Co robi malarz? 10. Konkurs im. Eugeniusza Gepperta. BWA Awangarda, Wrocław; czynna do 27 listopada.

Na przewodnie hasło 10. Konkursu im. Eugeniusza Gepperta Co robi malarz?, można, wbrew pozorom, jednoznacznie odpowiedzieć: robi swoje. Ponieważ jest absolwentem wyższej uczelni artystycznej swoje musiał już w życiu odmalować, ale skoro otrzymanie dyplomu nie jest uzależnione od podpisania zobowiązania o malowaniu do końca życia, to młody artysta, jak niemal cały liczony w rankingach art world, już na swoim będąc, sięga po kamerę i kręci. Czasem w związku z malarstwem, czasem odpowiadając na zew służby społecznej, pracy organicznej u podstaw, lub z żądzy dokonania politycznej zmiany. Kręcący malarze od lat przyprawiają o kręćka organizatorów i jury różnych konkursów, a szczególnie tego im. Gepperta.

10. Konkurs im. Eugeniusza Gepperta - plakat (źródło: materiał prasowy)

10. Konkurs im. Eugeniusza Gepperta – plakat (źródło: materiał prasowy)

Nie obyło się i w tym roku bez takiej rytualnej dyskusji na starcie, czyli na mecie, czyli na konferencji prasowej przed otwarciem wystawy, a już po zapadnięciu werdyktu jury. Przedstawiciel ASP, czyli współorganizatora konkursu, narzekał, że jury zostało postawione niejako pod ścianą przez Radę Ekspertów i kuratorów, kwalifikujących uczestników i prace konkursowe (nakręcone), ktoś inny, z natury bardziej dopuszczalski, bronił obecności w-ideowców wśród mistrzów pędzla, a Jarosław Modzelewski koncyliacyjnie dowodził, iż siłą „Gepperta” jest właśnie to napięcie między malarstwem i innymi mediami. Mnie się to ostatnie podejście podoba, bo konkursów stricte malarskich jest w kraju sporo, również dla młodych, innych – w tym multimedialnych – tudzież, a drugiego takiego, z którego nikt nikogo nie wyklucza (a o to dzisiaj w sztuce chodzi, prawda?) nie ma. I wogle to widzę w tym konflikcie wyłącznie sprawę organizacyjną: niech się ASP i BWA dogadają raz na zawsze co do regulaminu i będzie sprawa jasna. Nikt nie będzie musiał kręcić nad-programowo. Moja osobista, trochę oportunistyczna koncepcja dopuszcza też i takie rozwiązanie, które zachowując istniejącą formułę, pomieszało by trochę w nagrodach. Mianowice: należy jedną z nagród nazwać Nagrodą im. Eugeniusza Gepperta i przeznaczyć ją wyłącznie dla malarza.

Niestety, kiedy konkurs w konkurs przychodzi zaczynać od deja vu i borykania się z problematyką malarstwa i nie-malarstwa, trudno przejść potem do nagrodzonych prac i wschodzących młodych talentów. O ogólnych problemach pisał nie będę, bo to straszna zmora: czy malarstwo się kończy, czy znów zostało odkryte; czy malarz powinien używać pędzla, czy wystarczy, że swoją zagraconą pracownię wystawi na widok publiczny; czy dobrze jest nawiązać dzisiaj do malarstwa materii, czy lepiej do surrealizmu… Równo dziesięć lat temu na Bielskiej Jesieni już się odbyła wystawa o podobnym tytule (Zawody malarskie) i programie, a potem (ale i wcześniej) było ich na pęczki. Sprawa jest nie do rozstrzygnięcia, już lepiej dywagować o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy…

Konkretnie zatem, do laureatki nr 1, czyli Agnieszki Polska (za wideo How The Work Is Done). Praca czysta, powściągliwa w ujawnianiu swego „tematu”, czy raczej „przesłania”. Rekonstrukcja strajku studentów, jaki odbył się w roku 1956 w Krakowskiej ASP. Wówczas złamanego, ale, jak głosi komentarz zza kadru, ponawianego przez artystów po wielekroć w następnych latach. Data, jak i samo zdarzenie, sugeruje polityczny charakter strajku, ale o jego przyczynie w tym wideo nie ma ani słowa. Zamknięci w pracowni rzeźby i szkła studenci niczego tu nie deklarują (ich postacie to tylko atrapy), nie ma żadnych plakatów, haseł itp. No więc pytam, czy na konkursie malarskim dzieło, nie dość, że zrealizowane w technice wideo, nie dość, że odnoszące się do rzeźby i szkła, a nie malarstwa, a ponadto jeszcze gloryfikujące strajk artystów, powinno otrzymać pierwszą nagrodę?

Im na drabince nagród niżej, tym więcej malarstwa. Agata Bielska, co prawda, dostała laur za wideo, ale bardzo malarski. Co więcej, jej promotorka zapewnia, że artystka maluje na co dzień (Bogna Burska w katalogu wystawy, poniekąd laureatka aż dwóch nagród – Polska też jej). Pracy nie opisuję, ale pokazuję obok.

Magdalena Karpińska za prawdziwe malarstwo (arcytrudną i archaiczną temperą jajową!) otrzymała, jak należy, Nagrodę Rektora wrocławskiej ASP. Całkiem słusznie, choć ciekaw jestem, czy tej techniki na akademiach uczą? Dla równowagi, Nagroda Dyrektora BWA przypadła Honoracie Martin za instalację 3D zrealizowaną w różnych mediach; instalację-domek, która pozwala wczołgać się do środka i spędzić w izolacji od reszty wystawy tyle czasu, ile da się wytrzymać (ponieważ można się tam wczołgać tylko pojedynczo, najwyżej we dwoje, praca ta zabrała jury z pewnością mnóstwo czasu). Można tam poczytać zapiski i pooglądać rysunki autorki na poduszkach itp., wideo na monitorach, nasycić się aurą lirycznego buntu, w którym nie zabrakło ani horroru ani poczucia humoru.

Osobiście nie znalazłem dla siebie dzieła, które mógłbym wskazać jako pokrzywdzone przez jury. Parę równorzędnych, niezłych prac mogłoby zastąpić nagrodzone, ale nie musiało. Oceniając tzw. całokształt, muszę powiedzieć, że jubileusz (10 edycja!), nie trafił na rekordowe żniwa młodych talentów, albo Wysoka Rada Ekspertów przekombinowała z rekrutacją. Za to katalog – najładniejszy ze wszystkich dotychczasowych (opracowanie graficzne: HAKOBO; teksty o historii konkursu Andrzej Kostołowski i Piotr Stasiowski; wstęp kuratorów Patrycji Sikory i Wojciecha Pukocza).

Martwi mnie jedno: widz. Andrzej Kostołowski zauważa w swoim szkicu, że o „Geppercie” od lat pisze się mało i zdawkowo w krajowej prasie. Potwierdzam to spostrzeżenie (i chyba też już o tym pisałem). Nie obserwowałem też większego zainteresowania publiczności w poprzednich latach, milczały fora internetowe. Czy to skutek poszukiwania sensu na krańcu historycznego rozumienia obrazu malarskiego w jego własnym obszarze, że zacytuję (oczywiście wyrywając z kontekstu) zdanie z noty katalogowej Wojciecha Łazarczyka? A może „problemowe” wystawy żyją dzisiaj już tylko w środowisku kuratorów, ekspertów, krytyków i samych uczestników, czyli producentów i zarazem konsumentów zamkniętych w swoim światku?

Mirosław Ratajczak

Artykuł ukazał się w miesięczniku Odra nr 11 (595) 2011

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Balkan Playground. Michał Korta

Od 25 października do 3 grudnia 2017 roku

Michał Korta, cykl „Balkan Playground” (Randa, egipska reprezentacja karate, Sutomore, Czarnogóra), 2014 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kino-oko. Wokół Wiertowa i konstruktywizmu

Od 20 października do 30 listopada 2017 roku

Józef Robakowski, „Ćwiczenia na 2 ręce” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Cukiernia Europa

Od 19 października 2017 do 25 listopada 2017 roku

Aleksandar Stankoski, Ostatnia wyprawa, 100 x 70, olej na kartonie, 1992 (źródło: materiały prasowe organizatora)

8. Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja

Od 19 do 22 października 2017 roku

 Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja (źródło: materiały prasowe organizatora)

Festiwal im. Macieja Berbeki Inspirowane Górami

Od 19 października do 21 października 2017 roku

Festiwal im. Macieja Berbeki Inspirowane Górami (źródło: materiały prasowe organizatora)

Inwencja i naśladownictwo. Dawna grafika włoska

Od 17 października do 17 grudnia 2017 roku

Gaetano Cottafavi, „Wodospad na rzece Aniene koło Tivoli”, 1835 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Dziekanka artystyczna

Od 16 października do 24 listopada 2017 roku

Mirosław Bałka, „Good God” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Festiwal Tradycji Literackich

Rozdział I: Mickiewicz / Różewicz

Od 14 października do 16 listopada 2017 roku

Ballady i Romanse (źródło: materiały prasowe organizatora)

Modernizm udomowiony

Współczesna architektura chińska

Od 13 października 2017 roku do 7 stycznia 2018 roku

Projekt: Warsztat wyrobu cukru trzcinowego w gminie Zhangxi, powiat Songyang, Studio: DnA _Design and Architecture (źródło: materiały prasowe organizatora)

Centralna, Środkowo-Wschodnia

Od 13 października do 23 listopada 2017 roku

Ivars Gravlejs, „FUCK” (Early Works), 1994 źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR