Być może najbardziej znaczące są odejścia. W roku 2012 zmarli Erwin Axer i Jerzy Jarocki – reżyserzy o fundamentalnym znaczeniu dla historii polskiego teatru drugiej połowy XX wieku. Z tej dwójki aktywny w ostatnich latach był już tylko Jarocki, mimo to trudno się oprzeć wrażeniu, że ich odejście kończy jakąś epokę. Teatralny Olimp właściwie jest już pusty, bo Krystian Lupa, który ma tam zarezerwowane miejsce, póki co woli przebywać gdzie indziej. Zmienia się nie tylko epoka, ale i paradygmat teatru, budowany dotąd przez literaturę, tradycję i w miarę stabilne poglądy na kanoniczne wartości scenicznego rzemiosła. Axer i Jarocki byli inżynierami inteligenckiej wyobraźni, ukształtowanej przez wielkie teksty kultury i historyczne narracje. Dziś podstawowy układ współrzędnych dla teatru wyznacza już nie literatura, lecz szeroko rozumiana popkultura, trwa wielka rewizja kanonów tradycji, wreszcie – sam teatr jako sztuka ulega znaczącej redefinicji pod wpływem impulsów płynących z nowej humanistyki. Otóż w tym nowym paradygmacie klasa mistrzowska jako instancja konserwująca określone wartości i niedoścignione wzorce dla sztuki scenicznej, przestaje być potrzebna. Nie ma co się łudzić, że wakaty po odchodzących gigantach przejmą reżyserzy z pokolenia Krzysztofa Warlikowskiego z tej prostej przyczyny, że „źródła prądu” tkwią już zupełnie gdzie indziej. Wzorce, układy odniesienia i punkty orientacyjne dla teatru wyznaczają teraz twórcy o pokolenie młodsi.

„Burza”, reż. Maja Kleczewska (źródło: materiał prasowy)

„Burza”, reż. Maja Kleczewska (źródło: materiał prasowy)

Ciekawe, że sens symboliczny tych śmierci dostrzegł bodaj najmłodszy reżyser, aktywny w polskim teatrze instytucjonalnym, Michał Kmiecik. Wałbrzyskie Dziady, w których przywołuje się duchy zmarłych mistrzów, powstały jako swoiste pokłosie felietonu Kmiecika pod prowokacyjnym tytułem: „Nie płakałem po Jarockim”. Trójcy reżyserskich wieszczów – Axerowi, Jarockiemu i zmarłemu rok wcześniej Hanuszkiewiczowi – partneruje w nich jeden z najbardziej niespokojnych duchów sztuki współczesnej, Christoph Schlingensief oraz postać, będąca kontaminacją Haliny Mikołajskiej i Mariny Abramović. Przedstawienie zapowiadało się na efektowny gest ojco- lub raczej – dziadkobójstwa, ostatecznie jednak młody twórca nieco zweryfikował swoje poglądy i zrobił nostalgiczny spektakl o pamięci teatru. Frapującą stroną tego przedsięwzięcia było odkrycie, że przedmiotem refleksji teatru może być jego własna historia. Jeszcze bardziej wyrafinowany był pomysł obsadzenia wybitnych reżyserów w rolach postaci scenicznych. Intrygowało pytanie, jak wobec tej historii znajdzie się przedstawiciel najmłodszego pokolenia twórców teatru, pokolenia, pojawiającego się w chwili, w której najbardziej radykalne gesty buntu, będące odwiecznym rytuałem dialogu między generacjami, zostały już dokonane. W końcu to ich 30-letni koledzy przyznają dziś, że „zamordowali Zapasiewicza”, by położyć fundamenty pod nowy język sceniczny. A jeśli tak, to równolatkom Kmiecika pozostaje wybrać, czy chcą sprzątać po rewolucji, czy poszerzać jej zdobycze. Tej refleksji, niestety, w „Dziadach” nie ma. Kmiecik, rzucając rękawicę świetnym tematem, uchylił się od zajęcia stanowiska i niewiele powiedział o mechanizmach pamięci i cyrkulacjach artystycznych rebelii. Zbyt nieśmiało też chyba wypadła próba krytycznej dyskusji ze spuścizną mistrzów.

Znamienne jednak, że właśnie te Dziady zakończyły w Wałbrzychu pewną epokę. Po pięciu sezonach z Teatrem Dramatycznym im. Szaniawskiego rozstał się Sebastian Majewski. Jego dyrekcja była forpocztą nowego, kuratorskiego modelu zarządzania pracą sceny. Majewski komponował swoje sezony jako spójne propozycje tematyczne. Każda z nich przewartościowywała jakiś obszar tradycji kulturowej i teatralnej. To w Wałbrzychu po raz pierwszy na taką skalę doszło do zderzenia teatru z mitami popkultury. Dyrektor kazał przepracowywać zapraszanym przez siebie reżyserom nie teksty literackie, a filmy i seriale. Badano też wyporność rozmaitych gatunków teatralnych, zestawiano spektakle w lustrzane pary, związane wspólnym tematem. Majewski nie popełniał przy tym błędu, będącego „grzechem założycielskim” fachu kuratora: nie stawiał żadnych tez i nie narzucał własnej „narracji”, lecz proponował otwartą przestrzeń dyskusji oraz zarys reguł gry, której skutku nie dało się nigdy przewidzieć. Bywały spektakle świeże, cudownie bezczelne i wolnomyślne oraz takie, z których chciało się wyjść. Były i piękne klęski.

„Dziady”, reż. Michał Kmiecik, fot. P. Pączkowski (źródło: materiał prasowy Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu)

„Dziady”, reż. Michał Kmiecik, fot. P. Pączkowski (źródło: materiał prasowy Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu)

Nie powiodła się inwestycja Majewskiego w tematy lokalne w postaci wałbrzyskiej telenoweli teatralnej. Surrealistyczna, poetycka opowieść o rodzinie Iglaków została przez publiczność odrzucona, ale napisane przez niego na tę okoliczność teksty, podobnie jak apokryfy o Czarnej Izie (Peregrynacje Czarnej Izy Wałbrzyskiej) i Antku Kochanku (Świadectwa wzlotu upadku, wzlotu upadku, wzlotu upadku i tak dalej Antka Kochanka), oparte na osobliwościach lokalnych i legendach miejskich, pozostaną pięknym literackim dokumentem jego artystycznej kadencji. Można zaryzykować ocenę, że to jedna z najciekawszych dyrekcji w polskim teatrze ostatnich lat. Miejmy nadzieję, że na Teatrze Starym, dokąd się właśnie przeniósł, również odciśnie niebanalny ślad.

Strony: 1 2 3 4

Dodaj komentarz

Wydarzenia

AKCES – 5. Konkurs Najlepszych Dyplomów Sztuki Mediów

Od 16 maja do 7 czerwca 2019 roku

Anastasia Pataridze, Happiness said don’t look for me, 2018 (źródło: materiały prasowe)

XIII Węgierska Wiosna Filmowa

Od 12 maja do 23 czerwca 2019 roku

Plakat festiwalu XIII Węgierska Wiosna Filmowa (źródło: materiały prasowe)

Czarno na białym. 200 lat rysunku w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych

Od 26 kwietnia do 29 września 2019 roku

Leon Wyczółkowski, Dziewczyna z okolic Krakowa, 1907, Muzeum Narodowe w Krakowie (źródło: materiały prasowe)

Aleksandra Simińska. Arché. Malarstwo

Od 26 kwietnia do 2 czerwca 2019 roku

Aleksandra Simińska, 1993, Pałac w Samostrzelu, 1993, technika mieszana na kartonie, 367×426 (źródło: materiały prasowe)

W nocy twarzą ku niebu

Od 27 kwietnia do 16 czerwca 2019 roku

Plakat wystawy W nocy twarzą ku niebu (źródło: materiały prasowe)

XXI Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego. Z dreszczykiem

18–19 maja oraz 25–26 maja 2019 roku

Wnętrze kościoła pw. Nawiedzenia NMP w Iwkowej, fot. K. Schubert (źródło: materiały prasowe)

Dzień Wolnej Sztuki w muzeach i galeriach w całej Polsce

27 kwietnia 2019 roku

27 kwietnia 2019 – Dzień Wolnej Sztuki w muzeach i galeriach w całej Polsce (źródło: materiały prasowe)

Prototypy 02: Codex Subpartum

Od 12 kwietnia do 9 czerwca 2019 roku

Joseph Beuys, Beuys by Warhol, grafika, 1980 (źródło: materiały prasowe)

Planetarium – wystawa Jiříego Kovandy

Od 11 kwietnia do 30 maja 2019 roku

Jiří Kovanda, Na ruchomych schodach… Odwrócony, wpatruję się w oczy osoby stojącej za mną…, performans, Praga, 1977 r. (źródło: materiały prasowe)

16. Festiwal Misteria Paschalia: kierunek Włochy

Od 15 do 22 kwietnia 2019 roku

Festiwal Misteria Paschalia, fot. Krakowskie Biuro Festiwalowe (źródło: materiały prasowe)

więcej wydarzeń