6 Triennale Młodych, 1.10–13.11.2011, Muzeum Rzeźby Współczesnej w Orońsku, kurator: Kamil Kuskowski, koordynatorzy projektu ze strony: Leszek Golec, Jarosław Pajek

Tegoroczna edycja Triennale Młodych już po raz szósty zaprezentowała ogromnie barwny kalejdoskop prac i twórców. Byli wśród nich zarówno absolwenci uczelni artystycznych, którzy odnieśli już pierwsze sukcesy na rynku sztuki, jak i debiutanci z początkowych lat studiów. Wszyscy oni zostali wyłonieni według nowej formuły. Kolegium kuratorów wyruszyło do większych ośrodków akademickich, aby tam przyjrzeć się pracom młodych twórców i wybrać tych, których realizacje mogliśmy obejrzeć na wystawie. Startując do konkursu o udział w przeglądzie, artyści prezentowali swój dotychczasowy dorobek, a nie to, co mieli zamiar pokazać w Orońsku. Dlatego też ostateczny kształt wystawy powstawał na miejscu pod okiem kuratora Kamila Kuskowskiego i można powiedzieć, że w niektórych przypadkach do ostatniej chwili nie był znany nawet samym twórcom. Luźna formuła Triennale nie narzuca uczestnikom ani tematyki, ani też dyscypliny, stąd ogromna różnorodność wypowiedzi. Można było zobaczyć prace już eksponowane w innych miejscach, a także premierowe. Niewątpliwie bardzo cenna jest idea skupienia na jednej wystawie osób na co dzień niepracujących ze sobą, a należących do tego samego pokolenia. Występowanie obok siebie często zupełnie różnych poetyk daje możliwość wysnucia myśli zbierającej to wszystko, co obecnie dzieje się na polu tzw. „młodej sztuki”. Jednak nie zawsze jest to proste.

6 Triennale Młodych, Muzeum Rzeźby Współczesnej w Orońsku (źródło: materiały prasowe)

6 Triennale Młodych, Muzeum Rzeźby Współczesnej w Orońsku (źródło: materiały prasowe)

Nieraz krytykowana główna przestrzeń wystawiennicza Muzeum Rzeźby Współczesnej jest miejscem tak wyjątkowym, że podczas dotychczasowych edycji Triennale wielokrotnie prowokowała do działań na niej. Tak było i tym razem. Jerzy Goliszewski przetransponował do wnętrza galerii to, co znajduje się w jej najbliższym otoczeniu. Jedną ze ścian pokrył metalowymi płytkami o wymiarach idealnie dopasowanych do klinkierowych cegieł z jakich zbudowane jest muzeum. Forma, jaką utworzyły zagięte w poprzek prostokąty przypominała migoczącą taflę wody pobliskiego stawu. Powstała bardzo malarska, dynamiczna i zmieniająca się pod wpływem światła struktura. Na tle innych prac Goliszewskiego, Lake jest chyba najmniej spektakularną, jednak mimo to, wygrywa bardzo trudną konkurencję z dominującym rytmem ceglanego muru.

Dawid Wawrzyniak z kolei skupił się na wewnętrznych podziałach sali ekspozycyjnej i spróbował powtórzyć jej rytm na płaskiej powierzchni za pomocą efektów świetlnych. Niestety końcowy zamysł nie został zrealizowany, a śladem tego przedsięwzięcia był jedynie film video rejestrujący proces powstawania siatki kwadratów usypanych z soli kamiennej, analogicznych do tych, z których zbudowana jest przestrzeń Muzeum.

Ingerencja w miejsce nie ograniczała się jedynie do wnętrza. Nad wejściem do budynku Piotr Pauk umieścił dowcipny i zaskakujący obiekt – przeskalowaną do ogromnych rozmiarów żarówkę. Symbolicznie rozświetlała ona mrok, wskazywała drogę i zapraszała do wkroczenia w sferę światła, które w tym przypadku gwarantuje nam sztuka.

Jak się okazało droga do jej poznania nie zawsze jest łatwa – co chciała udowodnić w swoim performance Izabela Chamczyk. Podjęła ona metaforyczny trud pociągnięcia za sobą publiczności. Aby umożliwić przejście innym, performerka musiała najpierw sama przedrzeć się przez symbolizujący przeciwności losu długi, czarny „rękaw”. Nawet Ci, którym się to udało, dalej mieli równie trudno. Napotykali na prace zagadkowe, niejednoznaczne, trudne w odbiorze.

Instalacja Gizeli Mickiewicz sprawiała wrażenie jakby artystka połączyła ze sobą zupełnie przypadkowe, losowo wybrane przedmioty. Znajdowała się więc tam plastikowa butelka, naczynie żaroodporne, długi, foliowy rękaw, butla gazowa, a wszystko w kolorze sterylnej bieli. Poszczególne elementy zostały połączone ze sobą plastikowymi rurkami, niektóre wypełnione białą wodą. Mało atrakcyjne przedmioty pokazane w tak dziwnym zestawieniu prowokowały przede wszystkim do zastanowienia nad celowością tego działania. Paradoks polegał na tym, że im bardziej się w nie wpatrujemy, im więcej nowych szczegółów zauważamy, wcale nie rozjaśnia się nam ukryte w nich znaczenie. Kluczem mógł się okazać pierwotny zamysł autorki, która dla swojej pracy widziała neutralną, jednobarwną przestrzeń wystawienniczą typu white cube, co nie do końca udało się osiągnąć w orońskiej galerii.

W podobnej estetyce utrzymana była praca Mai Krupińskiej 3000 m3 przeźroczysty prostopadłościan po brzegi wypełniony zabarwioną na biało wodą. Jej nieskazitelna powierzchnia zostawała co jakiś czas poruszona poprzez spadające pojedyncze krople. Tworzyły one niezwykle atrakcyjny, wręcz hipnotyzujący efekt rozchodzenia się fali, aż do jej wygaśnięcia, po czym cały proces rozpoczynał się od nowa.

Do medytacyjnej wręcz obserwacji zachęcała Agata Bielska, która od dwóch lat pracuje nad cyklem video-malarskich instalacji Land(e)scape. Artystka zestawiła dwa, wykonane w różnych technikach obrazy, tak że w całości tworzyły one swoje lustrzane odbicie. Podczas gdy górna grafika pozostawała statyczna, na niższej projekcji video można było zaobserwować drobne niuanse, imitujące bliki pojawiające się na powierzchni wody.

Michał Gayer także skupia się na pozornie niezauważalnym i zaprasza do zrekonstruowanego fragmentu pokoju swojej siostry. Na pierwszy rzut oka widzimy konstrukcję przypominającą tradycyjną meblościankę z leżącymi na niej bibelotami. Po bliższym oglądzie zauważamy, że żarówka w lampie to odlew, a rozsypany mak układa się w misterny napis mówiący o liczbie użytych ziarenek. Leżące obok przeźrocza zawierały dokumentację fotograficzną wszystkich mikroskopijnych działań Gayera – np. przekształcenia pajęczyny w wybuch. Niedostrzegalne, nikłe fenomeny zadziwiały zastosowanym konceptem. Trudność polegała na tym, że aby dostrzec coś na rozrzuconych niedbale slajdach trzeba było naprawdę mocno wytężyć wzrok. Jednak podobnie jak w przypadku Gizeli Mickiewicz nie dawało to gwarancji, że nasze starania zostaną uwieńczone zrozumieniem zarejestrowanego obrazu. Obiekty stworzone przez Gayera odnoszą się ściśle do subiektywnego odbioru zastanej przestrzeni. Fragmenty rzeczywistości, na które zwraca uwagę artysta, dla większości byłyby jedynie nic nie znaczącymi śmieciami, których trzeba się pozbyć. Powstaje pytanie o rolę artysty – być może sprowadza się ona właśnie do uwidoczniania nierejestrowanych w normalnych warunkach fenomenów?

Strony: 1 2 3

Artykuł ukazał się w Kwartalniku Rzeźby OROŃSKO nr 4/2011

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

Małgorzata Szymankiewicz. blank

Od 27 grudnia 2016 roku do 22 stycznia 2017 roku

Małgorzata Szymankiewicz, „Office Work 231”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wrocław – wejście od podwórza

Od stycznia do grudnia 2016 roku

„Wrocław - wejście od podwórza 2016”, fot. Alicja Kielan (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR