Tadeusz Słobodzianek, „Nasza klasa”, reżyseria: Ondrej Spišák, II reżyser: Aldona Figura, Teatr na Woli im. Tadeusza Łomnickiego w Warszawie, Premiera: 16 października 2010 r.

Co się stało z naszą klasą? Z „naszą”, bo dramat, wbrew łatce „opowieści o Jedwabnym”, wychodzi poza konkretną sytuację historyczną. To uniwersalna narracja o tym, co się dzieje/dziać może z/między ludźmi  postawionymi w obliczu politycznych rozgrywek, ale też własnej natury, poznawanej  w toku organoleptycznego badania. Klasa Słobodzianka należy do zbiorowości już umarłych. Jest kulturowo-religijną mozaiką przedwojennej mikrospołeczności, to w niej pierwsze miłości zawiązywano tak w oparach wędzonego boczku, jak i koszernej wędliny, przy dźwiękach gwary oraz literackiej polszczyzny. Klasa „jest umarła” też w innym sensie: strona z książki Słobodzianka, na której widnieje spis osób dramatu, przywodzi na myśl płytę nagrobkową, podaje nie tylko daty narodzin, ale też śmierci. Duchy zmarłych na scenie recytują wierszyki, bawią się, ale też oszukują, mordują, gwałcą. Bohaterowie sztuki nie szukają odpowiedzi na postawione przeze mnie w pierwszym zdaniu, za Kaczmarskim, pytanie. Okrucieństwo „kolegi z ławki” sytuuje się poza kategoriami interpelacji, która pociągałyby za sobą wiarygodną i wytłumaczalną przed obliczem etyki replikę.

Tadeusz Słobodzianek, „Nasza klasa”, fot. Krzysztof Bieliński

Tadeusz Słobodzianek, „Nasza klasa”, fot. Krzysztof Bieliński

O wydarzeniach w Jedwabnem w ostatnich latach było głośno. Jak przyznał sam autor dramatu, laureat tegorocznej nagrody Nike, przy pracy nad tekstem czerpał z faktograficznych źródeł, ale też z mediów. Sztuka obfituje w naturalistyczne, brutalne sceny.  Właśnie takie wydarzenia – obok dziecinnych wierszyków, wyliczanek oraz piosenek – punktują  spektakl, ale robią to w sposób daleki od bulwarowej sensacji. Przedstawienie Spišáka nie epatuje dosłownym okrucieństwem; ściśle trzyma się umownej, operującej symbolem konwencji. W żadnym razie zabieg ten nie umniejsza siły oddziaływania przejmujących obrazów.

Widz spędza trzy godziny w obliczu surowej, wydestylowanej z zapędów scenografów czy kostiumologów sceny. Przestrzeń przepełniona jest ludźmi, którym towarzyszą, niczym wierne psy, szkolne ławki wcielające się w najdziwniejsze role: od uczniowskich mebli, przez kino, po łóżko czy strych, na którym ukrywa się Żyd. Piszę „ludzi”, a nie „dzieci”, gdyż od pierwszej do ostatniej chwili przedstawienia oglądamy twarze postaci takie, jakie mieli oni w chwili śmierci. Jakub Kac czy Dora to młodzi ludzie, ale już Zocha jest starszą kobietą o siwych włosach.  Kieruje to uwagę na nieuchronność losów, nieodwracalność przypisanych im ścieżek. Równocześnie – zniechęca do psychologizowania, szukania uzasadnień dla występków bohaterów w życiowych doświadczeniach czy traumach z dzieciństwa. Ze sceny wybrzmiewa przerażający komunikat: katem i ofiarą może się stać, nagle i bez uzasadnienia, każdy z nas. Zagrożenie to jest realne we wszystkich ustrojach politycznych, których symboliczne reprezentacje, od krzyża po sierp i młot, migoczą nad drzwiami klasy.

Pod adresem przedstawienia Spišáka, a przede wszystkim, nagradzanego skądinąd, dramatu Słobodzianka,  padały zarzuty, iż ciężki temat został potraktowany niczym wyliczanka, dziecięca zabawa. Ponoć aktorzy na scenie błaznują, a całość pozostawia widza zdezorientowanym co do intencji twórców. Trudno jednak zgodzić się z tymi opiniami. Zabawne momenty przedstawiania wydają się koniecznym – zważywszy na granice ludzkiej wytrzymałości – rozładowaniem napięcia.

Spektakl, korzystając obficie z chwytu powtórzenia czy przerysowania w grze – jednocześnie niezwykle oszczędnie czerpie z pozaktorskich środków wyrazu. Matka ginąca w płomieniach, osłaniająca przed śmiercią symboliczne (dające się wyobrazić tylko dzięki ułożonym w kołyskę ramionom kobiety) dziecko sprawia, że niejedna osoba na sali wstrzymuje z przerażenia oddech. Siła oddziaływania sztuki Słobodzianka i Spišáka kryje się w fascynującym balansowaniu między teatralnością prezentacji, a prawdą przybliżanych  wydarzeń.

Tadeusz Słobodzianek, „Nasza klasa”, fot. Krzysztof Bieliński

Tadeusz Słobodzianek, „Nasza klasa”, fot. Krzysztof Bieliński

Tadeusz Słobodzianek „Nasza klasa”
Teatr na Woli im. Tadeusza Łomnickiego w Warszawie

reżyseria: Ondrej Spišák
II reżyser: Aldona Figura
scenografia: František Liptak
kostiumy: Jan Kozikowski
oprawa muzyczna: Bartłomiej Woźniak
choreografia: Anna Iberszer
kierownictwo produkcji: Magdalena Romańska

Obsada:
DORA: Magdalena Czerwińska / Monika Fronczek
ZOCHA: Izabela Dąbrowska
RACHELKA: Dorota Landowska / Anna Gryszkówna
JAKUB KAC: Robert T. Majewski
RYSIEK: Maciej Skuratowicz
MENACHEM: Przemysław Sadowski / Mariusz Drężek
ZYGMUNT: Karol Wróblewski
HENIEK: Marcin Sztabiński
WŁADEK: Leszek Lichota
ABRAM: Paweł Pabisiak

Spektakl Fundacji Sztuka Dialogu w koprodukcji z Festiwalem Konfrontacje Teatralne w Lublinie.

Dodaj komentarz


Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Wschód Kultury / Inny Wymiar

Od 30 sierpnia do 2 września 2018 roku

Hubert Czerepok, „Początek III”, 2017, instalacja trzykanałowa, 22 min 30 s, Galeria Arsenał (źródło: materiały prasowe organizatora)

XLIII Muzyka w Starym Krakowie

Od 15 do 31 sierpnia 2018 roku

Sinfonietta Cracovia, fot. Michał Mąsior (źródło: materiały prasowe organizatora)

Literacki Sopot 2018

Od 16 do 19 sierpnia 2018 roku

„Literacki Sopot 2018” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krakow Live Festival

17, 18 sierpnia 2018 roku

Kendrick Lamar (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wiatr czasu Retrospektywa Eimutisa Markunasa

Od 17 sierpnia do 7 października 2018 roku

Eimutis Markunas, „Pełnia księżyca”, 2012 (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Przychodzimy...Odchodzimy... – Wystawa zbiorowa

Od 11 do 31 sierpnia 2018 roku

Piotr Krzymowski Wyszukiwarki

Od 14 sierpnia do 2 października 2018 roku

Piotr Krzymowski, „Wyszukiwarki”, CSW Znaki Czasu w Toruniu (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Kinga Popiela (promocjantka): Hylemorfizm

Od 10 sierpnia do 2 września 2018 roku

Kinga Popiela, „Hylemorfizm”, Galeria Ring w Legnicy (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wiktor Stribog. Sny o byciu zjedzonym

Od 28 lipca do 7 września 2018 roku

Wiktor Stribog, „Sny o byciu zjedzonym” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krakowski Hejnał Wolności: Kopiec pamięci

Od 5 sierpnia 2018 roku do 27 stycznia 2019 roku

„Sypanie Kopca Piłsudskiego”, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatorów)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR