10. Międzynarodowy Festiwal Fotografii w Łodzi, 5– 15 maja 2011 roku

W tym roku nie spotkaliśmy się w fabrycznych halach w siedzibie Łódź Art Center na ul. Tymienieckiego 3, ale w skromnej i zaniedbanej Willi Grohmana na ul. Tylnej. Właśnie w tym miejscu odbyła się m.in. duża ekspozycja młodej sztuki Marcowe Gody 2 i 3 (1995, 1996), a w 2010 wystawa Anabasis Festiwalu Dialogu 4 Kultur.  W pobliżu miało swą siedzibę Muzeum Artystów, które na początku lat 90. bardzo aktywnie działało. Ale dobry czas dla artystycznej Łodzi istniał w latach 80., w mniejszym stopniu w 90. Teraz Łódź żyje dzięki festiwalowi fotografii, bo inne cykliczne międzynarodowe imprezy, jak: Triennale Tkaniny czy Triennale Małych Form Grafiki straciły swój sens i przede wszystkim znacznie.

Michael Cevoli, “Hard Time Killing Floor”, Out Of Life

Michael Cevoli, “Hard Time Killing Floor”, Out Of Life

Jednak i tegoroczny festiwal fotografii nie odniósł sukcesu, co przede wszystkim wynika z programu głównego, który bardzo rozczarował. Można to łączyć także z bardzo trudną przestrzenią ekspozycyjną, niemożliwą do zaaranżowania problemowych wystaw.

Program główny

Dwa pokazy programu głównego Out of Life i Out of Mind zaprezentowały głównie prace młodych artystów, ale kuratorzy nie potrafili w tekstach teoretycznych uzasadnić wyboru czy przedstawić odpowiedniego wywodu tak, jakby dokonano wyboru ad hoc. Obok prac ciekawych pojawiły się często inne, nie pasujące do całości (np. Anastasia Tailakova), zbyt proste a czasem banalne w swym przekazie (Lucia Ganieva), czy po prostu zbyt „typowe”, jak w przypadku jednego artysty polskiego zaprezentowanego w programie głównym. Taka polityka nie wypromuje nikogo w Polsce. A szkoda. Zdjęcia Bownika pt. Gracze, Sale treningowe z lat 2007-09, oceniam jako przeciętne. Pokazany został, gdyż interesują się nim niektóre zachodnie galerie. Z dwóch ekspozycji, w których dowolnie można by wymienić jednego artystę na drugiego zapamiętałem niewiele: niezwykle prosty i jednocześnie przekonywujący autoperformance o postsurrealistycznej formie połączonej z witalnością pejzażu Arno Rafaela Minkkinena, którego wielką ekspozycję widziałem w 2007 w Bratysławie. Są to inscenizacje z postacią czy raczej fragmentem ciała samego artysty. W nietypowej przestrzeni i architekturze wykonuje swe inscenizacje Gábor Kasza. Ciekawy był także „nowy dokument” Darii Tuminas na temat archaicznego życia i wierzeń na północy Rosji. Nie do końca czytelny był, inspirowany częściowo twórczością Erwina Olafa, projekt In Sook Kim Sobotnia noc, opierający się na przekazach gazetowych, ale był bardzo ciekawie zaaranżowany i sfotografowany. Bardzo interesujące były także prace z interwencjami na starych fotografiach Carolle Benitah, która haftując i dziurawiąc zdjęcia ukazywała i komentowała swój stan emocjonalny, co nie jest łatwe. Same filmy Erwina Olafa bez zdjęć, które są dodatkowym elementem dla ich zrozumienia, okazały się zbyt małym efektem, nie mówiąc już, że Ostatni krzyk mody z roku…. 2005! to niezbyt nowa praca. Zdecydowanie ciekawsze jest wideo Zmierzch i świt (2009) o paralelności losów ludzkich i poszukiwaniu tożsamości etnicznej.

Bownik, Gamers, “Training Halls”, Out Of Life

Bownik, Gamers, “Training Halls”, Out Of Life

Fabryki fotografii,

czyli przeglądu wybranych szkół fotograficznych w Polsce nie oglądałem tym razem, gdyż z tego typu wystaw od długiego czasu nic nie wynika. Dlaczego tak sądzę? Wystarczy przejrzeć katalogi sprzed kilku lat i zobaczyć, jakie nazwiska „zostały w pamięci” po dwóch czy pięciu latach. Bardzo niewiele! Po drugie, nie nagrodzono czy nie promowano tych, którzy stali się gwiazdami fotografii europejskiej, np.: Dity Pepe, Terezy Vlckovej. Zamiast tej ostatniej w tym roku pokazano w programie głównym wyraźnie do niej nawiązującą Holenderkę Ellen Kooi z kilkoma pracami Poza zasięgiem wzroku. A jaki jest poziom studentów polskich? W katalogu jest np. praca Pawła Modzelewskiego, niemal kompromitująca, bardziej jego opiekuna prof. z ASP z Wrocławia, niż samego absolwenta ASP. Podobnie, niejako z założenia, nie oglądam wystaw eksponowanych na płocie szkoły filmowej, gdyż ten sposób wystawiennictwa deprecjonuje fotografię. Nie po raz pierwszy zresztą.

Daria Tuminas, “Ivan and the Moon”, Out Of Life

Daria Tuminas, “Ivan and the Moon”, Out Of Life

Wystawy towarzyszące

Okazały się najmocniejszym punktem programu. W Łódzkim Domu Kultury były dwie ekspozycje przygotowane przez Magdalenę Świątczak z galerii FF. Transgresja to wystawa dwóch artystek: Georgii Krawiec pt. Exodus świetnie połączona z Autoportretem obsesyjnym Magdy Hueckel. Prace te, choć znane i wielokrotnie pokazywane w Polsce, nabrały nowego wyrazu dzięki umiejętnemu połączeniu obsesyjnych i ekspresjonistycznych w wyrazie autoportretów z kamery otworkowej Krawiec i analogowych montaży Hueckel, dotyczących obsesji starości/śmierci w instalacyjnym wydaniu. Ale też można spojrzeć na te bardzo dojrzałe prace, jako na próbę oswajania niełatwego problemu śmierci.

Drugą wystawą w ŁDK była monografia Andrzej Jerzy Lech. Cytaty z jednej rzeczywistości. Fotografie z lat 1979-2010, o której niezręcznie mi pisać, gdyż byłem także, obok M. Świątczak, jej drugim kuratorem. Była to największa wystawa indywidualna festiwalu – 115 zdjęć Andrzeja J. Lecha z lat od 1978 (w katalogu jest z 1979, co jest drobną pomyłką) do 2010 roku, w którym artysta rozpoczął pracę nad ogromnym cyklem portretowym mieszkańców Wrześni. Ma być skończony jesienią 2011. Co wyróżnia styl Lecha? Wierność zasadom, jakie przejął z fotografii czeskiej i słowackiej, potwierdzona klasycznym modernizmem amerykańskim z okresu międzywojennego, w tym dotyczącym bycia w rzeczywistości, która nie powinna być aranżowana, nie mówiąc już o inscenizacji, poza tonowaniem czy barwieniem wywołanych prac. Podobnie, jak ekspozycja Krawiec i Hueckel, i ta była projektem całkowicie analogowym.

Ange Leccia “Night in white satin” Out of Life

Ange Leccia “Night in white satin” Out of Life

Lech dał wyraz swojej koncepcji dokumentu, który zupełnie różni się od stylu „nowego dokumentu”, którego próbkę mogliśmy obserwować na ekspozycji Power Bartka Wieczorka i Zuznany Krajewskiej, ale nie był to udany pokaz, gdyż stał się bardziej pop, niż ujawniał ukryte „urazy”. Niektóre interesujące zdjęcia ginęły w fali powtórzeń i zapożyczeń, także w jeszcze słabszej projekcji wideo, w której widać było pastiszowanie słynnej już Sztuki konsumpcyjnej Natalii LL.

Strony: 1 2

Krzysztof Jurecki (ur. 1960), krytyk i historyk sztuki, członek honorowy ZPAF i AICA. Specjalizuje się w historii sztuki XX wieku z zakresu modernizmu i awangardy artystycznej, zajmuje się zwłaszcza fotografią i filmem eksperymentalnym. Autor kilku książek z zakresu fotografii. Pisał dla wielu pism artystycznych, obecnie dla "Exitu", O.pl i "Krytyki Literackiej". W latach 1998-2005 kierował działem Fotografii i Technik Wizualnych w Muzeum Sztuki w Łodzi. Kurator wystaw. Od 2007 roku związany z Galerią Wozownia w Toruniu. Wykładał na ASP w Poznaniu, Łodzi i Gdańsku, obecnie na WSSiP w Łodzi. Prowadzi blog: http://jureckifoto.blogspot.com/

Komentarze (2) do artykułu “Przesunięcie. 10. Międzynarodowy Festiwal Fotografii w Łodzi”

  1. Krzysztof,

    Zgadzam się z Tobą w bardzo wielu punktach! Przeprowadziłem rozmowę z szefami artystycznymi Fotofestiwalu – już niebawem (tak za miesiąc) ukaże się w nowym KF.
    Ukłony…
    Waldemar Śliwczyński

  2. Krzysztof Jurecki

    Waldku,

    Cieszę się, że podobnie sądzisz! Czekam także na wnikliwą recenzję z Miesiąca Fotografii w Krakowie, gdyż na razie ukazują się tylko tzw. teksty sponsorowane, głównie w “GW” i Fotopolis. Ale jest on moim zdaniem dużo gorszy, niż w ten z Łodzi!

    Dziękuję
    Krzysztof Jurecki

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR