Avant Art Festival, Wrocław, 2-7.10.2012

Nie wiem jak długo mógł trwać koncert. Sala pustoszeje, a jednak pojedyncze siedzenia wciąż są zajęte. To z ich strony dobiega nieśmiałe klaskanie. Muzycy ponownie wychodzą na scenę i sięgają po instrumenty. Kiedy pył po murach Jerycha już niemal osiadł, Peter Brötzmann wraz ze swoim najnowszym projektem, Defibrillator, natychmiast wytwarza nową ścianę zgiełku. Jak gdyby ktoś odpauzował nagranie. Uzupełniony elektronicznymi przystawkami, free jazz spod znaku Alberta Aylera, zakończył dzień, rozpoczynając 5. edycję Avant Art Festival.

Zdjęcie z filmu „Ostpunk! too much future" (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zdjęcie z filmu „Ostpunk! too much future” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Publiczność miała już za sobą występ niemieckiego projektu Nanoschlaf, uzupełnionego o nazwiska trzech polskich tancerzy (Lorenc, Szatarski, Hewelt), jak również pierwszą projekcję festiwalu – nużący, choć wyczerpujący temat, dokument na temat ewolucji „brzmienia Kolonii”. Sięgając wstecz, do eksperymentów Karlheinza Stockhausena w studiu nagraniowym WDR, a także w druga stronę – ku złotej erze muzyki klubowej, która bez tych „zabaw” by się nie narodziła, We Built This City – w swoich licznych wywiadach – próbował zdefiniować pojęcie „brzmienia miasta”. Jak zatem brzmi miasto? Kolejne dni miały nie tylko udzielić odpowiedzi, ale i dowieść, że awangarda nie jest monopolem. Każde ze zjawisk wydaje się walczyć samotnie i przeć we właściwym sobie kierunku. Finał koncertu Defibrilatora rozgrywał się jednak przy opustoszałej sali Centrum Sztuki Impart. Gdzie front, gdzie nacierająca armia? Surrealizm tej chwili zasadzał się na czymś jeszcze – po scenie biegał pies; raz siadał w przejściu, pomiędzy rzędami siedzeń, raz obok muzyków. Wyjąc, naśladował piskliwe soprany, wydobywające się z saksofonu Brötzmanna. Niczym słynne logo wytwórni His Master’s Voice, lecz uaktualnione na potrzebę czasów naznaczonych poszukiwaniami nowych (od)głosów.

Brzmienie Wrocławia

Konfiguracja rozmieszczenia obiektów festiwalowych nie była skomplikowana. Galeria Impart, kino Helios Nowe Horyzonty i Galeria U/POPUP 203 tworzyły wierzchołki trójkąta codziennych wydarzeń. Nieustanne przemieszczanie się pomiędzy tymi miejscami zachęcało do wytyczania własnych szlaków. W przypadku takich jak ten, festiwali, miasta nie da się sprowadzić jedynie do scenerii. Aż nazbyt obecne jest ono w charakterze muzyki, w mianowniku zaprezentowanych filmów (w Berlinie Sashy Waltz, Lipsku NRDowskich punkowców, w kolońskiej scenie klubowej), pracach artystów, debatach (szczególnie pierwszej, poruszającej temat roku Europejskiej Stolicy Kultury 2016), jak również wystawach. Ukryte w Galerii U „Miasto B” najlepiej tłumaczy tę ideę, eksponując plakaty, ulotki, koncertowe afisze – „materiał dowodowy” na istnienie drugiej, nieformalnej strony polis, napędzanej działaniami jej młodych mieszkańców. Mimo że Wrocław zdominowany był wciąż przez studentów, turystów i deszcz, podskórnie tętnił muzycznymi wydarzeniami; dźwiękami dalekimi od codziennego muzaku. Właśnie to jest mocną stroną festiwalu, że zaprasza wykonawców reprezentujących odmienne soniczne terytoria. Umieszczając minimalistyczny duet laptopowo-perkusyjny po donośnym występie, na granicy industrialu, tworzy dziwną i prowokującą mieszanke, która (co ciekawe) przyciąga tą samą publiczność.

Zaproszonych gości nie można było przypisać do określonego nurtu, jak uczyniono w latach 80-tych, wyróżniając formację „genialnych dyletantów” (DAF, F.M. Einheit). Zaraz obok nich występował przecież siedemdziesięcioletni Peter Brötzmann (nagrywający m.in. z Johnem Zornem i naczelnymi muzykami europejskiej sceny free jazzowej: Derekiem Bailey, Evanem Parkerem, Keithem Rowe), a po nim jego syn. Występ Caspar Brötzmann Massaker odbył się w czwartek. Zamiast zaoferować schronienie przed wichurą na zewnątrz, rozpętał własną. Po dziesięciu latach przerwy, w nowym składzie, Brötzmann odciska swoje piętno, nie tylko na wrocławskiej publiczności. W jednym z ostatnich wywiadów towarzyszących premierze The Seer, Michael Gira – lider formacji Swans – wciąż był pod wrażeniem koncertu Niemca, jaki widział kilka miesięcy wcześniej. Ten, na dużej scenie Impartu, wydawał się nieobecny, grając wielominutowe solówki. Brzmienie Massaker jest surowe, grubo ciosane jak wczesne albumy Swans i Einstürzende Neubauten sprzed czasów Halber Mensch. Ten neoprymitywizm sprawdza się, i nawet na światowej scenie znajduje wielu propagatorów (Earth, Mastodon).

O ile Brotzmann preferuje długie, jednostajne i ciężkie kompozycje, gitarowo-perkusyjny duet Dÿse całą energię przekazuje w dwu-trzyminutowych piosenkach. Kawałki jakie zagrali na koncercie bardzo pasują do ukutego przez Toma Barmana (lidera dEUS) określenia „usposobieniem puść/pauzuj”. Mathrock (matematyczny rock) jak czasem zniechęcająco określa się tą muzykę – stanowi spuściznę nadpobudliwego charakteru waszyngtońskiej sceny post-hardkorowej, plasującej się pomiędzy Fugazi a Don Caballero, za to dziś propagowanej głównie przez kapelę Hella. Zabawiając publikę historiami o zagubionych turystach, krzyczących na wrocławskim rynku „super duper”, Dÿse zaprezentowało zwarty i intensywny set, który podniósł tego wieczoru temperaturę co najmniej o kilka stopni.

Peter Brötzmann & Defibrillator (źródło: materiały prasowe organizatora)

Peter Brötzmann & Defibrillator (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mury są po to by je przeskakiwać

Doczekaliśmy czasów, w których ustatkowani punkowcy po 40-tce muszą wyjaśniać przed kamerą na czym polega „krojenie”. Filmy dokumentalne zaprezentowano na Avant Art Festival po raz pierwszy. Ich dobór wskazywał na chęć uzupełnienia wiedzy o pochodzeniu współczesnych stylistyk, których słuchało się na żywo wieczorami. Tak też We Call it Techno Marena Sextro i Holgera Wicka przybliżyło genezę acid house i electronic body music, jakie opanowały podziemne kluby lat 80-tych we Frankfurcie, Berlinie, Kolonii. Film towarzyszył rozwojowi nurtu aż po komercjalizację techno w formie masowych imprez – Mayday i kolejnych edycji Love Parade. Fragment opowieści koncentruje się na nielegalnym aspekcie zjawiska, rozwijającego się paralelnie do angielskiej sceny rave – widzimy identyczne opuszczone hale za miastem, zamieniające się na jedną noc w królestwo Djów; te same naloty policji. Po drugiej stronie barykady – a raczej muru – wcale nie było spokojniej. Film OSTPUNK! Too Much Future Carstena Fiebelera i Michaela Boehlka opisuje właśnie tą przygaszoną, NRD-owską rzeczywistość, przez pryzmat punk rocka – muzykę predestynującą wykonawców do poszerzania świadomości politycznej. Jednakże Too Much Future pochodzi z 2006 roku. Przed kamerą zasiadła już nie zbuntowaną młodzież, a ojcowie rodzin, managerowie i radni miasta. Potrzeba zmiany – kiedyś wykrzykiwana w tekstach – została przekuta w postawę życiową.

Strony: 1 2

MACIEJ STASIOWSKI – doktorant na Uniwersytecie Jagiellońskim, przygotowujący rozprawę na temat architektury i filmu. Pisze do EKRAnów, Dwutygodnika, O.pl. Zainteresowany tendencjami w muzyce współczesnej i animacją.

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Andrzej Mitan. Sztuka (nie)zidentyfikowana

Od 18 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

Andrzej Mitan, „W świętej racji”, płyta analogowa, proj. Ryszard Winiarski (źródło: materiały prasowe organizatora)

ABS_2067

Od 27 lutego do 17 marca 2017 roku

Philippe Rębosz, „And all my friends are dead”, akryl i olej na płótnie, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nature morte

Od 19 lutego do 14 maja 2017 roku

Barnaby Barford „Do it again, I didn’t press record”, 2009, dzięki uprzejmości artysty, Fot. Noah Da Costa, © Barnaby Barford (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alicja Bielawska. Jeśli nie tutaj, gdzie?

Od 17 lutego do 9 kwietnia 2017 roku

Alicja Bielawska, „Ćwiczenia na dwie linie”, 2014 ,fot. Bartosz Górka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Szczęśliwej podróży

Od 17 lutego do 27 maja 2017 roku

3–4 marca 2017 roku, pokaz filmu „Exil Shanghai” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Martwa Natura

Od 15 lutego do 14 marca 2017 roku

Katarzyna Makieła-Organisty, „Czaszka jelonka”, 2014 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Skarby baroku. Między Bratysławą a Krakowem

Od 10 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

„Widok Krakowa”, 1652, olej na płótnie, Muzeum Narodowe w Krakowie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody

Od 10 lutego do 21 maja 2017 roku

Marek Włodarski, „Pejzaż biologiczny”, 1930 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Zbierski. Push the sky away

Od 10 lutego do 3 marca 2017 roku

„Push the sky away”, fot. Piotr Zbierski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Rogulus Rogulski. Mu(e)seum. Dwie strzałki czasu

Od 4 lutego do 3 maja 2017 roku

Marek Rogulski (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR