VI Festiwal Sztuki im. Jerzego Buszy Random in Radom, 14-15.12.2012 r., Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu; 15.12.2012-27.01.2013 r., Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku

Festiwal Sztuki im. Jerzego Buszy Random in Radom w 2012 r. miał już swoją szóstą odsłonę. Od początku funkcjonował jako spotkanie grona przyjaciół patrona festiwalu i nie bez przyczyny w 2007 r. otwierała go wystawa fotografii, na których znajdował się Busza. Ich autorami byli artyści, którzy tworzyli najistotniejsze zjawiska w sztuce polskiej, jednak to Busza był głównym bohaterem pokazanych zdjęć. Pojawiał się wszędzie tam, gdzie należało być, a bez niego nie odbyły się żadne ważne wówczas spotkania, wernisaże, dyskusje. Podobnie jest dzisiaj, gdy patrzymy na zapis na zaproszeniu – navi: busza+golec – powstaje wrażenie, że to festiwal nie o nim, ale dzięki niemu.

Fragment wystawy ... Mieszańce, bastardy, hybrydy, chimery i kilka mutantów..., Galeria Monumentalna, Orońsko, fot. L. Golec (źródło: materiały Kwartalnika Orońsko)

Fragment wystawy … Mieszańce, bastardy, hybrydy, chimery i kilka mutantów…, Galeria Monumentalna, Orońsko, fot. L. Golec (źródło: materiały Kwartalnika Orońsko)

Formuła festiwalu jest od lat niezmienna i zakłada współpracę kilku instytucji. Ich różnorodny charakter stawał się często dodatkowym kontekstem odbioru i współtworzył nowe wątki interpretacyjne. Ubiegłoroczna edycja została zbudowana na zestawieniu kontrastowych wizerunków ciała – w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu pokazano jego fotograficzne odwzorowanie (Ciało. Fotografia. Fragment kolekcji CSW Zamek Ujazdowski, kurator: Marek Grygiel), natomiast w Orońsku natura wymknęła się spod kontroli, dlatego w każdym zakątku CRP pojawiały się tytułowe Mieszańce, bastardy, hybrydy, chimery oraz kilka mutantów. Autorem koncepcji wystawy był Leszek Golec, który tworzy festiwal od początku jego istnienia.

Wejście do Galerii „Monumentalnej” otoczone zostało białymi, szpitalnymi parawanami. Na jeden z nich wyświetlana była projekcja Grzegorza Sztwiertni Sceny dramatyczne. Aby dostać się do środka widzowie musieli wejść w strumień światła projektora, a wówczas na ich ciałach pojawiały się makabryczne obrazki – guzy, otwarte rany, polipy, choroby, przed którymi chcemy się bronić. Kiedy już udało się przez nie przebrnąć, drzwi nie stawały dla widzów otworem. W sensie dosłownym ograniczała je bowiem praca Tomasza Skórki Bonsai 12 (dziecko). Niewielkich rozmiarów figurka siedzącego dziecka, wykonana z czarnej gumy, była częścią cyklu Odbojniki. Inne cykle artysty to m.in. rzeźby przyssawkowe czy obciążniki. Artysta w ironiczny sposób sięga po tradycyjne wykorzystanie rzeźby w rzemiośle artystycznym, używa jednak zupełnie nietradycyjnych materiałów, takich jak guma czy tworzywa sztuczne.

Na wystawie można było przez nieuwagę potknąć się o inną rzeźbę Skórki – położoną na posadzce figurkę dziecka. Z pozoru zupełnie zwyczajna praca, okazała się makabryczna. Rzeźba nosiła ślady wskazujące na to, że rzeczywiście ktoś na nią nadepnął, a twarz i tułów dziecka zostały przez to zdeformowane. Gładka, dopracowana powierzchnia pracy, jej kształt i biały kolor kontrastowały z drastycznym sposobem zniszczenia. To co przypisane kulturze wysokiej – harmonia, piękno, doskonałość – zostało dosłownie podeptane, sprowadzając rzeźbę do dziwnego, abstrakcyjnego kształtu.

Galerii „Monumentalnej” daleko do typowego white cube, pełna jest niedoskonałości, które tym razem były jej atutem. Nierówna ściana, wystające z niej fragmenty hydraulicznej instalacji, powieszone na niej rzeźby – Anioł Skórki i Cudowny instrument Artura Malewskiego – tworzyły malowniczą i spójną kompozycję. Wydaje się, że nieprzypadkowe było usytuowanie prac względem siebie. Sztuka Malewskiego doskonale wpisuje się w obrany przez kuratora kierunek. Artysta tworzy bowiem hybrydalne postacie człowieka-zwierzęcia, miesza fragmenty różnych istot, często bohaterów wielu kultur i opowieści. Figury te jednocześnie budzą strach i ciekawość, są odpychające i fascynujące. Pokazana w Orońsku praca to oddany z anatomicznymi szczegółami fallus z białego kauczuku syntetycznego. Pozbawiony właściciela, leżący na białej półeczce w galerii, stał się kolejnym artefaktem, na który, może z nutą zazdrości, spogląda przyssany powyżej do ściany Anioł. Postać pozbawiona oznak przynależności do płci, której wygląd sprowadza się do długiej sukni skrywającej ciało i nieodzownych skrzydeł. Na tak małym kawałku ściany zestawione zostały dwie zupełnie przeciwstawne tradycje – jedną reprezentuje anioł, drugą natomiast nie pokazany wprost satyr, żadna z tych postaci nie należy do świata realnego, ciała obu są hybrydalnymi kompozycjami różnych gatunków.

W ich bliskim sąsiedztwie z tonącej w mroku wnęki wyłaniał się Jednorożec – rzeźba Marty Pszonak. Przedstawienie fantastycznego zwierzęcia robiło wrażenie swoją wielkością i niesamowicie precyzyjnym oddaniem muskulatury. Interpretacje symboliki jednorożca są także pełne sprzeczności – średniowiecze zrobiło z niego symbol czystości i niewinności, ale przypisywano mu także ogromną odwagę i siłę. W odsłonie Marty Pszonak zdecydowanie dominuje ta druga charakterystyka – jednorożec w jej wydaniu jest majestatyczny, potężny, budzi respekt i podziw. Umieszczenie go w pomalowanej na czarno, mrocznej, obcej przestrzeni było bardzo prostym i czytelnym podkreśleniem odmienności światów, z których pochodzimy.

Po przeciwnej stronie galerii znajdowała się wyjątkowa fotografia Kuby Bąkowskiego zatytułowana Polaris 2009. Wykonana została podczas wyprawy Bąkowskiego na Spitzbergen. Artysta dołączył do grupy badaczy Polskiej Akademii Nauk, podjął trud długiej podróży i spartańskich warunków życia, aby wykonać jedną fotografię. Jego walizkę wypełniała skóra białego niedźwiedzia – symbol zakopiańskich Krupówek. Artysta przywiózł ją do miejsca, gdzie teoretycznie zwierzę powinno czuć się najlepiej. Jednak niedźwiedź „pozuje” przed obiektywem ubrany w nieprzemakalny, pomarańczowy kombinezon jakiego używają wszyscy mieszkańcy stacji badawczej. Powstała w ten sposób dziwna istota – półczłowiek, półniedźwiedź. Gest Bąkowskiego nie jest jedynie prostą kpiną ze wszelkich zdjęć typu: zapozuj z misiem, ale stawia pytania o granice fotograficznej mistyfikacji / kreacji. Nie wiemy bowiem czy artysta nie wykonał tego zdjęcia u wybrzeży Morza Bałtyckiego, ani kto skrywa się pod zwierzęcą maską, czy mamy do czynienia z człowiekiem przebranym za niedźwiedzia, czy raczej niedźwiedzia udającego człowieka.

Pierwszy plan: Marta Pszonak, Jednorożec, tworzywo sztuczne, stal, 2010, fot L.Golec (źródło: materiały Kwartalnika Orońsko)

Pierwszy plan: Marta Pszonak, Jednorożec, tworzywo sztuczne, stal, 2010, fot L.Golec (źródło: materiały Kwartalnika Orońsko)

Zwierzę pojawiło się także w innej pracy Bąkowskiego. Chłopiec i jego pies to autoportret Bąkowskiego. Zarówno figura człowieka, jak i psa odlane zostały z żywicy epoksydowej. Nie należą one raczej do kategorii mutantów czy hybryd, raczej są futurologiczną wizją kondycji człowieka. Mężczyzna ubrany w gumowy, ochronny płaszcz na plecach dźwiga zapas powietrza, do którego rurką przypominającą smycz podłączony jest jego towarzysz. Para wędrowców wygląda tak, jakby przed chwilą została wyjęta ze zniszczonego ekologicznym kataklizmem pustkowia, a przetrwanie zapewniają sobie dzięki reliktom świata, którego już nie ma. Wychudzony, lekko transparentny, pozostający w tyle pies podkreśla totalną samotność człowieka, a fragmenty niegdysiejszych osiągnięć technicznych w nowej odsłonie wydają się niezwykle prymitywne.

Strony: 1 2

Tekst ukazał się w Kwartalniku Rzeźby Orońsko nr 1/2013

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR