Stasiuk i Trzaska w jednym stali domu. Domem tym scena, ale hałasu robili i tak co nie miara. Stasiuk prawie melorecytował, Trzaska prawie grał. „Prawie” robiło pewną różnicę, ale że  efekt finalny był zadowalający – wybaczalną.

W ciemnej, postfabryczej sali dało się słyszeć pomruki niezadowolenia. Co jakiś czas przemykały ku drzwiom cienie zniechęconych dziwaczną kombinacją muzyki i głosu, emanującą niezwykle intensywnie ze sceny. Jednak ci, którzy zostali – już po występie wymieniali się entuzjastycznymi, acz lekko zdezorientowanymi głosami. Czego spodziewała się licznie zgromadzona na Zabłociu publiczność? Skoro mamy na scenie pisarza, dramaturga i poetę w jednym, a towarzyszy mu światowej klasy muzyk, a przy tym miejscem akcji jest Kraków, to może oczekiwano Stasiukowej wersji Świetlików? Nie tędy droga. Andrzej Stasiuk jakoś nie poważył się na najmniejszy zaśpiew, choć, wnioskując z dokonań Marcina Świetlickiego – chcieć to móc, choćby natura talentu wokalnego poskąpiła. Sceniczne dokonania pisarzy łączy natomiast jedna cecha: świetne teksty własnego autorstwa, traktujące bez pruderii, by nie powiedzieć bezpardonowo, o rzeczach świata tego.

Perspektywa, którą proponuje melorecytujący mieszkaniec Beskidu Niskiego, to w przeważającej mierze widok z okna auta – ujeżdżającego  poza granice kraju lub leniwie przemierzającego jego obszary. Stasiuk konstatuje kontestując i kontestuje konstatując. Przy akompaniamencie improwizującego na czym się da (w większości nie są to instrumenty w tradycyjnym tego słowa rozumieniu) Mikołaja Trzaski, przybliża, podśmiewując się pod nosem, kolejne obrazki z albumu o nazwie Polska. Często są to zestawienia PRL-u i   następujących po nim RP. Dla czytelników autora Dukli nie będzie zaskoczeniem, że te zestawienia wypadają najczęściej na niekorzyść systemu kapitalistycznego. Polska Ludowa – chociażby  w zabawnej opowieści o młodych, śmierdzących jak na ten fach przystało, autostopowiczach – jawi się niczym Pola Elizejskie. Nie było w niej szaro, ludzi łączyły specyficzne, przyjacielskie relacje (inna sprawa, że wspólny wróg zawsze jednoczył krajan), a braki na półkach zmuszały do kreatywności. I tu Stasiuk dochodzi w swych przemyśleniach do ekstremum. Trzaska wydobywa nadal trzaski z przeróżnych sprzętów, a pisarz mówi –zazwyczaj nie trafiając w nutę. Ale co mówi! Po jego słowach, wstydząc się jak dziecko przyłapane na gorącym uczynku,  postanowiłam, że już nigdy, ale to nigdy, nie pójdę do super czy hipermarketu. Moje wątpliwości budzi nawet sklepik osiedlowy. Skąd to zniechęcenie? Stasiuk sugestywnie zestawił wyprawy polskich zakupoholików do wielkich, paskudnych, blaszaków (zwanych galeriami handlowymi) z grabieżczymi najazdami Tatarów. W dobie maniakalnego konsumpcjonizmu przestało być ważne, czy lodówka przedstawia swym wnętrzem brak czy też zachodzi potrzeba nabycia piętnastej pary takich samych, acz w innym kolorze, butów. Do sklepów chodzi się by grabić, pochłaniać, gromadzić. Bez celu i bez opamiętania. I chyba nikt nie łudzi się w tym miejscu, że Andrzej Stasiuk naucza w stylu Pimkowsko-Skargowskim. Nic z tych rzeczy. Ironia, złośliwości i numery żywcem z Gogola. Bo z kogo śmiała się ta część widowni, która nie spodziewała się  koncertu symfonicznego? Z samej siebie. Ale, diabeł tkwi w szczegółach. Tu nie tylko publiczność śmiała się z siebie. Trzaska i Stasiuk też bawili się nieźle. Duże dzieci w gabinecie luster, śmiejące się z odbicia polskiej rzeczywistości w krzywym zwierciadle, ale i z samych siebie: „prawie” śpiewających i „prawie” grających. Był to jeden z nielicznych wyjątków, kiedy „prawie” staje się jakością nieprzekraczalną.

Katarzyna Borys

Koncert Andrzeja Stasiuka i Mikołaja Trzaski odbył się w ramach Conrad Festiwal (2 – 7 listopada 2010) w krakowskim klubie Fabryka.

1 komentarz do artykułu “Trzaskający Stasiuk, stukający Trzaska”

  1. ?

    Co jest złego w tym, że ktoś mieszka w Beskidzie Niskim? Czy każdy musi mieszkać w Krakowie i mówić ąę?

Dodaj komentarz


Recenzje

Open'er Festival 2018 – legendy kontra młodzi

Wojciech Michalski

Open'er 2018, fot. M. Murawski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Światy między ludźmi

Anna Michalik

Kornel Filipowicz, „Romans prowincjonalny i inne historie”, (wybór: W. Bonowicz), Wydawnictwo Znak, 2018

Fakap Misi-Cherysi

Aleksandra Kumala

Miranda July, „Pierwszy bandzior”, tłum. Łukasz Buchalski, Wydawnictwo Pauza, 2018 (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Pojutrze

Sebastian Pytel

„Detroit. Become Human”, reż. David Cage, studio Quantic Dream (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Czarci Kamień

Monika Malessa-Drohomirecka

Monika Milewska, „Latawiec z betonu”, Wydawnictwo Mandu, Kraków 2018 (źródło: materiały prasowe wydawcy)
więcej artykułów

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR