Wystawa SENS/CES, Monika Drożyńska, Karina Marusińska, Grażyna Sadowska, Michał Bieniek,
Grzegorz Łoznikow,
22 kwietnia – 16 maja 2010, Mieszkanie Gepperta we Wrocławiu,
ul. Ofiar Oświęcimskich 1/2, 50-069 Wrocław

Wyobraź sobie, że wchodzisz do jelita albo do kokonu, w każdym bądź razie do czegoś, co formą przypomina coś organicznego, w czym można się ukryć, schować przed światem, aby następnie to coś cię wypluło. Z miękkiej, delikatnej materii przenosisz się z powrotem do szorstkiej rzeczywistości i ze zdziwieniem godnym dziecka obserwujesz zachodzące pleśnią fragmenty świata, które bezwolnie poddają się procesowi destrukcji. Widzisz je, dotykasz ich, smakujesz, czujesz pod skórą ich temperaturę, twoje ciało zanurza się w nieustającej fali przemiany. Reaguje na przyjazne bodźce z zewnątrz i odpowiada, jakby znało je od dawna. A przecież to zupełnie naturalne, choć tak odmienne od tego, do czego dotychczas przywykło…

2010-mieszkanie-gepperta-znak-sensces-internet-rgb

Otwarcie wystawy SENS/CES w Mieszkaniu Gepperta odbyło się za pośrednictwem szeptu. Ciche słowa dotyczące czasu trwania wystawy i biorących w niej udział artystów, wypowiadane w beznamiętnym zapętlonym ciągu, zastąpiły hałaśliwą atmosferę, bez której żaden wernisaż (pozornie) nie może się obejść. W krótkim zaproszeniu mowa o oglądaniu wystawy, która stworzona została jednak przede wszystkim do odczuwania innymi niż wzrok zmysłami. Organizatorzy, opisując ideę ekspozycji, powołują się na zjawisko synestezji jako psychologicznej zdolności człowieka do odczuwania wrażeń jednego zmysłu za pomocą innego zmysłu, na przykład umiejętności postrzegania cyfr jako konkretnych barw, wykonywania określonych ruchów jako reakcji na określony dźwięk. Powstanie wystawy SENS/CES wiązało się z potrzebą odwrócenia uwagi odbiorców sztuki współczesnej od postrzegania wzrokowego na rzecz „widzenia” za pomocą słuchu, dotyku, a nawet węchu. Kuratorka, Agata Makowska, zaprosiła do udziału w niej artystów, którzy skupili się na wykorzystaniu mediów i materiałów artystycznych w taki sposób, aby percepcja powstałych na ich kanwie dzieł sztuki polegała na fuzji i dopełnieniu przynajmniej dwóch zmysłów jednocześnie.

„(…) niszczy nas to, co sprawia nam przyjemność. Technologizacja tak bardzo zmieniła rzeczywistość (…), że nasze stosunkowo leniwe, naturalnie konserwatywne zmysły(…) są nie tylko nierzetelne, ale kontrproduktywne, stały się argumentami fałszu.”1

Wejście na wystawę odbywało się poprzez, przypominający formą jelito, przewód z miękkiego materiału, który zagarnął sobie całą przestrzeń korytarza. Ta instalacja site specific stworzona przez Grażynę Sadowską, była w pełni zintegrowana z wnętrzem galerii tak, że nie sposób było ją ominąć. Zanurzenie się w fałdach cielistego materiału stanowiło konieczność, jeśli ktoś chciał dostać się do kolejnych sal ekspozycji. Samo przejście miało charakter symboliczny, gdyż odbywało się na poziomie nie tylko przestrzennym, ale i zmysłowym: uczestnik wystawy, w momencie wejścia do wnętrza organicznego tworu, a potem w trakcie przechodzenia przezeń i przemieszczania się z jego wewnętrznej powłoki na zewnątrz, ale równocześnie do wnętrza galerii, przechodził swoistą transformację postrzegania. Od momentu wyjścia z kokonu, na podobieństwo poczwarki, przeistaczał się w istotę w pełni świadomą swoich zmysłów, gotową do ich pełnej i nieograniczonej eksploatacji.

Wolfgang Welsch, sztandarowy już teoretyk zjawiska nazwanego przez niego anestetyzacją, zauważył już w latach osiemdziesiątych, iż rzeczywistość w coraz większej mierze staje się obrazem, a jego nadmiar w życiu każdego człowieka stał się jej swoistą zasadą2. Nową cnotą badacz nazwał coolness, a więc pewien rodzaj znieczulicy na bodźce zmysłowe/wzrokowe, spowodowany nadmiarem obrazów. Wystawa SENS/CES, chociaż nie jest pod tym względem ani innowacyjna ani przełomowa, hołduje właśnie zasadzie delikatnej perswazji zmysłowej tak, aby zadość stało się postulatowi Paula Valery, aby przekroczyć percepcję ściśle stetyczną ku percepcji estezyjnej, która globalnie i nadrzędnie obejmie wszystkie zmysły3. Wbrew temu natomiast, co pisał Welsch o zmysłowości, że zatraciła ona swoje właściwości poznawcze na rzecz fałszowania rzeczywistości, zgromadzone w ramach ekspozycji prace miały przemawiać na rzecz sensualnego poznania, wydobywania z każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy, z każdego pojedynczego bytu, jego wszelkich właściwości, mogących być źródłem radości i odkrycia, co z tego, że czasami trywialnie naiwnego, nowych wrażeń, wypływających z dostrzeżenia, iż „cała materia faluje od nieskończonych możliwości, które przez nią przechodzą mdłymi dreszczami”4.

Strony: 1 2 3

1W. Welsch, Estetyka i anestetyka, [w:] Postmodernizm. Antologia przekładów, red. Ryszard Nycz, Kraków 1998, s. 530.

2Ibid., s. 525.

3Ibid., s. 544.

4B. Schulz, Sklepy Cynamonowe, fragm. Traktatu o Manekinach.

5L. Majewski, Metafizyka. Powieść, Kraków, 2002, s. 27.

6Cyt. za W.Welsch, op. cit., s. 545.

7J. Brach-Czajna, Szczeliny istnienia, Wiśnia i rozumienie, s. 11-15.

8Prace Patuszyńskiej pokazywane były w ramach wystawy „Porcelana inaczej”, Galeria BWA Szkło i Ceramika, wernisaż: 12 lutego 2009.

9B. Schulz, Mityzacja rzeczywistości, poetycki manifest pisarza, cyt. za: http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/wy_wy_schulz_mityzacja_literatury_warszawa

10M. Białoszewski, Rzeczywistość nieustalona (cykl: Szare eminencje), cyt. za: http://miron.art.pl/wiersz_tomik,2.htm.

11M. Gołaszewska, Istota i istnienie wartości, Warszawa, 1990, s. 263.

Magdalena Zięba - rocznik ’85. historyczka sztuki i filolożka. absolwentka MISH-u na Uniwersytecie Wrocławskim. krytyczka sztuki i kuratorka, czyli uniwersalne dwa – a czasami nawet więcej – w jednym. pisze o tym, co jej się podoba. lubi barokowy przepych słowny, uwielbia artystyczny minimalizm. praktykuje ironiczny dystans i emocjonalny fetyszyzm. marzy o Nowym Jorku. posiada niezliczoną ilość różowych rajtuz (z dziurami).

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR