Rozmowa z Czesławem Miłoszem, przeprowadzona została przez Katarzynę Janowską i Piotra Mucharskiego w ramach cyklu Rozmowy na koniec wieku. Cykl ten obejmuje kilkadziesiąt wywiadów, do których zaproszeni zostali wybitni przedstawiciele polskiej kultury. Rozmowa z Czesławem Miłoszem odbyła się we wrześniu 1996 roku, w czytelni głównej Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie.

Katarzyna Janowska: Właśnie zastanawiamy się, dlaczego Pan, żyjąc w Kalifornii, w centrum nowoczesnej cywilizacji, szuka śladów miasta prowincjonalnego gdzieś na peryferiach Europy?

Czesław Miłosz: Pochodzę z zaścianka i utrzymałem przywiązanie do niego przez całe życie. Mogłem to zrobić tylko dlatego, że – mając lat piętnaście – zbuntowałem się przeciwko zaściankowi. Moje powroty w wyobraźni czy w nostalgicznej lekturze są więc perwersyjne.Poza tym, tamte miejsca, na przykład to gdzie się urodziłem, mają dla mnie znaczenie sakramentalne. Ktoś powiedział, że z trzech braci w Trzech braciach Karamazowych Dostojewskiego, dwaj to znaczy Dymitrij i Alosza, mieli w dzieciństwie momenty sakramentalne, momenty takiego szczęścia i akceptacji świata, a Iwan nie miał i to jest cała różnica. Ja miałem chwile szczęścia w tym parku w Szetejniach, gdzie wychowywałem się jako mały chłopiec.

Kadr z filmu „Rozmowy na koniec wieku”, Czesław Miłosz, © O.pl/Modulus

Kadr z filmu „Rozmowy na koniec wieku”, Czesław Miłosz, © O.pl/Modulus

Piotr Mucharski: A co z ludźmi, którzy nie mają miejsca, do którego mogą wracać, nie mają miejsca sakramentalnego w swojej przeszłości?

Czesław Miłosz: Tendencja do stwarzania sobie takiego miejsca jest w nas bardzo silna. Poza tym, ja nie jestem wyjątkiem w tym, że moje miejsce sakramentalne jest tak odległe w czasie i w przestrzeni, bo na ogół wszyscy jesteśmy dzisiaj emigrantami. Wszyscy przychodzimy z jakichś wiosek, z jakiejś przeszłości – rodziny nasze w każdym razie, a mieszkamy w miastach i to w wielkich miastach, to jest główna cecha tego świata. Tak samo w Ameryce, rodziny mają gdzieś korzenie, na jakiejś farmie w środku Stanów, ale emigrują, bo to jest zupełnie naturalny ruch ludności.

Katarzyna Janowska: Ale wracając jeszcze do tych światów kreowanych, do tych utopii, o których Pan mówił. Czy te utopie, które sobie kreujemy, te utracone miejsca sakramentalne nie są niebezpieczne, na przykład: w literaturze może być cienka granica między tym, co rzeczywiście łączy się z prawdą, tym co miało miejsce, a tym co pamięć ludzka kreuje?

Czesław Miłosz: No tak, to jest to jest zagadnienie, które mnie bardzo zajmowało. Na przykład Wiadomości literackie, pismo wydawane w Londynie po wojnie, zawierało mnóstwo rzewnych, sentymentalnych wspominków, upiększających przeszłość i tu granica jest bardzo cienka. Mnie się wydaje, że tylko kiedy ktoś przeszedł bunt, tak jak ja przeszedłem przeciwko rzewności zaścianka, dworku babuni, wszystkich dobrych, szlachetnych uczuć pobożności i patriotyzmu, tylko ten może uzyskać dystans. Aczkolwiek granica ta jest cienka. Nie zaglądamy zanadto do prawdy Pana Tadeusza, nie zadajemy pytania: Jakimże językiem mówili ci chłopi w Soplicowie? Tak samo myśląc o Polsce dwudziestolecia dzisiaj popełnia się mnóstwo błędów idealizujących.

Katarzyna Janowska: Ale czy te rzewne wspomnienia idealizujące są groźne dla naszej pamięci?

Czesław Miłosz: Rzewne wspomnienia są niebezpieczne dla prawdy. Służą naszej skłonności do maskowania rzeczywistości – bardzo często przykrej, twardej, okrutnej.

Katarzyna Janowska: A jeszcze na koniec tego problemu: Po której stronie umieściłby Pan Pana Tadeusza w takim razie?

Czesław Miłosz: Pan Tadeusz jest dla mnie takim przykładem właśnie. Nie chodzi o to, że był pisany dwadzieścia lat po tych wydarzeniach, w Paryżu, że to była nostalgia wygnańca. To jest klasyczny przykład dystansu, który charakteryzuje się tym, że na czyny sprawy, postępki patrzy się z daleka, a gdybyśmy brali w nich udział bardzo boleśnie by nas  dotykały, albo podniecał. Nasze tzw. uczucia życiowe czyli bebechowe, nasze namiętności nie wchodzą w grę. Stąd ten spokój w Panu Tadeuszu nawet kiedy opisuje okropne szwindle, bo tam ekonomicznie to się dzieją bardzo podejrzane rzeczy. (Śmiech)

Katarzyna Janowska: Ale, czy jako piętnastolatek buntujący się przeciwko zaściankowi nie miał Pan wrażenia, że ten świat dobiega końca, nie przeczuwał Pan świata tego końca?

Czesław Miłosz: Na pewno, tak się złożyło w moim życiu, że cały czas żyłem w światach, które właśnie się kończyły. Jako dziecko byłem świadkiem końca Rosji carskiej, później mieszkając w Wilnie, miałem poczucie, że to zaraz musi się skończyć. Jeszcze później mieszkając w Warszawie tuż przed drugą wojną, miałem to samo uczucie. Nie opuściło mnie ono także na Zachodzie, choć starałem się z niego leczyć, bo naokoło mnie żyli ludzie, którzy zupełnie nie mieli tego poczucia.

Piotr Mucharski: A, oprócz prywatnych, nostalgicznych utopii, które sprawiają, że się zwracamy w przeszłość, jest w nas w ogóle taka namiętność w ludziach do kreowania utopii w przeszłości , świetlanej przeszłości i oglądania się nieustannie wstecz, i szukania złotego wieku za nami, czasu, który minął, który był harmonijny, a potem to wszystko pękło i…

Czesław Miłosz: Tutaj dotykamy zasadniczego tematu: czasu pojmowanego jako linia. To jest dziedzictwo Biblii:  jest wiek złoty, czyli ogród Edenu, potem upadek, pozostaje jednak nadzieja, dążenie do końca, do rozwiązania. To wyobrażenie się sekularyzowało, w końcu XVIII wieku, przyszła teoria ewolucji, która też niesłychanie podbija bębenka tej tendencji – albo oglądamy się wstecz, albo patrzymy w przyszłość, oczekując spełnień. Muszę tutaj powiedzieć, że przeszłość jako raj bardzo silnie odzywa się w cywilizacji europejskiej. Na przykład w średniowieczu, wtedy, kiedy husyci działali w Czechach, mieli bardzo dużo kłopotów z sektą adamitów, bo się chodzili goli, głosząc powrót do raju,a równocześnie Hieronim Bosh malował swój cykl Ogród ziemskich rozkoszy.

Katarzyna Janowska: Te dosłowne powroty do raju się powtarzają, bo w 1968 rok w Ameryce jest dokładnie to samo.

Czesław Miłosz: Ja widziałem 68 rok w Berkeley, oczywiście.

Katarzyna Janowska: Te powroty do raju się powtarzają, bo w 1968 roku w Ameryce hipisi wołali Paradise Now!

Czesław Miłosz: To było bardzo zabawne w pewnym sensie. Przyjechał kiedyś profesor z Bułgarii, oczy mu się otwierają, mówi: Ależ to jest bezustanny karnawał. Widziałem wtedy współczesnych adamitów, np. na wyborach do bratniej pomocy uczelnianej raptem zjawia się kompletnie goły kandydat.

Katarzyna Janowska: Ale czy szokował, czy przyjmowano go naturalnie, nie widząc jego nagości?

Czesław Miłosz: Przyjmowano to zupełnie naturalnie, można było chodzić gołemu. Do mojej klasy przychodzili boso, to elementarne.

Piotr Mucharski: Czy długo trwał ten rajski stan, pamięta Pan jak z niego wyszli?

Czesław Miłosz: Ten rajski stan był chwilowy. Ale bywały i dramatyczne momenty. Kiedyś stałem w oknie z Niemką, która pamiętała jeszcze czasy hitleryzmu i patrzyła, jak palili książki. Powiedziała: To mi coś przypomina. Zresztą średniowieczny ruch adamitów był także skierowany przeciwko wiedzy, przeciwko książkom.

Strony: 1 2 3 4

Cykl „Rozmowy na koniec wieku”, Copyright / Wszelkie prawa zastrzeżone:
O.pl polski Portal Kultury/Wydawnictwo Modulus Sp. z o.o.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Karol Szostak

Rzeźba – Malarstwo 1988–2018

Od 20 stycznia do 25 marca 2018 roku

Karol Szostak „Kamienna głowa”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sergiei Tchoban. Kontrastowa harmonia miasta

Od 27 stycznia do 18 marca 2018 roku

Sergei Tchoban, „Kaprys architektoniczny. Forum Romanum albo Dwa Światy I”, projekt scenografii, piórko, pędzel, tusz chiński, akwarela, papier do akwareli na krośnie, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Przemek Branas – GÓRA/KOSMOS/GŁOWA

Od 25 stycznia do 16 lutego 2018 roku

Przemek Branas, „GÓRA/KOSMOS/GŁOWA”, Galeria Labirynt w Lublinie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zakłócenia / UMWELT

Od 18 stycznia do 2 lutego 2018 roku

Karolina Kardas, „Let him kiss me…/ Niech mnie pocałuje”, video, 2 min 49 sek  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Pejzaże antropocenu

Od 18 stycznia do 30 marca 2018 roku

Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Język jako Dźwięk. Tania Candiani

Od 19 stycznia do 4 marca 2018 roku

„Język jako Dźwięk” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Włóczęgi – malarstwo Majki Wójtowicz

Od 13 stycznia do 14 lutego 2018 roku

„Włóczęgi” – malarstwo Majki Wójtowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Rosław Szaybo. Piękno użyteczne

Od 19 stycznia do 18 lutego 2018 roku

Proj. Rosław Szaybo (źródło: materiały prasowe organizatora)

Grzegorz Sztwiertnia: Ustawienia domyślne / Default settings

Od 11 stycznia do 11 lutego 2018 roku

Grzegorz Sztwiertnia, „Polskie miasteczka, Łańcut”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Malując

Od 11 stycznia do 25 lutego 2018 roku

Urszula Wilk, Seria Bluemetrie nr 12, płótno, akryl, olej, 200 x 175 cm, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR