Malta Festival Poznań, 24.06-20.07.2013 r.

Słynny włoski reżyser Romeo Castellucci został kuratorem trwającego rok rocznie Malta Festival Poznań. Pracujący pod Bolonią pięćdziesięcioletni artysta należy do wielkich indywidualności europejskiego teatru. Posługujący się językiem  abstrakcyjnych skojarzeń twórca, burzy dotychczas obowiązujące w teatrze reguły. Przyzwyczaja do okrutnych, szokujących obrazów. Prowokuje, stawiając na impulsy i niedomówienia. Kreuje teatr wybitnie plastyczny, a jego estetyczne, czyste, wyważone oraz minimalistyczne obrazy świadczą o  dobrej znajomości sztuki współczesnej. Zaprojektowane przez Castellucciego, urokliwe, białe, opustoszałe sceniczne przestrzenie uwodzą odbiorców swą oryginalnością.

The Four Seasons restaurant, fot. Christophe Raynaud de Lage WikiSpectacle (źródło: mat. prasowe festiwalu)

The Four Seasons restaurant, fot. Christophe Raynaud de Lage WikiSpectacle (źródło: mat. prasowe festiwalu)

Castellucci prawie nie korzysta z rekwizytów. Jedynym, często używanym w różnych spektaklach przedmiotem bywa traktowany za symbol terroru, gwałtu i przemocy pistolet albo karabin. W berlińskiej Schaubühne oglądałam wiosną tego roku zrobioną przez Romeo Castellucciego adaptację „Hyperiona” Hölderlina, zatytułowaną „Briefe eines Terroristen” (Listy Terrorysty). Natomiast na otwarciu festiwalu Malta w Poznaniu widziałam jego inscenizację „The Four Seasons Restaurant” (Reastauracja Cztery Pory Roku). W obu przedstawieniach dostrzegłam obecność tych samych elementów: broni palnej, zmultiplikowanych wizerunków nagich kobiet oraz chodzących po scenie psów. Także w „Piekle” według „Boskiej Komedii” Dantego, ubranego w ochronny kombinezon reżysera szarpały psy. W Berlinie wprowadzano na scenę ślepego czarnego labradora. W Poznaniu zaś ciemno-brązowy stafford zjadł symbolicznie ucięte języki aktorek. W sztukach wizualnych tradycja wystawiania zwierząt jako prac artystycznych rozpoczął zamieszkały w Rzymie Grek, Jannis Kounellis. Ostatnio, podczas 44 targów sztuki Art Basel, pochodzący z Padwy Maurizio Cattelan zaprezentował w Fundacji Beyeler w Bazylei cztery żywe konie. Przyznam jednak, że w teatrze nigdy nie oglądałam psów w epizodach solowych. Romeo Castellucci wzbogacając sceniczną iluzję cytytami z rzeczywistości, wykreował nowy język wizualny. Rozmawiając podczas festiwalu Malta, rz włoskim reżyserem, zapytałam go o powody obecności psów w jego spektaklach:

Zwierzę na scenie oznacza proste, zwyczajne życie. Pokazując psa burzę fikcję. A pies skupiający uwagę widzów staje się mistrzem ceremonii. Wielokrotnie zaczynam sekwencje moich przedstawień z udziałem psa. W tym wypadku nie chodzi mi wcale o język tylko o ciało teatru. Zwierzę nie reprezentuje żadnych symboli, przychodzi z innego świata i respektuje wyłącznie prawa natury. Ruchy psa są nieprzewidywalne. Wprowadzając na scenę psa ponoszę ryzyko, bo wiem, że wszystko może się wydarzyć. Przede wszystkim chodzi o balans pomiędzy porządkiem a nieporządkiem, pomiędzy posiadaniem kontroli a jej zaniechaniem. Taka kombinacja jest mi niezmiernie potrzebna. Piękno nabiera tu innego wymiaru. Wprowadzić zwierzę na scenę znaczy być otwartym na nowe struktury, wynikające z przypadku…

Catellucci, z wykształcenia scenograf i historyk sztuki sytuuje swe inscenizacje w modnym dyskursie związków między nauką i sztuką. Nauka nie jest tylko i wyłącznie tworem empirycznym lecz również mistycznym i irracjonalnym. Dlatego w spektaklach Castellucciego fabuła nigdy nie stanowi logicznego rozwoju wydarzeń. Pokazany w Poznaniu „The Four Seansons Restaurant” miał nawiązywać do znanej anegdoty związanej z Markiem Rothko (malarz zerwał kontrakt ze zleceniodawcą, gdyż dowiedział się, że jego obrazy mają zdobić ściany ekskluzywnej restauracji). W przedstawieniu jednak ta opowieść nie była widoczna. Reżyser podporządkował swoją inscenizację idei czarnej dziury, w której nie działają prawa fizyki, czasu i przestrzeni. Spektakl rozpoczął łomot podobny do  odgłosu startującego samolotu. Potem na scenę przypominającą salę gimnastyczną weszły dziewczyny w granatowych fartuchach i obcinały sobie języki. Do tego zanudzały widzów monotonnie deklamowanym, klasycznym tekstem. Poddani krótkotrwałym wrażeniom chaotycznie nagromadzonych obrazów i dźwięków odbiorcy nie śledzili długiej akcji. Podejrzewam, że nikogo nie obchodziło co dalej nastąpi. Romeo Castellucci pokazał zlepek pozbawionych napięcia, pięknych lecz godnych czarnej dziury obrazów. Nawet końcowa scena, obrazująca gigantyczną, sztuczną zamieć szalejącą w ogromnych wentylatorach, wyrażała aluzję do ekspansji wszechświata.

Romeo Castellucci, fot.Alexandra Hołownia

Romeo Castellucci, fot.Alexandra Hołownia

Sądząc po skromnym aplauzie, wywnioskowałam, że kontrowersyjna inscenizacja nie bardzo przypadła publiczności do gustu. Mimo to obecność w Poznaniu artysty o międzynarodowym rozgłosie dodała festiwalowi splendoru. Wzmocniła pozycję w kontekście artystycznym i zwiększyła zainteresowanie Maltą mediów zagranicznych. Należy wspomnieć, że poznańska Malta stała się obok festiwali w Avignonie i Edynburgu najważniejszym festiwalem teatralnym w Europie, a odpowiedzialnemu za tegoroczny program Malty Castellucciemu z powodzeniem udało się skupić grupę ciekawych uczestników, pracujących na pograniczu sztuk wizualnych, teatru oraz performance’u. Kryteriami, ich doboru  były: geografia, pokoleniowość i dyscyplina sztuki. Przygotowany bogaty i wartościowy program Castellucci podporządkował hasłu „Oh Man, Oh Machine / Człowiek-Maszyna”. „W tytule są dwa oddzielne słowa: człowiek i maszyna. Tytuł zwraca uwagę na dystans między dwoma bytami, ale odnosi się do obu w ten sam sposób. Przerwa między tymi dwoma słowami symbolizuje pewien kryzys, to jest rodzaj krytycznej przestrzeni. Nadal potrafimy widzieć człowieka i maszynę z osobna i ważne, żeby tak pozostało…” – mówił podczas konferencji prasowej Romeo Castellucci.

Dodaj komentarz


Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Miesiąc Fotografii w Krakowie

od 25 maja do 26 czerwca 2018 roku

Katja Stuke i Oliver Sieber, z cyklu „Ty i ja”, 2014 © Katja Stuke i Oliver Sieber (źródło: materiały prasowe organizatora)

Poznań Art Week: Redystrybucja

Od 25 maja do 30 czerwca 2018 roku

Xinye Zhang (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jerzy Nowosielski – Po śladach...

Od 25 maja do 29 lipca 2018 roku

Jerzy Nowosielski, „Chrystus Pantokrator.”, 1978, akryl na desce (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sylwester Ambroziak Mama I'm Coming Home

Od 24 maja do 4 lipca 2018 roku

Sylwester Ambroziak „Mama I'm coming home" plakat (źródło: materiały prasowe organizatora)

5. Prezentacje Form Muzyczno-Teatralnych Dźwięki Słów

Od 13 do 17 czerwca 2018 roku

DAGADANA, fot. Dominika Dyka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jerzy Rosołowicz – Telehydrografiki

Od 18 maja do 12 czerwca 2018 roku

Jerzy Rosołowicz – „Telehydrografiki” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Przestrzeń niewysłowiona

Jerzy Sołtan – Lech Tomaszewski – Andrzej Jan Wróblewski

Od 22 maja do 5 sierpnia 2018 roku

Jerzy Sołtan, „Le repos”, 1951, kolekcja Muzeum ASP w Warszawie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wojciech Fangor. Optyczne wibracje

Od 18 maja do 31 sierpnia 2018 roku

Wojciech Fangor, „M 43”, 1969 (źródło: materiały prasowe organizatora)

20. Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego

19 i 20 maja oraz 26 i 27 maja 2018 roku

Kościół w Zbylitowskiej Górze (źródło: materiały prasowe organizatora)

Między nauką a polityką. Profesor Stanisław Kulczyński (1895–1975)

Od 15 maja do 15 lipca 2018 roku

Uroczystość wręczenia tytułu doktora honoris causa Akademii Medycznej, 1961, fot. archiwum ZniO (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR