Zofia Romanowiczowa, polska pisarka i tłumaczka, czołowa postać polskiej emigracji.
Zmarła 28 marca 2010 roku w wieku 87 lat.

Z polską pisarką i tłumaczką Zofią Romanowiczową rozmawiał Arkadiusz Morawiec.

Arkadiusz Morawiec: W pani pisarstwie motyw domu powiązany jest zazwyczaj z motywem Raju; Raj, a właściwie jego mit, podlega wszak unicestwieniu, przy czym nieustannie dokonuje pani próby jego restytucji. To zapewne jeden z kluczowych wątków problemowych tej twórczości, niewątpliwie wyrosły z biografii. Czy mogłaby pani powiedzieć kilka słów o swym domu rodzinnym? W utworach literackich oraz we wspomnieniach widać przede wszystkim ojca…

Zofia Romanowiczowa: Ojciec mnie wciągnął do konspiracji i razem zostaliśmy aresztowani. Odbył się nad nami sąd wojenny. Część mężczyzn rozstrzelano w Skarżysku. Mojego ojca wywieziono do Oświęcimia. Poznałam kiedyś człowieka, którego wraz z ojcem zabrano transportem ze Skarżyska; opowiadał, jak więźniowie stali, nic nie jedli… Ojciec albo umarł z głodu, albo zamarzł – bo to była zima. Komendant Oświęcimia wysłał mojej mamie kondolencje: jest mu przykro, że mój ojciec umarł na zapalenie płuc, jednak jeżeli mama sobie życzy, to za ileś tam złotych będzie mogła nabyć jego prochy. Wtedy jeszcze nie było krematoriów w obozie, tylko w mieście. I moja mama nabyła te prochy. Są pochowane na cmentarzu w Radomiu. Nawet mam gdzieś tutaj taki dokument…

Zofia Romanowiczowa, fot. Arkadiusz Morawiec

Zofia Romanowiczowa

A.M.: Na czym polegała pani praca konspiracyjna? Miała pani wówczas zaledwie kilkanaście lat…

Z.R.: Proszę pana, mój ojciec najpierw na piechotę poszedł szukać swojej armii, a potem wrócił, gdyż okazało się, że na wschodzie są już Ruscy. Wrócił chyba dopiero w listopadzie i natychmiast zaczął urządzać niby-powstanie przeciwko Niemcom. Kiedyś ojciec wysłał mnie z bibułą, potem znowu niosłam jakąś broń. Była już godzina policyjna. Myślę sobie: „No i co teraz będzie?” Ponieważ jednak uczyłam się niemieckiego w szkole, przeszłam na drugą stronę do żołnierza zatrzymującego przechodniów i zapytałam go: Wie spät ist es?, „Która jest godzina?”, a on odpowiedział: „Pani musi prędko wracać…” W domu czekał na mnie ojciec… Człowiek był wówczas taki niewinny. Jeszcze nie było wcale wiadomo, co z tego wszystkiego wyniknie. W końcu razem zostaliśmy aresztowani.

A.M.: Zatem ojciec wciągnął córkę do konspiracji…

Z.R.: Razem ze mną zaprzysiągł wszystkich moich kolegów. Oczywiście: przysięga „Tak mi dopomóż Bóg”, i tak dalej. To było bardzo fascynujące. Byliśmy potworni patrioci.

A.M.: Trafiła pani wraz z ojcem do prowizorycznego aresztu gestapo w Skarżysku-Kamiennej, urządzonego w Szkole Powszechnej im. Piłsudskiego. Tu zasądzono pani wyrok śmierci, po czym odesłano do więzienia w Kielcach, a potem w Pińczowie. Wreszcie, pod koniec kwietnia 1941 roku przewieziono panią do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. W jednym z wywiadów powiedziała pani: „Aby nauczyć się tego, co poznałam w ciągu czterech lat obozu, musiałabym żyć chyba sto pięćdziesiąt lat. Tam doświadczało się bowiem samej esencji człowieczego bytu”1. Primo Levi, więzień Auschwitz, mówi, że obóz koncentracyjny nie jest modelem rzeczywistości, a najwyżej metaforą. Proszę dokładnej powiedzieć, czym dla pani był obóz w kategoriach – nazwę je – poznawczo-edukacyjnych?

Z.R.: Ja się wszystkiego nauczyłam w obozie, naprawdę…

A.M.: Mówi pani to samo, co bohater autobiografizującej powieści Imre Kertésza Los utracony – dla niego obóz był szkołą; twierdzi, że szkoła, ta z ławkami, książkami i zeszytami, niczego go nie nauczyła, nie przygotowała do życia… Jednak w pani twórczości oraz w pani wspomnieniach świat koncentracyjny nie jest, tak jak choćby dla Borowskiego. modelem świata.

Z.R.: Proszę pana, inne były obozy kobiece, a inne męskie. Przyjaźniłam się z Piotrem Rawiczem, który był w Oświęcimiu2. Tam wielu było pederastami. Starsi ludzie utrzymywali młodych, i tak dalej. On był Żydem i jakimś cudem wydostał się z Oświęcimia. Opowiadał nam straszne przygody. Taki Ślązak czterdziestoletni, który utrzymywał młodego chłopca, a potem ten chłopiec… No, takie straszne rzeczy. Tego w obozie żeńskim… Nie, owszem, były wypadki lesbijek, ale jednak kobiety miały zawsze instynkty macierzyńskie. Byłam jedną z najmłodszych, więc miałam dzikie szczęście.

A.M.: Niewątpliwie wiele zależało od tego, gdzie się trafiło, do jakiego komanda, między jakich więźniów. Pani spotykała się w obozie z Polkami, często inteligentkami, w tym z osobami związanymi z harcerstwem. Wiem jednak, że w pewnym momencie trafiła pani na blok z pospolitymi przestępczyniami, z czarnymi winklami.

Z.R.: No tak. Jak tylko przyjechałyśmy z Wandzią Szczawińską3, zupełnie ogolone, to najpierw byłyśmy bodaj trzy miesiące na bloku kucharek. Ale potem one nie mogły nas… i wtedy znalazłyśmy się na bloku mieszanym. Ale, wie pan, w obozie byłam parę lat, więc raz Niemcy nas segregowali według narodowości, a raz według kryteriów politycznych. Tam, gdzie były więźniarki kryminalne, było strasznie. Obozem rządziły jednak bibelforszerki4, Niemki. I to one były najgorsze, były takie… porządne. Najpierw nie chciały stawać na apelu. Wówczas Niemcy je bili, tłukli, polewali zimną wodą. Wreszcie dali im spokój – wszystkie trafiły do biur; w pewnym momencie administracja obozu składała się z bibelforszerek. Wie pan, wszystko się zmieniało potwornie.

Strony: 1 2 3 4 5

1Przypadek czyli prawdziwa fikcja. Z Zofią Romanowiczową rozmawia Stanisław Bereś. Oprac. Anna Jamrozek-Sowa. „Fraza” 2000, nr 3, s. 113.

2Piotr Rawicz jest autorem książki Le sang du ciel (Paris 1961, Gallimard), przetłumaczonej na polski i wydanej pt. Krew nieba (Kraków 2003, Wydawnictwo Krakowskie).

3Zob. Zofia Romanowiczowa:Wanda Szczawińska.„Odra” nr 9/1990.

4Bibelforscherinnen– Badaczki Pisma Świętego, głównie Niemki, osadzone w obozie za postawę pacyfistyczną.

5Maria Liberakowa.

6Neu Rohlau (Nowa Rola w Czechach) – obóz powstały w 1943 r. przy dawnej fabryce porcelany „Bohemia”; w 1944 r. cześć fabryki zamieniono na zakłady Messerschmitta, w których montowano części do samolotów.

7Wywiady i wizyty. [Rozm.] Henryk Horosz.„Panorama Północy” [Olsztyn] nr 47/1965.

8Słowa Zofii Kucharskiej (w: Urszula Wińska: Zwyciężyły wartości. Wspomnienia z Ravensbrück. Gdańsk 1985, Wydawnictwo Morskie).

9„Trzeciak” – prycze pod sufitem (prycze były trzypoziomowe).

10Chodzi o znaną po wojnie aktorkę teatralną i filmową.

11Maria Bielicka.

21Pierwodruk: „Orzeł Biały”, [Rzym] 9 IX 1945.

13Toruń 2001, Algo, Archiwum Emigracji.

14Zob. Zofia Romanowiczowi: Nina Iwańska. „Kultura” [Paryż] nr 5/1984.

15OberaufseherinMaria Mandel – główna dozorczyni SS w Frauenkonzentrationslager Ravensbrück.

16Kazimierz Romanowicz – właściciel oraz dyrektor księgarni i wydawnictwa „Libella” oraz Galérie Lambert w Paryżu, instytucji prowadzonych wspólnie żoną.

17Genevieve de Gaulle-Anthonioz – bratanica gen. Charles’a de Gaulle’a, w latach 1944-1945 więźniarka KL Ravensbrück.

18Cyt. za: Tymon Terlecki: Zofia Romanowiczowa i „le nouveau roman”. „Wiadomości” [Londyn] nr 22/1975.

19Barbara Romanowicz jest profesorem geofizyki, dyrektorem Laboratorium Sejsmologicznego w University of California at Berkeley.

20Chodzi o Erika Veaux.

21Paris 2002, Le Rocher.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Od marionetek do robotów. Historia teatrów lalkowych w Gdańsku

Od 28 czerwca 2017 roku do 15 stycznia 2018 roku

„Bajki robotów”, 2016 r., fot. Piotr Pędziszewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kobiece spojrzenie. O aktorstwie Antoniny Hoffmann

Od 29 czerwca 2017 roku do 4 lutego 2018 roku

Portret Antoniny Hoffmann autorstwa Julesa Vallenta, 1875, wł. MHK (źródło: materiały prasowe organizatora)

15. Przegląd Sztuki SURVIVAL

Od 23 do 27 czerwca 2017 roku

Dominika Oleś, „Artykulacja” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Making Places

Fieldoffice Architects Sheng-Yuan Huang

Od 22 czerwca do 27 sierpnia 2017 roku

Wieża widokowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

21. Międzynarodowy Festiwal Nova Muzyka i Architektura

Od 24 czerwca do 2 września 2017 roku

Tubicinatores Gedanenses (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kapelusze z głów! Unikatowa kolekcja z Muzeum Novojiczinskiego

Od 20 czerwca do 5 listopada 2017 roku

„Kapelusze z głów! Unikatowa kolekcja z Muzeum Novojiczynskiego” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tak widzą. Panorama fotografii węgierskiej

Od 13 czerwca do 10 września 2017 roku

András Bánkuti, „Zmierzch”, Moskwa, 6 listopada 1990 © Bánkuti András (źródło: materiały prasowe organizatora)

Skarbiec. Złotnictwo archikatedry wrocławskiej

Od 13 czerwca do 24 września 2017 roku

Pastorał Biskupa Georga Koppa (fragment), Wilhem Rauscher, Fulda, ok. 1890, srebro złocone, emalie, kameryzacja, fot. Arkadiusz Podstawka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Stanisław Baj. Czarna rzeka

Od 10 czerwca do 9 lipca 2017 roku

Stanisław Baj, „Czarna rzeka” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sploty ducha, wzory codzienności

Sztuka balijska z kolekcji Krzysztofa Musiała

Od 8 czerwca do 20 sierpnia 2017 roku

„Walka kogutów”, 2007 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR