Ale właśnie, że wyżywamy się twórczo! Tyle, że piękna upatrujemy w prostocie i logice. Nam, w Polsce często się wydaje, że sztuka to nieograniczona wolność, niczym nie spętana swoboda. To po części pokłosie romantycznego postrzegania twórcy jako demiurga, a co najmniej wieszcza. Architektura to sztuka specyficzna. Nie ma od niej ucieczki, jesteśmy na nią skazani. Złego budynku nie da się wyłączyć jak fałszywej muzyki. Wzniesienie obiektu architektonicznego to również stosunkowo duży wydatek, wydatek także w sensie ekologicznym. To nakłada na architektów szczególną odpowiedzialność. Myślę także, że projektowanie domów to zbyt poważna sprawa by ulegać efemerycznym modom.

Bronisław Komorowski wręcza Dariuszowi Hermanowi i Wojciechowi Subalskiemu Grand Prix dla Najlepszego Obiektu Architektury XXI wieku w konkursie „Życie w architekturze” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bronisław Komorowski wręcza Dariuszowi Hermanowi i Wojciechowi Subalskiemu Grand Prix dla Najlepszego Obiektu Architektury XXI wieku w konkursie „Życie w architekturze” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ale zapewniam, że pomysłów nam nie brakuje, nim jednak wejdą w życie są weryfikowane. Architekturę staramy się traktować bardziej jak dyscyplinę naukową niż sztukę. Sprawdzamy wszystkie możliwe rozwiązania. Tak zwany akt twórczy odbywa się w chwilach podejmowania decyzji na różnych etapach procesu projektowego.

Biblioteka Akademicka to z pewnością obiekt, który przyniósł największą sławę pracowni. A który projekt jest Waszym ulubionym?

Dużą sympatią darzymy projekty niezrealizowane. Ich idee żyją w nas, w żadnym razie nie myślimy o nich w kategoriach straconego czasu. Do takich należą pawilon polski na EXPO w Hanowerze, czy projekt przebudowy Rynku w Koszalinie. A z tych zrealizowanych wciąż ciepło myślimy o zakrystii podziemnej przy katedrze w Koszalinie.

Umieszczenie zakrystii pod ziemią to dość niekonwencjonalny pomysł…

Ten projekt dowodzi, że nie chodzi nam o odciśnięcie śladu za wszelką cenę. Zakrystia jest rodzajem szatni, specyficznej, ale jednak szatni i jako pomieszczenie pomocnicze została przez nas ukryta. Gospodarz Katedry przez blisko trzydzieści lat borykał się z problemem zbyt małej zakrystii, zwrócił się do koszalińskiego SARP-u, ten w 1998 roku zorganizował konkurs, w którym wyłoniono naszą pracę. Koncepcja ta, w sposób skondensowany obrazuje nasze podejście do architektury – racjonalne rozwiązywanie problemów. Nazwaliśmy ten projekt „Lucidus Ordo”, jest przejrzysty i konsekwentny, pozbawiony elementów przypadkowych.

Podziemna Zakrystia w Koszalinie, proj. Dariusz Herman, Piotr Śmierzewski, Filip Gołębiowski, fot. Juliusz Sokołowski (źródło: materiały prasowe)

Podziemna Zakrystia w Koszalinie, proj. Dariusz Herman, Piotr Śmierzewski, Filip Gołębiowski, fot. Juliusz Sokołowski (źródło: materiały prasowe)

Wartością dodaną jest wykreowana w oparciu o światło atmosfera panująca w jej wnętrzu. Pomaga ona kapłanom zebrać myśli przed wyjściem do wiernych. Z nowej zakrystii do dotychczasowej wiodą schody. Założyliśmy, że to przejście z półmroku do światła i wydłużenie drogi do ołtarza będzie sprzyjać skupieniu. Opinie, jakie do nas docierają zwracają na ten walor uwagę.

Zamysł tego niedużego obiektu jest syntetyczny a realizacja okazała się szybka i sprawna. Projekt jednak był bardzo zaawansowany technicznie z uwagi na wartość zabytku. Primum non nocere. To, o czym warto wspomnieć przy okazji mówienia o koszalińskiej zakrystii to godna najwyższego szacunku otwartość inwestora.

Podobno średnio startujecie aż w dziesięciu konkursach rocznie. Tak częste stawanie do konkurencji z innymi projektantami wymaga ogromnego nakładu pracy i równocześnie naraża na częste przegrane. Nie rodzi to frustracji?

Zaprzeczam, że aż w tylu. Konkursy to w naszym przypadku konieczność. Ale miła konieczność. Koszalin nie jest inwestycyjnym Eldorado. Od lat pracy musimy szukać poza naszym miastem. Jeśli architekturę można potraktować jak dyscyplinę sportową to starty w konkursach są treningami utrzymującymi pracownię w dobrej kondycji.

Praca przy konkursach wyzwala w nas energię i zapał. Koledzy, z którymi pracujemy, przy konkursach czasu nie liczą. Praca przy konkursie jest lekcją; jeśli projektujemy filharmonię to analizujemy kilkanaście najwybitniejszych budynków tego typu. Wyniki konkursu są lekcją; na wystawie pokonkursowej można przeanalizować kilkadziesiąt innych projektów odpowiadających na to samo pytanie. Lepszej szkoły nie znamy.

A przegrane? Chylimy czoła przed lepszymi projektami. Niestety często się zdarza, że przegrywamy z gorszymi, lub, że zamawiający „gra nieczysto”. Nie jesteśmy sfrustrowani, namawiamy wszystkich do poszanowania pracy architekta. Przekazujemy koncepcję za darmo spodziewając się rzetelnej analizy i oceny projektu przez kompetentnych jurorów. Godzimy się na te „efekty uboczne”, bo dzięki startom w konkursach wciąż utrzymujemy się w dobrej formie.

Na koniec chciałabym dowiedzieć się, co oznaczają skrót i cyfry w nazwie firmy – HS99.

Literom można podstawiać różne znaczenie, np. to, że staramy się dzielić nasze budynki na Hardware i Software będąc przekonanymi, że długość życia budynku zależy od jego przydatności, a ta od podatności na zmiany. Sądzimy też, że element, który w budynku żyje najkrócej to funkcja. Projektować tak by hardware był w stanie przyjmować nowe software, czyli nowe funkcje – jest naszą ambicją.

HS99 działa oficjalnie od ’99, stąd dwie dziewiątki, a „ojcowie założyciele” to Herman i Śmierzewski. Wojtek Subalski, który dołączył do nas w 2002 a wspólnikiem został w 2009, żartuje, że się nazwiskiem dopasował.

Dziękuję za rozmowę.

Dariusz Herman: Ja również

EWA ZIELIŃSKA (1986) – architekt, redaktor, menedżer kultury. Absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej, w latach 2009-2012 studentka Zarządzania Kulturą na Uniwersytecie Jagiellońskim. W czasie studiów doświadczenie architektoniczne zdobywała w Amsterdamie i Krakowie, następnie dydaktyczne – w Gliwicach, prowadząc zajęcia z rysunku odręcznego na kierunku Architektura i Urbanistyka GWSP. Związana z O.pl Polskim Portalem Kultury od 2011 roku, początkowo jako redaktor działów Architektura, Design i Film, w latach 2013-2015 na stanowisku Kierownika Redakcji, a od 2015 r. jako Manager ds. Promocji i Reklamy.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Przemek Branas – GÓRA/KOSMOS/GŁOWA

Od 25 stycznia do 16 lutego 2018 roku

Przemek Branas, „GÓRA/KOSMOS/GŁOWA”, Galeria Labirynt w Lublinie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zakłócenia / UMWELT

Od 18 stycznia do 2 lutego 2018 roku

Karolina Kardas, „Let him kiss me…/ Niech mnie pocałuje”, video, 2 min 49 sek  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Pejzaże antropocenu

Od 18 stycznia do 30 marca 2018 roku

Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Język jako Dźwięk. Tania Candiani

Od 19 stycznia do 4 marca 2018 roku

„Język jako Dźwięk” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Włóczęgi – malarstwo Majki Wójtowicz

Od 13 stycznia do 14 lutego 2018 roku

„Włóczęgi” – malarstwo Majki Wójtowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Rosław Szaybo. Piękno użyteczne

Od 19 stycznia do 18 lutego 2018 roku

Proj. Rosław Szaybo (źródło: materiały prasowe organizatora)

Grzegorz Sztwiertnia: Ustawienia domyślne / Default settings

Od 11 stycznia do 11 lutego 2018 roku

Grzegorz Sztwiertnia, „Polskie miasteczka, Łańcut”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Malując

Od 11 stycznia do 25 lutego 2018 roku

Urszula Wilk, Seria Bluemetrie nr 12, płótno, akryl, olej, 200 x 175 cm, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Drążenie miasta. Symbol

Święto Rynku Podziemnego

Od 9 do 28 stycznia 2018 roku

„Drążenie miasta. Symbol. Święto Rynku Podziemnego” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Korol – Spod spodu

Od 5 do 12 stycznia 2018 roku

Piotr Korol, drewno, akryl, pigment (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR