Kolejne edycje berlińskiego biennale usiłują być oryginalniejszymi, ciekawszymi, bardziej wystrzałowymi od poprzednich. Niestety efekty tych starań wypadają miernie i każdorazowo udowadniają, że berlińskie biennale jest jednym z najsłabszych na świecie.

6. Berlin Biennale, klatka schodowa domu towarowego, fot. A. Hołownia

6. Berlin Biennale, klatka schodowa domu towarowego, fot. A. Hołownia

Możliwa przyczyna leży w obligatoryjnym zintegrowaniu z prezentacjami sztuki współczesnej, geopolitycznej i socjalnej historii miasta Berlina, jak i w hermetycznych, przeintelektualizowanych koncepcjach. Catherine David, szefowa Documenta X, zaraziła innych kuratorów upolitycznionym spojrzeniem na sztukę. Natomiast państwowym instytucjom finansującym wszelkie projekty artystyczne w tym także berlińskie biennale, jak przykładowo kierowanym przez Hortensię Völckers (prawa ręka David podczas Documenta X), Kulturstiftung des Bundes zależy, by uzurpujący sobie miano europejskiej stolicy sztuki Berlin, stał na czele tej politycznej paranoi. Nic w tym dziwnego, że kuratorka 6. Berlin Biennale, Kathrin Rhomberg za temat wystawy obrała realną rzeczywistość w kontekście przemysłowej globalizacji. Już przed wejściem na 6. Berlin Biennale, którego tym razem główny pokaz miał miejsce w pomieszczeniach byłego domu towarowego w dzielnicy Kreuzberg, zauważyłam porozklejane na murach czarno białe plakaty przedstawiające portrety samej Kathrin Rhomberg oraz szefowej Kunst-Werke, Gabi Horn. Umieszczone pod zdjęciami deklaracje informowały, że obie panie są przeciwniczkami kapitalizmu i globalizacji. Manifestacja ta wydała mi się niewiarygodna, gdyż wśród sponsorów 6. Berlin Biennale znalazłam, czerpiące zyski z globalizacji, wiodące niemieckie zakłady przemysłu samochodowego, „BMW AG” z Monachium oraz znane przedsiębiorstwo drewniano ogrodnicze, „Possling GmbH & Co. KG” z Berlina, także firmę „Thomas Lehniger Fenster- und Gebäudereinigung” (czyszczenie okien i budynków) z pewnością zatrudniających migrantów po cenach ulgowych1. Kathrin Rhomberg oparła koncepcję 6. Berlin Biennale na idei, którą w 2005 roku wykorzystała do realizacji głośniej wystawy z Projekt Migration w „Kunstverein” w Kolonii2. Chodziło o krytyczne pokazanie problemów związanych z migracją i tanią siłą roboczą, także demograficznymi zmianami niemieckiego społeczeństwa.

Przygotowując 6. Berlin Biennale, Rhomberg wyszukała 1000 artystów, lecz do udziału w imprezie wybrała tylko 50 uczestników. Szkoda, że nie zaprosiła żadnego polskiego artysty ani polskiej artystki i pominęła fakt emigracji Polaków do Niemiec. A tylko w samym Berlinie mieszka ponad 100 tysięcy polskich migrantów. Lecz rzeczywistość widziana jednym stronniczym okiem udowodnia to, co inni dawno już wiedzą, mianowicie, że dwulicowość nie służy ani prawdzie ani realistycznej sztuce. Rhomberg uważa, że prace artystyczne powinny przekazywać informacje o świecie, w którym żyjemy. Dlatego opierając 6. Berlin Biennale na krytycznym realizmie, zaprezentowała wideo filmy z protestami antyglobalistów, demonstracjami studentów Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu ostrzegającymi przed skutkami „procesu bolońskiego”, paryskimi marszami skierowanymi przeciwko szczytowi G8 (grupy 8 najbardziej wpływowych krajów świata). Nieciekawe relacje z autentycznych wydarzeń ujęte jako wypowiedzi artystyczne masowo zawładnęły wystawą. Do najnudniejszych prac biennale, należały między innymi projekcje angielskiego artysty, Phila Collinsa – nie mylić z piosenkarzem. Pokazał on wideo, w którym o socjalizmie wypowiadał się były NRD-owski nauczyciel Marksizmu-Leninizmu; w innym filmie Collins zademonstrował odkupione od nieznanych sobie ludzi prywatne, pochodzące z rodzinnych albumów zdjęcia. Kosowianin, Petrit Halilaj postawił w Kunst-Werke instalację, stanowiącą szkielet, zburzonej podczas jugosłowiańskiej wojny chałupy, należącej do jego rodziców. Wokoło drewnianej konstrukcji biegały nawet prawdziwe koguty. Realistyczne wizje biennale wzmocniła wystawa obrazów z 19 wieku, autorstwa niemieckiego malarza, Adolpha von Menzel. W Muzeum Narodowym wisiały olejne obrazy twórcy z jego najsłynniejszym dziełem „Walcowanie żelaza”, ukazującym pracujących w pocie czoła hutników w Królewskiej Hucie, (dzisiejszym Chorzowie).

6. Berlin Biennale; fot. A. Hołownia

6. Berlin Biennale; fot. A. Hołownia

6. Berlin Biennale zatarło granice pomiędzy życiem a sztuką, prawdą i fikcją. A wprowadzenie oszczędnej minimalistycznej koncepcji wystawienniczej, pozytywnie wpłynęło na całościowy charakter prezentacji. Kathrin Rhomberg nadała minimalizmowi polityczne treści. Tego jeszcze nikt przed nią nie praktykował. Zarówno w byłym domu towarowym w dzielnicy Kreuzberg, jak i w stałej siedzibie biennale w Kunst-Werke widzowie zostali poddani autentycznej urodzie zaadoptowanych wystawienniczo, pełnych naturalnego kurzu, odrapanych, zrujnowanych pomieszczeń. Nieprzewidziane problemy przysporzył jednak brak wentylacji, który szczególnie w upalne dni powodował, że chorujący na serce i krążenie, starsi odbiorcy szybko opuszczali wnętrza. W rezultacie 6. Berlin Biennale było kolejnym eksperymentem kuratorskim, mało informującym jednak o współczesnych dokonaniach artystów, ani w Europie ani na świecie.

1http://www.berlinbiennale.de/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=94&Itemid=153

2http://www.projektmigration.de/content/ausstellung.html

Alexandra Hołownia, Polska artystka i teoretyk sztuki. Uzyskała dyplom w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu na wydziale Projektowania, na Podyplomowym Studiu Scenografii w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz na podyplomowych studiach w Universität der Künste Berlin na kierunku Kunst im Kontext. Zajmuje się interkulturowym przekazywaniem zjawisk w sztuce współczesnej. Procesami zacierania i przekraczania granic pomiędzy sztukami pięknymi, muzyką, video i tekstem.

Jest autorką książki Künstlerinterviews als Methode der Kunstvermittlung (2007). Realizuje projekty artystyczne w przestrzeniach publicznych. Uprawia  rysunek, rzeźbę, instalację, performance, interakcję, video.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Tannhäuser

31 marca 2017 roku

„Tannhäuser”, opera Ryszarda Wagnera, fot. Vincent Lifer (źródło: materiały prasowe organizatora)

Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego

29 marca 2017 roku

Zaczarowany świat teatru (źródło: materiały prasowe muzeum)

Zuzanna Szarek, Hanna Śliwińska. Innego końca świata nie będzie

Od 25 marca do 17 czerwca 2017 roku

Fot. Hanna Śliwińska (źródło: materiały prasowe organizatora)

Józef Hałas. Poszukiwania

Od 23 marca do 28 maja 2017 roku

Józef Hałas, „Przeciwstawienie O”, 1979 (źródło: materiały prasowe organizatora)

IDEA HOMINI. Wystawa malarstwa Marcina Kowalika

Od 29 marca do 29 kwietnia 2017 roku

Marcin Kowalik, „Grosz czynszowy”, 2017, 130 x 220 cm, akryl na płótnie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Blue Republic. Made in Blue Republic

Od 17 marca do 4 maja 2017 roku

Blue Republic, „Made in Blue Republic”, widok ogólny wystawy, fot. Maciej Zaniewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Short Waves Festival 2017

Od 21 do 26 marca 2017 roku

„Więzi”, reż. Zofia Kowalewska – kadr z filmu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alina Belyagina. Body Building

Od 22 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Alina Belyagina. Body Building, fot. Dymitry Pankov (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prawie wszystko o Zwierzyńcu

Od 25 marca do 3 września 2017 roku

Z wystawy „Prawie wszystko o Zwierzyńcu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Michałowski (1800–1855). Malarstwo i rysunek

Od 18 marca do 21 maja 2017 roku

Piotr Michałowski, „Krakus na koniu”, fot. A.R. Skowroński  (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR