Paweł Kowalewski, Symulator totalitaryzmu, 25.02-14.04.2012, Galeria Propaganda, Warszawa

Czy jakakolwiek symulacja totalitaryzmu jest możliwa? Oczywiście nie. Wiedzą o tym najlepiej pokolenia ludzi żyjących w autorytarnych systemach, znający ich koszmar i absurdalność nie tylko z opowieści. Symulator totalitaryzmu wystawiany w Galerii Propaganda totalitaryzmu nie powołuje – naturalnie nie jest w stanie nawet na chwilę założyć odbiorcy jarzma reżimu ani wywołać cierpienia, jaki przeżywają ofiary takich systemów. Twórca wystawy, Paweł Kowalewski, zwraca uwagę na inny rodzaj zagrożenia, który rozkwita wtedy, gdy wszystko wolno: obojętność.

Paweł Kowalewski, „Europeans Only”, 2012, lightbox, fot. materiały organizatora, dzięki uprzejmości Galerii Propaganda

Paweł Kowalewski, „Europeans Only”, 2012, lightbox, fot. materiały organizatora, dzięki uprzejmości Galerii Propaganda

Centralna realizacja wystawy to zaciemniona komora z wyświetlaną w jej wnętrzu projekcją multimedialną, w której pomiędzy monochromatycznymi fotografiami ofiar, oprawców i ludzi obojętnych wobec dwudziestowiecznych zbrodni, pojawia się również nasze czarno-białe zdjęcie, wykonane tuż po zajęciu miejsca w wygodnym, białym fotelu. Za każdym razem w środku tego niepokojącego wehikułu może znajdować się tylko jedna osoba, która staje twarzą w twarz z mrocznym dziedzictwem europejskich nienawiści: faszyzmu, nazizmu, stalinizmu. Co więcej, ta wizualna operacja na sumieniu odbywa się w takt kojącej, niemal relaksacyjnej muzyki. Podczas oglądania projekcji towarzyszy nam cały wachlarz różnorodnych emocji, nie wiemy bowiem w którą z ról – ofiary, oprawcy czy może obojętnego widza – weszlibyśmy, gdyby przyszło nam żyć w równie potwornych czasach.

Katalog wizualnych wypowiedzi wymierzonych przeciwko nienawiści i nieczułości jest bogaty, a wypełniają go zwłaszcza fotografie. Wystarczy sięgnąć po realizacje, które – prezentując najbardziej drastyczne obrazy wojny – starały się wzbudzić w odbiorcach głęboką odrazę wobec wszelkiej przemocy, począwszy od albumu Krieg dem Kriege! autorstwa niemieckiego pacyfisty Ernsta Friedericha. Oczywiście tego typu działania okazały się nieskuteczne – dziś nikt już nie wierzy w ratunek niesiony przez fotografie, a kanoniczną lekturą dotyczącą tej niemocy jest dobrze znany esej Widok cudzego cierpienia autorstwa Susan Sontag. Obraz nie wydaje się jednak kompletnie bezsilny. Wyobrażenie sobie sytuacji, w której fotografie ofiar Holocaustu nigdy nie zostałyby poznane wprawia w konfuzję, a nawet rodzi opór (tak jakbyśmy bez tych obrazów mieli nie być tymi, którymi jesteśmy), chociaż oczywiście sam fakt oglądania wizerunków skrajnego upodlenia pociąga ze sobą cały szereg moralnych dylematów.

Symulator totalitaryzmu Kowalewskiego należy do katalogu realizacji zrodzonych z oporu wobec ludzkiej nienawiści. Za pomocą obrazów fotograficznych artysta chce uwrażliwiać odbiorców i wybiera przewrotność – powierza obrazom misję obalenia prezentowanej nieczułości, ale jednocześnie obnaża dystansującą naturę fotografii, ponieważ wiedza zdobyta dzięki nim nie ma nic wspólnego z wiedzą uczestnika wydarzeń. Jako rzecznik obrazów artysta odwołuje się do naszego własnego wizerunku, który bez zastrzeżeń uznajemy za prawdziwy, symuluje odczucie uczestnictwa, a jako ich krytyk – formułuje sąd o współczesnym człowieku. Sąd ten nie jest pozytywny, wyłania się z niego postać beznamiętnego podglądacza, europejskiego snoba, wycieczkowicza, zarówno w wymiarze dosłownym, jak i w przenośni. O spojrzeniu turysty przypominają dopełniające wystawę lightboxy, rozmieszczone wokół centralnie usytuowanej komory – znaki i tablice, sfotografowane przez artystę podczas jego podróży po świecie, mamy więc New Delhi, Johannesburg… W każdym z tych miejsc wydarzyło się, ma miejsce lub – być może – dopiero stanie się coś złego. Komentarze autora umieszczone przy lightboxach wyraźnie wskazują na tę czasową niepewność, ponieważ ich ton rozpięty jest pomiędzy przypominaniem, obawą a pocieszeniem. Praca przedstawiająca zaobserwowany w Australii znak Wrong Way Go Back nawiązuje na przykład do polityki przymusowej asymilacji Aborygenów i odpowiadającej na nią rządowej ekspiacji sprzed kilku lat, z kolei lightbox z tablicą Europeans Onlyz Muzeum Apartheidu przypomina, że rasizm nie jest sprawą przedawnioną, z hasła bije ponadto zawoalowane oskarżenie wobec kolonizacyjnych praktyk Europejczyków. Umieszczenie na wystawie prywatnych fotografii wskazuje ponadto, że zarówno artysta, jak i odbiorca to przede wszystkim obserwatorzy, ignorancja dotyczy więc wszystkich.

Wystawa nie jest zatem pogadanką o roli artysty we współczesnej, bezdusznej rzeczywistości. Prezentuje raczej głos krytycznego obserwatora – komentatora, o czym świadczą nie tylko krótkie teksty przy lightboxach, ale także sposób skonstruowania prezentacji, podczas której historyczne fotografie pokazywane są na ekranie monitora w taki sposób, w jaki pokazuje się przyjaciołom dawne fotografie rodzinne. Artysta dzieli się z nami tymi obrazami, ponieważ wiemy o nich niewiele, może zresztą za dużo wiedzieć nie chcemy. O historii „egzotycznych” miejsc z lightboxów także. Współczesne medialne komunikaty honorują sensację, długofalowe, bolesne tematy pozostawia się na marginesie. Wszystko kiedyś się nudzi. Tymczasem nie trzeba sięgać daleko, politycznie sterowane tragedie rozgrywają się już na Białorusi. Relatywizm wartości, znieczulica, intelektualne wygodnictwo to w krajach wolnych nowa absolutna władza, sprawująca swoje rządy bezboleśnie.

Strony: 1 2

KAMILA LEŚNIAK (1985) – historyk sztuki ze specjalizacją muzealniczą, doktor nauk humanistycznych, autorka tekstów krytycznych i redaktorka. Zajmuje się historią fotografii i krytyki artystycznej w Polsce, a także różnymi obszarami polskiej sztuki współczesnej. W latach 2009-2014 doktorantka w Katedrze Historii Sztuki Współczesnej KUL. Laureatka Nagrody im. ks. prof. Szczęsnego Dettloffa za rozprawę doktorską poświęconą recepcji wystawy The Family of Man w Polsce (2014). Publikowała m.in. w Magazynie O.pl, „Dwutygodniku”, „Arteonie”, w latach 2010-2012 szefowa oddziału lubelskiego Internetowego Magazynu „Teatralia”. Od 2013 roku redaktor naczelna O.pl.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

Małgorzata Szymankiewicz. blank

Od 27 grudnia 2016 roku do 22 stycznia 2017 roku

Małgorzata Szymankiewicz, „Office Work 231”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR