograficzny coraz pewniej zaznacza swoje miejsce w obszarze sztuki. Sygnałem rosnącego zainteresowania tą formułą fotografii jest wystawa Cztery razy świat w Muzeum Narodowym w Warszawie. Takich udanych inicjatyw, zarówno wystawienniczych, jak i wydawniczych czy edukacyjnych, było ostatnio więcej, by przypomnieć chociażby te najgłośniejsze i stołeczne, ekspozycję Świat Sławnego w Domu Spotkań z Historią, reedycję albumu Zofii Rydet Mały człowiek czy szereg inicjatyw Fundacji Archeologia Fotografii i Galerii Asymetria. W przypadku reportażu zalecana jest jednak daleko posunięta terminologiczna ostrożność, ten gatunek dziennikarski – zarówno w swojej fotograficznej, jak i literackiej odsłonie – dobrze czuje się na pograniczu działalności użytkowej i artystycznej. Niemal od początku odrywał się od prasowego kontekstu, zyskując ostatecznie status odrębnej poetyki, której zasadą jest brak zdecydowanych granic gatunkowych. Efektem tego procesu autonomizacji jest sytuacja, kiedy miejscem reportażu bywały nie tylko łamy gazet, ale także książki, autorskie albumy fotograficzne oraz galerie.

Fotografia Zofii Rydet prezentowana podczas wystawy „Czytanie fotografii: Zofia Rydet – Janusz Korczak” w warszawskiej Galerii Asymetria (źródło: materiały prasowe)

Fotografia Zofii Rydet prezentowana podczas wystawy „Czytanie fotografii: Zofia Rydet – Janusz Korczak” w warszawskiej Galerii Asymetria (źródło: materiały prasowe)

O ile dawniej był to niemal wyłącznie znak nobilitacji, o tyle dzisiaj jest to raczej symptom ostatecznego schyłku drukowanej prasy – a idąc dalej, schyłku profesjonalnego dziennikarstwa, które powoli zastępuje tzw. dziennikarstwo obywatelskie, opłacalne dla wydawców i medialnie skuteczne, szczególnie w lokalnych redakcjach. Definicja – i tożsamość – reportażu staje się więc tym bardziej wątpliwa, ponieważ komunikacja z odbiorcą odbywa się na zupełnie innych zasadach. Grupa kupujących książki i odwiedzających galerie – na przykład kolejne książki wydawnictwa Czarne czy śledząca inicjatywy kolektywu Sputnik Photos, a nawet popularne odsłony World Press Photo – jest zdecydowanie mniejsza niż ta, która odwiedza poczytne portale internetowe, a większość informacji czerpie z serwisów telewizyjnych. Kilka dekad temu materiał wizualny był o wiele bardziej uniwersalny, o czym świadczy szeroki odbiór magazynów ilustrowanych, takich jak amerykański „Life” czy polski „Świat”, projektowanych tak, by mogły być atrakcyjne „dla wszystkich”. Reportaż w tradycyjnym rozumieniu staje się zatem elitarny, co zaprzecza jego pierwotnej misji i plasuje go w odmiennym kontekście społecznym.

Z tamtych jednak czasów, kiedy prasa była lekturą obowiązkową, a reporter człowiekiem odpowiedzialnym za poszerzanie horyzontów rzesz czytelników, pochodzą najlepsze dokonania polskiego reportażu, którymi dzisiaj interesują się – i do których aspirują – wyedukowani artystycznie odbiorcy. Fotografia reportażowa jest zatem odkrywana poprzez penetrowanie kolejnych archiwów oraz reinterpretowana, ponieważ w znanym, uporządkowanym już materiale dostrzec można coraz to nowe aspekty, w zależności od aktualnego trendu badawczego i potrzeb estetycznych. Przyswajanie historii reportażu jest zatem częścią szerszego procesu zachodzącego w obszarze fotografii, w ramach którego zdjęcia o charakterze dokumentalnym, użytkowym mogą stać się obiektami o potencjale artystycznym.. Stają się także atrakcyjnym materiałem dla artystów oraz bardziej kreatywnych teoretyków, co widać w wielu realizacjach opartych na materiale archiwalnym, jak chociażby tych tworzonych w ramach projektu Żywe Archiwa zainicjowanego przez Fundację Archeologia Fotografii. Proces ten potwierdza również, że fotografia – silnie zakotwiczona w rzeczywistości, zarówno pod względem ontycznym, jak i jako jej reprezentacja – może być doskonałym ready made.

Fotografia Zofii Rydet prezentowana podczas wystawy „Czytanie fotografii: Zofia Rydet – Janusz Korczak” w warszawskiej Galerii Asymetria (źródło: materiały prasowe)

Fotografia Zofii Rydet prezentowana podczas wystawy „Czytanie fotografii: Zofia Rydet – Janusz Korczak” w warszawskiej Galerii Asymetria (źródło: materiały prasowe)

Początków pogłębienia refleksji nad reportażem, zarówno u samych reporterów, jak i komentatorów ich poczynań, w Polsce należy szukać w okresie odwilży. Charakterystycznym rysem rozważań tego czasu było zbliżenie tego gatunku do sztuki, czy to sztuk wizualnych, czy też literatury. Korzenie ciągnącej się do dziś dyskusji o literackości reportażu, jego „fikcyjności”, którą prowokuje szczególnie twórczość Ryszarda Kapuścińskiego, ma swoje źródło w tym właśnie okresie, kiedy taka „literacka” jego formuła została właściwie usankcjonowana. Wówczas też tryumfy święciła nieco dzisiaj zapomniana koncepcja artystycznego reportażu, lansowana przez krytyków fotografii, z Alfredem Ligockim na czele.

Strony: 1 2

KAMILA LEŚNIAK (1985) – historyk sztuki ze specjalizacją muzealniczą, doktor nauk humanistycznych, autorka tekstów krytycznych i redaktorka. Zajmuje się historią fotografii i krytyki artystycznej w Polsce, a także różnymi obszarami polskiej sztuki współczesnej. W latach 2009-2014 doktorantka w Katedrze Historii Sztuki Współczesnej KUL. Laureatka Nagrody im. ks. prof. Szczęsnego Dettloffa za rozprawę doktorską poświęconą recepcji wystawy The Family of Man w Polsce (2014). Publikowała m.in. w Magazynie O.pl, „Dwutygodniku”, „Arteonie”, w latach 2010-2012 szefowa oddziału lubelskiego Internetowego Magazynu „Teatralia”. Od 2013 roku redaktor naczelna O.pl.

Komentarze (2) do artykułu “Fotografia niepokorna, czyli o losach reportażu”

  1. Francis

    Dzien dobry.
    Wladyslaw Slawny, moj ojciec, nie byl nigdy czlonkiem komunistycznej partji Francji (zreszta, polskiej tez nie) byl jednak zawsze, jak to sie teraz mowi, lewakiem.

    • Kamila Leśniak

      Dzień dobry,

      rzeczywiście, bardzo poważna i niefortunna pomyłka.
      Nawet w katalogu wystawy Władysława Sławnego w DSH – o której pisałam – można przeczytać, że nie był on członkiem żadnej partii.

      Ogromnie przepraszam, lada moment powinna pojawić się korekta.

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

9. CoCArt Music Festival

Od 30 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Robert Lippok (źródło: materiały prasowe organizatora)

Adam Myjak. Rzeźba, rysunek

Od 25 marca do 21 maja 2017 roku

Adam Myjak (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tannhäuser

31 marca 2017 roku

„Tannhäuser”, opera Ryszarda Wagnera, fot. Vincent Lifer (źródło: materiały prasowe organizatora)

Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego

29 marca 2017 roku

Zaczarowany świat teatru (źródło: materiały prasowe muzeum)

Zuzanna Szarek, Hanna Śliwińska. Innego końca świata nie będzie

Od 25 marca do 17 czerwca 2017 roku

Fot. Hanna Śliwińska (źródło: materiały prasowe organizatora)

Józef Hałas. Poszukiwania

Od 23 marca do 28 maja 2017 roku

Józef Hałas, „Przeciwstawienie O”, 1979 (źródło: materiały prasowe organizatora)

IDEA HOMINI. Wystawa malarstwa Marcina Kowalika

Od 29 marca do 29 kwietnia 2017 roku

Marcin Kowalik, „Grosz czynszowy”, 2017, 130 x 220 cm, akryl na płótnie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Blue Republic. Made in Blue Republic

Od 17 marca do 4 maja 2017 roku

Blue Republic, „Made in Blue Republic”, widok ogólny wystawy, fot. Maciej Zaniewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Short Waves Festival 2017

Od 21 do 26 marca 2017 roku

„Więzi”, reż. Zofia Kowalewska – kadr z filmu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alina Belyagina. Body Building

Od 22 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Alina Belyagina. Body Building, fot. Dymitry Pankov (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR