Wystawa Robert Morris. Uwagi o rzeźbie. Obiekty, instalacje, filmy, Muzeum Sztuki w Łodzi, ms2,
24 czerwca – 24 października 2010 r., kurator: Susanne Titz

W ms2 w Łodzi możemy obejrzeć jedną z najważniejszych wystaw, jakie prezentowano w Polsce w ostatnich latach pt. Robert Morris. Uwagi o rzeźbie. Obiekty, instalacje, filmy (do 24.10.2010). Jest to wybór kilkunastu prac z ekspozycji, która w maju br. zakończyła się w Niemczech w Museum Abteiberg w Mönchengladbach (kurator wystawy Susanne Titz).

21.3, 1963 / 1993, film; Bez tytułu (Trzy L-belki), 1965

21.3, 1963 / 1993, film; Bez tytułu (Trzy L-belki), 1965; courtesy: Sonnabned Gallery, Leo Castelli Gallery, © Robert Morris / Artists Rights Society, New York

Artysta na tle sztuki amerykańskiej i oczywiście światowej wciąż jest niedoceniany. Z pewnością jest znanym twórcą z zakresu minimal artu i sztuki konceptualnej, obok takich postaci jak Carl Andre czy Donald Judd. Ale wszystko wskazuje na to, że jego pozycja będzie wzrastać w stosunku do formalistów reprezentujących ten nurt w sztuce współczesnej z kilku powodów: intermedialności i przede wszystkim bardzo wyrafinowanej refleksji teoretycznej. Dzięki takim tekstom, jak Kilka uwag o fenomenologii wytwarzania: poszukiwanie tego, co umotywowane (1970) można w nim widzieć wnikliwego komentatora tradycji filozoficznej, analizującego sam proces tworzenia oraz odwołującego się do swej biografii. Ta „biograficzność” zawarta jest także w wielu pracach. Artysta powołując się na Ludwiga Wittgensteina mówi: „I am my world. (The microcosm)”1.

Wystawa pokazuje, w jaki sposób artysta doszedł na początku lat 60. do skrajnej geometrii w swej twórczości i na czym polega jego minimalizm. Jego twórczość świadomie wchodziła w relacje z innymi technikami i metodami pracy twórczej lat 60. i początku 70., jak happening, film strukturalny czy land art. Nie zgodziłbym się z określeniem Susanne Titz, która napisała: „Nie charakteryzował jej [twórczości R. Morrisa] styl czy forma, lecz zmienne środki artystyczne […]2. Oczywiście celem jego różnorodnych działań był minimalizm i konceptualizacja, polegająca na Duchampowskiej intelektualizacji w kontekście refleksji krytycznej, a nie odrzucenia dawnej tradycji artystycznej. Morris wybrał w związku z tym trudniejszą drogę niż konstruktywiści, bądź większość artystów z kręgu amerykańskiego i angielskiego minimal-artu czy polskiego neokonstruktywizmu, którzy odrzucając sztukę dawną przeszli do konkretyzmu i związanych z nim analiz strukturalnych materiału i formy, przez co ich działania szybko okazały się skończone w swej nieskończoności i przede wszystkim nieistotne z punktu filozoficznego, choć trwają do dziś na całym świecie.

Dwie kolumny, 1961; Bez tytułu (Odpady nici), 196

Dwie kolumny, 1961; Bez tytułu (Odpady nici), 1968; Miejsce, 1964 / 1993, film; Bez tytułu (Praca narożna), 1964; Kolumna, rysunek, 1961; Skrzynka z dźwiękiem swojego własnego wytwarzania, 1961; courtesy: Spruth Magers Gallery, Sonnabend Gallery, Leo Castelli Galery, fot. Piotr Tomczyk

Ma rację kurator wystawy, która we wstępie do folderu wystawy podkreśliła znaczenie multimedialne, nie zaś tylko minimalistyczne jego prac, co widoczne jest w takich obiektach, jak: Bez tytułu (Cztery lustrzane sześciany) czy Bez tytułu (Trzy belki w kształcie L). Ale najważniejszy w latach 60. był świadomie zminimalizowany rys teatralny, tak widoczny w Miejscu i Waterman Switch. W swym tekście Titz przypomina, że słynny krytyk Michel Fried już w 1967 zarzucał artyście „teatralność” jego prac. Z dzisiejszego punktu widzenia, kiedy nie patrzymy już na sztukę przez pryzmat jej autonomiczności, możemy powiedzieć, że jest wręcz przeciwnie. Prace Morrisa poprzez ich związek z teatrem, a może konkretniej – z tańcem i choreografią, bardzo zyskują na znaczeniu. Możemy ten proces artystyczny oglądać w zaskakujących scenach z filmu Waterman Switch, w którym widzimy taniec nagich ciał. To także nawiązanie do klasycznej definicji piękna, sięgające nawet rzeźby greckiej.

Takie prace Morrisa, jak Dwie kolumny czy Theadwaste (Odpady nici) zmieniały swój wyraz w zależności od miejsca prezentacji. Można więc w artyście widzieć przedstawiciela twórczości nie tylko konceptualnej, lecz także ekspresyjnej instalacji czy formuły site specyfic. Liczyła się dla niego idea powstania pracy, stąd datowanie sięgające idei pracy nie zaś jej materializacji.

Finch College Project, 1969 / 2010, instalacja filmowa,; courtesy: Sonnabend Gallery

Finch College Project, 1969 / 2010, instalacja filmowa,; courtesy: Sonnabend Gallery, © Robert Morris / Artists Rights Society, New York

Podstawowa jakość twórczości Morrisa z lat 60., mająca swe oparcie w bardzo ważnej refleksji teoretycznej w postaci jego tekstów o sztuce, pozwala w nim dostrzec jednego z najbardziej wnikliwych artystów drugiej połowy XX wieku, także w wersji modnego w obecnej dekadzie pojęcia palimpsestu prowadzącego do jednego z założeń postmodernizmu m.in. w wersji Michela Foucaulta, jak w instalacji Prze/Słuchanie, 1972, która w pewnym stopniu przypomina twórczość Mirosława Bałki z lat 90. Ale w tej wielofunkcyjnej pracy Morrisa z użyciem prądu elektrycznego mamy magiczne/archetypiczne, lecz wyrafinowane pod względem estetycznym „przedmioty” – kamienne łoże i stół, krzesło z miedzianej blachy. Całość instalacji umieszczona na wysokim podeście wysypanym gresem oddzielona jest od widza. Instalacja Prze/Słuchanie jest metaforą celi więziennej i miejsca przesłuchań, co wyraźnie uświadamia toczący się monotonnie emitowany „dialog” będący postmodernistycznym labiryntem fragmentów tekstów wielu znakomitości kultury XX wieku, m.in. Gabriela Garcíi Márqueza, Setha Siegelauba, Roberta Smithsona, Clementa Greeberga, Marcela Duchampa i Michela Faucaulta. Uświadamia on lingwistyczną złożoność tej instalacji, w której na zasadzie montażu i kolażu wzięli udział także bliscy mu artyści i krytycy.

Strony: 1 2

1Simon Grant and Robert Morris, Interviw Robert Morris, http://www.tate.org.uk/tateetc/issue14/interviewmorris.htm

2S. Titz, Wstęp, tł. K. Pijarski, Robert Morris. Uwagi o rzeźbie. Obiekty, instalacje, filmy, s. 4, ms2, Łódź 2010, folder do wystawy.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR