Cykl wywiadów z artystami prezentującymi prace podczas wystawy Obraz zmian. Artyści: Daya Cahen, Yann Gross, Lucia Nimcova, Heidrun Hoslzfeind, Shimon Attie, Nate Larson & Marni Shindelman, kuratorzy: Gergely László, Bill Kouwenhoven, Wystawa prezentowana w ramach Fotofestiwalu w Łodzi, 10-20.05.2012

Gergely László: Do czego odnosi się tytuł twojego projektu – Unoffcial (nieoficjalny)? Jak byś opisała swój projekt?

Lucia Nimcova: „Nieoficjalny”, ponieważ interesowało mnie badanie zdjęć, które pojawiały się w oficjalnym archiwum, ukazujących „nieoficjalne” życie. Właściwie chodzi o życie „nieoficjalne”, widziane z różnych perspektyw. To badanie archiwum, które powstawało na przestrzeni dwudziestu lat, a zatem miałam okazję do „zapolowania” na te momenty z całych dwudziestu lat. Podoba mi się ten paradoks, że państwo płaciło za dokumentowanie wspaniałego życia, pozwalano jednak również na te „nieoficjalne” momenty.

Lucia Nimcova, Nieoficjalne (źródło: materiały prasowe organizatora)

Lucia Nimcova, Nieoficjalne (źródło: materiały prasowe organizatora)

Projekt Unofficial traktuje o oficjalnym życiu w czasach komunizmu, pokazanym jednak poprzez momenty nieoficjalne, które są częścią oficjalnej dokumentacji.

Czy uważasz że projekt Unofficial byłby inny, gdybyś nie twoje osobiste powiązania z tym tematem?

To bardzo trudne pytanie, ponieważ dla mnie nie istnieje słowo „gdyby”. Po prostu nie ma „gdyby”.

Twoja praca dotyczy jednak miasta Humenné, gdyż wiąże się emocjonalnie z twoją osobistą historią.

Nie, ponieważ starałam się mówić o problemach, które w pewien sposób dają obraz całego społeczeństwa. Jednocześnie chciałam mieć pewność, że mam również dostęp do pewnych, nazwijmy to – podmiotów. Zatem nie wydawałam osądów jedynie na temat oficjalnych dekoracji czy form, które były bardzo dobrze rozwinięte. Chciałam mieć pewność, że za tą fasadą kryją się prawdziwi ludzie, których poznałam osobiście, i zwykle tak było, znałam – no może nie wszystkich, ale dużo ludzi z archiwów. A zatem moje decyzje były nie tylko naukowe czy antropologiczne, ale również osobiste – lecz na innym poziomie. Realizacja projektu trwała ponad dwa lata i w tym czasie mój stosunek do tematu i do archiwów ulegał zmianie. Na początku był osobisty, bardzo duże znaczenie miał fakt, że to było moje miejsce urodzenia, gdzie znałam ludzi. Ale ostatecznie starałam się wznieść ponad tę osobistą stronę projektu i przedstawić pewne uniwersalne idee. Chodziło mi o uchwycenie myśli, że komunizm nigdy się nie skończył, jedynie zmienił się w coś innego. A ja po prostu starałam się ten temat zgłębić i pokazać tę kontynuację i przemianę. Dlatego właśnie projekt Unofficial został zrealizowany również w postaci dwóch książek i kiedy idzie się obejrzeć wystawę, nie ma ona postaci zdjęć na ścianie, lecz przypomina bardziej instalację. Jest się przez nią otoczonym, podróżuje się w czasie. Odbiorca jest również kreatywny, ponieważ decyduje o tym, co zobaczy w jakiej kolejności. Całość ma bardzo otwarty charakter. Równocześnie zamknięty i otwarty na to, jak odbierać archiwa czy fotografie.

Z twojej odpowiedzi wynika, że rozpoczęcie projektu wiązało się z twoim osobistym związkiem ze społecznością Humenné i dostępem do archiwów, co spowodowało głębszą relację z tematem.

Tak, ale sądzę, że musimy wziąć też pod uwagę fakt, że to był mój pierwszy projekt związany z archiwami. Chyba zawsze trzeba znaleźć pewien związek z archiwami, w oparciu na których się pracuje. Są one bardzo różnorodne. Te oficjalne archiwa były dla mnie niezwykle zimne, te oficjalne zdjęcia ludzi. Myślę, że próba znalezienia czegoś osobistego za tymi fasadami jest bardzo ludzka. Tak, aby nie wydawać osądów, lecz być jak najbardziej otwartym na tak długi okres, jak to konieczne. Ale zarazem reprezentować dość naukowe podejście, jeśli chodzi o ostateczne decyzje.

Dostrzegam pewne zaprzeczenie – masz osobistą motywację poprzez osobisty związek z tym miejscem, ale i potrzebę zachowania dystansu, naukowego podejścia i niewydawania osądów. Te dwie motywacje wydają się być w konflikcie, co według mnie czyni ten projekt interesującym, ale i bardziej problematycznym. Jakie jest twoje zdanie na ten temat?

Tak naprawdę nawet ludzie których kochasz, na przykład twoi rodzice, są częścią systemu. Oczywiście, gdy obserwujesz ich podczas oficjalnej uroczystości, widzisz ich jako swoich rodziców. Równocześnie jednak, na innym poziomie, znajdują się oni w pewnym środowisku, podczas pewnej uroczystości, są częścią systemu, więc ostatecznie nie starałam się mówić o ludziach jako podmiotach, ale jako obiektach. Pod koniec tego procesu starałam się uchwycić pewną epokę. Komunizm w rzeczywistości. Oczywiście, moim ostatnim krokiem było powiedzenie „ludzie, wiele się nauczyłam, znam was od 20 lat i spotykam was codziennie na ulicach i widzę jak się postarzeliście podczas tych oficjalnych uroczystości” – ale oczywiście na koniec chciałam powiedzieć coś o systemie. Ponieważ są oni raczej obiektem, niż podmiotem w tej oficjalnej dokumentacji. Myślę, że to logiczne, że pod koniec tego projektu miałam do niego podejście bardziej naukowe. Wiesz, o co mi chodzi?

Jak najbardziej. Kieruje mnie to dokładnie w stronę następnego pytania. Pracując w archiwach angażujesz się w badania niemal jak socjolog. Jak widzisz swoją odpowiedzialność – jako naukowca czy artysty?

Powiedziałabym, co jest bardzo dziwne, że zaczęłam ten projekt bardziej jako artystka, ale pod koniec czułam się bardziej jak naukowiec, na przykład antropolog. Przyglądałam się gestom, różnym ruchom ciała, temu co ciało potrafi wyrazić. I dlatego projekt ten zaprowadził mnie do stworzenia pierwszego wideo w życiu. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłam. Czytałam głównie książki dotyczące antropologii, miałam w głowie obrazy z archiwum, które nieustannie się poruszały i w pewnym momencie pomyślałam sobie, że są jak film. Dlatego zrobiłam również performance związany z sesją fotograficzną. Dziesięciu mężczyzn odegrało tam starą fotografię.

Strony: 1 2

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR