Shadowplay, MCSW „Elektrownia” w Radomiu, od 19 lutego do 15 marca 2010.

A.K.: Wbrew tytułowi Shadowplay wystawa nie opowiada jedynie o cieniu. Dlaczego mieszczą się w jej ramach także działania fotograficzne oraz koncepcja pomieszczenia z elementami świecącymi w ciemności?

T.D.: Prezentując zdjęcia wykonane meblami, zostawiłem je w formie oryginalnej, negatywowej, by podkreślić, że fotografia jest cieniem, mimo że nie powstałaby bez ingerencji światła. Wystawa w równej mierze jest o świetle jak i o cieniu – o nierozłącznych, utopionych we wzajemnych zależnościach partnerach. Jeśli wpadające przez okno światło odkłada nam na ścianie i meblach przepływający kształt okna, to nie jest to kształt światła, ale jest to dziura, jest to przerwa w cieniu, który pomieszczenie na tę ścianę rzuca.

Tomasz Dobiszewski, Shadowplay, fot. Agnieszka Kwiecień, 2010

Tomasz Dobiszewski, Shadowplay, fot. Agnieszka Kwiecień, 2010

Co do elementów świecących w zupełnej ciemności: są to fotoluminescencyjne fotografie przedmiotów znajdujących się w naszych domach. Przedmiotów, które dzięki elektryczności świecą delikatnie nocą, tworząc dla nas swego rodzaju mapę do poruszania się po pokrytym mrokiem mieszkaniu. Fotoluminescencja to zjawisko, dzięki któremu obiekty świecą tylko wówczas, gdy zostały wcześniej naładowane światłem. To jest metafora pamięci i czasu – skumulowane wcześniej światło świeci, gdy przestrzeń pokryta jest cieniem.

A.K.: Instalacja jest grą z pojęciami źródło i efekt. Cień sam w sobie nie może przetrwać bez swojego źródła, przedmiotu i strumienia światła. W Twojej pracy jest to jednak możliwe. Na podłodze dwóch pomieszczeń pozostały ślady stolika i taboretu, cienie tych przedmiotów utworzyły geometryczną kompozycję. Jakie perspektywy artystyczne ma dla ciebie problem analizy takich procesów – m. in. oderwania efektu od swojego źródła?

T.D.: Cień pozostawia różne ślady, oczywiście zależne od przedmiotu, który ów cień rzuca, a także od kąta padania światła. Bywają ślady, z których od razu możemy odczytać, co za przedmiot tworzy taki obraz cienia, ale bywają też bardziej odrealnione, których rozpoznanie zabiera więcej czasu. W takich momentach szukamy przedmiotu źródłowego, do którego dany cień możemy przypisać, ale jednocześnie przestajemy analizować kształt cienia. Abstrahując cień od przedmiotu, nie narzucam widzowi konkretnego obiektu. Podobnie jak w niektórych moich wcześniejszych realizacjach, pozostawiam miejsce dla wyobraźni, pozbawiając odbiorcę możliwości widzenia przedmiotu, próbuję zmusić go, by poszukał odpowiedzi we własnej wyobraźni, we własnych wspomnieniach.

Krzysztof Siatka: W projekcie wyszedłeś od zagadnień formalnych: interesują cię problemy takie jak punkt widzenia, ślad, cień. Mój kontakt z instalacją Shadowplay zaowocował jednak przeświadczeniem o związkach projektu z problemem inwigilacji, zawłaszczenia prywatnej sfery czy symulacji rzeczywistości. Podglądają mnie meble, w których zainstalowałeś aparaty fotograficzne, analizowany jest układ sprzętów w moim domu. Co więcej nie mogę być pewien nawet realności cienia okna, który odbija się na mojej ścianie, bo w rzeczywistości jest on projekcją. Nie czuję się pewnie we własnym mieszkaniu, nie wiem czy jest ono realne i czy nie dąży do mojej destrukcji. Czy dopuszczasz w swoich projektach również taką interpretację, z gruntu bardzo polityczną, która kojarzy się z filmami Życie na podsłuchu czy Truman Show?

T.D.: Żyjemy w czasach, w których istnieją dość zaawansowane możliwości inwigilacji drugiej osoby. Wszyscy mają dostęp do urządzeń, dzięki którym możemy podsłuchiwać czy podpatrywać. Myślę, że ten, powstały raczej z przekory i filozoficznej ciekawości, projekt może posiadać także i taką interpretację. Wszystkie instalacje są sumą wnikliwych obserwacji zjawisk światła i cienia, a także ich działania w konkretnej przestrzeni. Obserwatorem byłem ja, ale kto wie, może to owe zjawiska mnie obserwowały (śmiech). Może tak naprawdę jesteśmy tylko aktorami w nieustającym teatrze cienia.

Shadowplay, MCSW „Elektrownia” w Radomiu, od 19 lutego do 15 marca 2010.

Tomasz Dobiszewski należy do najciekawszych twórców młodego pokolenia, wykorzystujących w pracach zdobycze współczesnej technologii i globalnej wiedzy. Jego badaniom artystycznym, przynależącym do nurtu medialnego współczesnej kultury, towarzyszy głęboka znajomość specyfiki klasycznej fotografii, filmu i mediów cyfrowych. W realizacjach, które są dowodami procesów artystycznego oswajania mediów, nie poprzestaje na konceptualnych strategiach poznawczych, lecz wzbogaca dyskurs o elementy pozaintelektualne, jak na przykład wrażenia zmysłowe i poznanie intuicyjne. Łączy ze sobą komunikaty czytelne dla różnych zmysłów (dźwięk z obrazem), a eksperymentując z fizjonomią widzenia czy słyszenia, z jednej strony dąży do pełniejszego i całościowego przekazu, z drugiej zaś, jakby złośliwie czy może ironicznie, pozbawia widza możliwości poznania istoty dzieła. Analitycznemu podejściu artysty do badań artystycznych towarzyszą trafne wnioski, ewokujące czytelność przekazu oraz wyrafinowany humor.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Stanisław K. Dawski

Od 2 do 17 czerwca 2017 roku

Stanisław Dawski, „Szukam człowieka. Trujące ziele”, 1951 (źródło: materiały prasowe organizatora)

O potrzebie tworzenia widzeń 1929–2017

Od 27 maja do 17 września 2017 roku

Yi-Chun Lin, „Autumn”, 2016, druk Giclee, papier, 180 x 180 cm Dzięki uprzejmości artysty (źródło: materiały prasowe organizatora)

Legendarna Młoda Polska

Od 2 czerwca do 10 września 2017 roku

Zbigniew Pronaszko, „W dolinę Józefata”, ok. 1910, olej, płótno, fot. Archiwum właściciela kolekcji, © fot. Janusza Kozina (źródło: materiały prasowe organizatora)

8. Targi Książek dla Dzieci i Młodzieży Dobre Strony

Od 26 do 28 maja 2017 roku

Targi Książek dla Dzieci i Młodzieży Dobre Strony (źródło: materiały prasowe organizatora)

Na wspólnej drodze. Kraków i Budapeszt w średniowieczu

Od 6 czerwca do 20 sierpnia 2017 roku

Pierścień burmistrzów krakowskich, XVI w., w zbiorach Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Paweł Kowalewski. Moc i piękno

Od 21 maja do 30 lipca 2017 roku

Paweł Kowalewski, „Cesia”, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

W warsztacie niderlandzkiego mistrza

Holenderskie i flamandzkie rysunki z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie

Od 18 maja do 20 sierpnia 2017 roku

Bartholomeus Molenaer, „Wiejska szkoła z nauczycielem ostrzącym pióro”, ok. 1635–1650 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Panna Nikt

20 maja 2017 roku

„Panna Nikt”, reż. Paweł Passini (źródło: materiały prasowe teatru)

Masaki Fujihata. Poszerzanie świata

Od 19 maja do 2 lipca 2017 roku

Masaki Fujihata (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alexandre Dang. Dancing Flowers

Od 19 maja do 13 sierpnia 2017 roku

Royal Greenhouses of Laeken (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR