Słodka choroba, BWA Galeria Miejska w Tarnowie, 5.10-4.11.2012, artystki: Agnieszka Bartak-Lisikiewicz, Iwona Demko, Magda Franczak, Marta Hryniuk, Agata Leszczyńska, Żaklina Piechanowska, Magdalena Sawicka, Joanna Styrylska, Anna Śliwińska-Kukla

Katarzyna Kowalska: Wystawa „Słodka choroba” wywołuje skrajne emocje i opowiada o różnorodnych kobiecych stanach psychicznych tj. introspekcja, wnikliwa obserwacja otoczenia i rzeczywistości, poczucie osamotnienia i zniewolenia, pewnego rodzaju melancholia. Jak narodził się pomysł zorganizowania ekspozycji „Słodka choroba” w BWA Galerii Miejskiej w Tarnowie?

Agata Leszczyńska, „Pieśni” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Agata Leszczyńska, „Pieśni” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Magdalena Ujma: Stwierdzenie, że wystawa wywołuje skrajne emocje trochę mnie dziwi, bo ja sama pragnęłam, by „Słodka choroba” miała temperaturę utrzymującą się raczej w obrębie stanów średnich. Miałam taką wizję, że będzie ona rozprzestrzeniała jakiś rodzaj drobnej niewygody, dyskomfortu (o nieznanych źródłach), który dopada człowieka podczas uczestnictwa w wystawie. I pod tym kątem właśnie dobierałam prace i artystki. Pracując nad ideą „Słodkiej choroby” miałam najpierw w głowie jej estetyczną realizację, widziałam jak uwodzi wysmakowaną, ładną formą. A z drugiej strony nie sposób zapomnieć o zawartej tutaj zatrutej przyjemności, jaka zawiera w sobie dysonans: coś, co nas niepokoi, a nie potrafimy tego zlokalizować.

KK: Czy mogłaby Pani powiedzieć parę słów o objawach „Słodkiej choroby”?

MU: „Słodka choroba” przejawia się chociażby w obsesyjnym kontrolowaniu własnego najbliższego otoczenia, nadmiernej o nie dbałości, skupianiu się na czynnościach domowych jakby były najważniejsze w życiu. Oczywiście, nie deprecjonuję takich zajęć, jak wycieranie kurzu, sprzątanie, układanie bibelotów, gotowanie czy opieka nad dzieckiem. Owa „choroba” to po prostu przejaw zabijania nudy i nadawania poczucia sensu temu, co robimy w sytuacji gdy nie mamy wyboru, gdy nie możemy robić tego, co w danej chwili by nas spełniało. To próba przywrócenia sobie poczucia bezpieczeństwa i tego, że panujemy nad własnym życiem.

KK: Czy mogłaby Pani wyjaśnić dlaczego na wystawie pojawiają się tylko prace kobiet? Dzisiejsi mężczyźni nierzadko także zapadają na taką „słodką chorobę” i również mają problem z określeniem własnej tożsamości.

MU: Oczywiście, że mężczyźni także zapadają na tę „chorobę”. A dlaczego tylko prace kobiet? Najprostszą i prawdziwą odpowiedzią jest to, że zostałam zaproszona przez Galerię Miejską w Tarnowie i tarnowski oddział ZPAP do stworzenia wystawy artystek.

Po drugie, dla mnie każda realizacja jest w jakimś stopniu autobiograficzna. Nie znaczy to, oczywiście, że istnieje jakieś proste i banalne przełożenie: miałam taki problem życiowy, to postanowiłam zrobić o nim wystawę. Pragnę tylko powiedzieć, że tworzenie tej wystawy zaczęłam od doświadczenia i wizji estetycznej, a nie od strony teoretycznej. Owo doświadczenie, któremu nadałam – trochę przewrotnie – nazwę „Słodka choroba”, pojawiło się bardzo prędko jako źródło inspiracji i wspólny mianownik twórczości zaproszonych artystek. Interesowała mnie właśnie kobieca strona owego doświadczenia. Każda z artystek miała coś do powiedzenia na temat owej „choroby”, czyli zmagania się z rzeczywistością taką jaka jest i tą, która nie spełnia naszych oczekiwań. „Słodka choroba” trochę kojarzy się z „problemem, który nie ma nazwy”, jaki został opisany w klasycznej dla feminizmu amerykańskiego książce Betty Friedan „Mistyka kobiecości”. Jednak takie, a nie inne doświadczenie kobiet nie wynika przecież z tego, że tak zostałyśmy „zaprogramowane” przez biologię. To po prostu uwarunkowania i ograniczenia kultury.

Po trzecie, ta wystawa nie jest manifestem sztuki kobiet. Zdaję sobie jednak sprawę, że zawiera w sobie potencjał feministyczny (świadomie przeze mnie wprowadzony), wciąż bardzo potrzebny w polskiej sytuacji społecznej i politycznej.

Jednym z celów wystawy jest zwrócić uwagę na problem życiowego niespełnienia, zatrzymania i na możliwość twórczego wykorzystania takiego stanu. Tak się składa, że wśród kobiet takie stany są powszechne. Warto zastanowić się nad tym skąd się biorą te stany i jak sobie kobiety z nimi radzą.

KK: Czy mogłaby Pani krótko wyjaśnić na czym polega wspomniany „problem, który nie ma nazwy”, a także nieco więcej powiedzieć o wspólnych obszarach wskazanej przez Panią „Mistyki kobiecości” Betty Friedan i „Słodkiej choroby”?

MU: Książka Betty Friedan, która ukazała się w 1963 roku (jej polskie tłumaczenie właśnie zostało wydane), zapoczątkowała ruch feministyczny w Ameryce, tak zwaną drugą falę. Nazywa się ją też klasykiem feminizmu liberalnego. W Polsce nie mieliśmy masowego zjawiska kobiet zajmujących się wyłącznie domem i dziećmi, siedzących w pieleszach domowych, gotujących czy strojących się. Tymczasem Friedan, która była panią domu, ale i dziennikarką, zrobiła wiele wywiadów z białymi kobietami z klasy średniej i doszła do wniosku, że powszechnie występuje wśród nich ów „nienazwany problem”. Oczywiście, nie ma sensu przekładać amerykańskiej rzeczywistości lat sześćdziesiątych na rzeczywistość polską dnia dzisiejszego. Jednak książka może służyć jako inspiracja do zastanowienia się nad sytuacją kobiet w Polsce. Problem, o którym pisała Friedan, to prawo do istnienia i działania w przestrzeni publicznej, a nie tylko prywatnej. Istnieje wiele sytuacji, w których Polki są spychane do przestrzeni prywatnej, np. gdy lądują na bezrobociu, ponieważ mają małe dziecko, gdy idą na emeryturę. Odczuwają wtedy ów problem, ale też niektóre z nich poszukują możliwości działalności publicznej w takich właśnie okresach życia. To interpretacja polityczna. Ja posłużyłam się raczej pewną intuicją, ale chciałabym wskazać parę aspektów. Po pierwsze, często same na sytuację zamknięcia skazujemy się i męczymy się nią, podczas gdy wyjść z niej można, pomimo wielu trudności. Po drugie, o tej sytuacji można opowiedzieć, tak jak to dzieje się na tej wystawie, i to jest pierwszy krok do pomocy, do poradzenia sobie z problemem. Po prostu wypowiedzenie go.

KK: W większości prac można dostrzec pragnienie posiadania kontroli nad rzeczywistością bez względu na wszystko. Kobiety próbują sprostać temu zadaniu poprzez rytualne wykonywanie obowiązków domowych. W takich sytuacjach istnieje ryzyko wykreowania swojego drugiego, zastępczego życia. Jakie stanowisko zajmują artystki na wystawie? Czy są jednymi z tych zagubionych kobiet i opowiadają sobie samych? Czy może artystki chcą wydobyć ogólny problem kobiecego introwertyzmu na światło dzienne?

Strony: 1 2

KATARZYNA KOWALSKA (1990) – historyk sztuki. W latach 2012–2015 redaktor O.pl Polskiego Portalu Kultury w działach sztuk wizualnych i fotografii. Od 2015 roku pracuje na stanowisku specjalistki ds. sponsoringu w lubelskich Warsztatach Kultury. Studia na Uniwersytecie Jagiellońskim (2009–2014) pozwoliły jej na postawienie pierwszych kroków na ścieżce kariery kuratora sztuki. Efektem była wystawa zbiorowa artystów z Kolekcji Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej pt. Kukułcze Jajo w tarnowskim BWA (20.09–16.11.2014) oraz indywidualny kuratorski projekt – ekspozycja fotografii Zbigniewa Łagockiego pt. Pozdrowienia z Muszyny! w Galerii Starej Łódzkiego Domu Kultury (13.12.2014–17.01.2015). Aktualnie odbywa studia podyplomowe z Nowoczesnej Promocji w Szkole Głównej Handlowej (2014/2015).

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Rzeźbiarz

Lena Wicherkiewicz

Jerzy Jarnuszkiewicz, Dwoje, 1956, depozyt CRP w Orońsku (źródło: materiały Kwartalnika Rzeźby OROŃSKO)

Mój jedyny, mój najdroższy!

Monika Malessa-Drohomirecka

„Wszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego” (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Tam, gdzie teraz – sztuka w procesie

Agnieszka Cieślak

Widok wystawy „Tam, gdzie teraz”, Galeria Labirynt w Lublinie, 2017, fot. Wojciech Pacewicz (źródło: materiały organizatora)

Globalna wioska, czyli Inne Brzmienia 2017

Wojciech Michalski

Tik Tu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sztuka i mózg

Zuzanna Sokołowska

Małgorzata Jabłońska, „Neuro.Szkice” (źródło: materiały prasowe organizatora)
więcej artykułów

Opinie

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Kierunek mebel

Od 20 lipca do 7 września 2017 roku

Barbara Stelmachowska, „Kuchnia zero” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Artists in Residence: Helytovych, Isychenko, Ugay

Od 28 lipca do 18 sierpnia 2017 roku

Andriy Helytovych (źródło: materiały prasowe organizatora)

Rewolucjoniści sztuki: Max Liebermann

Od 20 lipca do 13 października 2017 roku

Max Liebermann, „Gra w polo”, 1912, fot. © Muzeum Narodowe w Gdańsku (źródło: materiały prasowe organizatora)

IX Ogólnopolska Wystawa Najlepsze Dyplomy Akademii Sztuk Pięknych

Od 29 lipca do 27 sierpnia 2017 roku

Ogólnopolska Wystawa Najlepsze Dyplomy Akademii Sztuk Pięknych, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Anita Owsianna. Defekt

Od 28 lipca do 27 sierpnia 2017 roku

Anita Owsianna, „Defekt” (źródło: materiały prasowe organizatora)

40. Europejska Konwencja Żonglerska

Od 22 do 30 lipca 2017 roku

Gandini (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alfabet sztuki

Od 21 lipca do 3 września 2017 roku

Magdalena Abakanowicz, „La Seur” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Carnaval Sztukmistrzów

Od 27 do 30 lipca 2017 roku

Carnaval Sztukmistrzów (źródło: materiały prasowe organizatora)

Adriatycka epopeja. Ivan Meštrović

Od 25 lipca do 5 listopada 2017 roku

Ivan Meštrović, „Historia Chorwatów”, Zagrzeb, 1932, brąz, autor fotografii: Filip Beusan (źródło: materiały prasowe organizatora)

Stale o Nowej Hucie

Od 18 lipca do 8 października 2017 roku

Wnętrze mieszkalnia na osiedlu w Nowej Hucie, lata 50. XX w., aut. fot. nieznany, wł. MHK (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR