Lato Teatralne Mumerus przyszło na świat w strugach deszczu. W takiej też aurze rozwijało się przez trzy pierwsze dni, by czwartego pożegnać się w promieniach słońca. Choć to nie ono mokło czy opalało twarz, a widzownie zmierzający na kolejne spektakle do kameralnej piwniczki mieszczącej się przy ulicy Kanonicza 1. Nie zaobserwowano tłumów, oblegających zazwyczaj w ciemno ogólnopolskie wydarzenia teatralne. Ich miejsce zajęła specyficzna publiczność, złożona zarówno z koneserów dokonań „teatru podziemnego”, jak i turystów, „zapowietrzonych” z  zachwytu. Ci drudzy odkryli, że do teatru można wejść niczym do kawiarni i mimochodem spędzić czas w innym, poetyckim i ludycznym zarazem, wymiarze.

Krakowskie lato kulturalne zna wydarzenia określane mianem „letnich festiwali teatralnych”. Polega to w głównej mierze na przeglądzie całorocznego repertuaru, podanym w pigułce. Tak jest w Nowym (Młoda Scena Letnia), tak też w Barakah (choć tu tylko część spektakli grana jest w ramach festiwalu STeN). Chciałoby się rzec –  kiedy kota nie ma (teatry instytucjonalne), myszy harcują. Jednak to zestawienie jest krzywdzące dla teatrów nieinstytucjonalnych. Zachwycają one specyficznym repertuarem, aktorstwem na wysokim poziomie, energią spod szyldu „nam się chce!”. Ale też – weną twórczą i determinacją wobec niewielkiego zaplecza pieniężnego, jakim dysponują. Dodajmy, zaplecza wydzieranego z paszczy miasta niemal siłą. Skoro trudności finansowe uniemożliwiają stowarzyszeniom czy fundacjom teatralnym pracę w czasie sezonu – dobrze, że spektakle przypominane są w czasie wakacyjnej, kulturalnej posuchy. Wiesław Hołdys, dyrektor, reżyser i scenarzysta w jednym, zadbał o to, by i Mumerus miał swoje międzysezonowe pięć minut.

Festiwal zaczął się od niezwykle pomysłowego „Ampucia czyli zoologii fantastycznej”. Zadziwiający spektakl, w którym bohaterami są rzekomo nieistniejące, acz w moim przekonaniu – przez niedopatrzenie tylko nieskatalogowane jeszcze stwory. Materializują się w sprzętach kuchennych, ale też w rzeczach z puli „u dziadków na strychu”. Tą szaleńczą galopadą ożywionych artefaktów – niczym kukiełkami w teatrze lalek – dyryguje para aktorów. Chwilami są oni transparentni wobec zawiadywanych przez siebie przedmiotów, innym zaś razem bawią się na scenie niczym Alicja w Krainie Czarów, dziwą jak Guliwer w Krainie Liliputów.

Dnia drugiego i czwartego widzowie obserwowali walkę dobra ze złem, a może tylko chuci z ascezą? Spektakle zazwyczaj plenerowe – „Święto głupców czyli wojna postu z karnawałem” (inspirowany obrazem Petera Bruegela) oraz „Jarmark cudów” (nawiązujący do rodzimej literatury sowizdrzalskiej) – szczęśliwie  udało się wtłoczyć na małą scenę. Spotęgowało to chaos obu realizacji, co uznaję za plus w jarmarcznym ferworze, przywołującym zapomniany już klimat ulicznych fet. Czy ktoś pamięta, że rynek miasta czy miasteczka był niegdyś centrum życia nie tylko turystycznego? Można było tu zakupić pietruszkę, co niszczy szatana i leczy impotencję, spotkać opętaną zakonnicę, podziwiać kuglarzy, ale i toczyć spory ideologiczne.

Powyższe realizacje program festiwalu przeciął poetyckimi „Cyrkami i ceremoniami”, czerpiącymi z obrazów Witolda Wojtkiewicza. Fabuły brak, ale wydaje się ona zbędna  wobec absorbujących działań, powtórzeń, obrzędów. Aktorzy na scenie opętani są duchem szalonego artysty, popychani do wykonywania kolejnych niezrozumiałych, a fascynujących gestów.

Ostatniego dnia festiwalu zaświeciło wspomniane już słońce. Oby to był dobry omen dla Stowarzyszenia Teatru Mumerus, któremu przez jakiś czas groziła finansowa śmierć. Obserwując status bytowy krakowskich teatrów niezależnych, zwłaszcza tych, wokół których nie podniesiono jeszcze larum (Barakah!) zaczynam myśleć nad wielką manifestacją. Pogrzeb w intencji jednego teatru już był. To może teraz wesele? Zaślubiny teatrów nieinstytucjonalnych z miastem? A w ramach prezentu ślubnego coś więcej nad umykające często obietnice establishmentu. Mogą być suto wypchane koperty. W końcu „Kraków –  europejską stolicą kultury’.

Katarzyna Borys

Lato Teatralne Mumerus
26 lipca – 29 lipca 2010

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Podróż do Edo

Japońskie drzeworyty ukiyo-e z kolekcji Jerzego Leskowicza

Od 25 lutego do 7 maja 2017 roku

Utagawa Hiroshige „Świątynia Gion w śniegu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Akcja Lublin! Rozdział 1

Od 24 lutego do 19 marca 2017 roku

Zdzisław Kwiatkowski, fot. Andrzej Polakowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Daniel Pielucha. Nadrealizm polski

Od 24 lutego do 26 marca 2017 roku

Daniel Pielucha (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urszula Tarasiewicz. Ogrodowa / Garden Street

Od 24 lutego do 31 marca 2017 roku

Urszula Tarasiewicz, „Ogrodowa/Garden Street” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kupując oczami

Od 22 lutego do 11 czerwca 2017 roku

Projekty aranżacji wystawy sklepu Juliusza Grossego  w Krakowie autorstwa Franciszka Seiferta, autor fot. nieznany, lata 30. XX w., wł. Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Mitan. Sztuka (nie)zidentyfikowana

Od 18 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

Andrzej Mitan, „W świętej racji”, płyta analogowa, proj. Ryszard Winiarski (źródło: materiały prasowe organizatora)

ABS_2067

Od 27 lutego do 17 marca 2017 roku

Philippe Rębosz, „And all my friends are dead”, akryl i olej na płótnie, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nature morte

Od 19 lutego do 14 maja 2017 roku

Barnaby Barford „Do it again, I didn’t press record”, 2009, dzięki uprzejmości artysty, Fot. Noah Da Costa, © Barnaby Barford (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alicja Bielawska. Jeśli nie tutaj, gdzie?

Od 17 lutego do 9 kwietnia 2017 roku

Alicja Bielawska, „Ćwiczenia na dwie linie”, 2014 ,fot. Bartosz Górka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Szczęśliwej podróży

Od 17 lutego do 27 maja 2017 roku

3–4 marca 2017 roku, pokaz filmu „Exil Shanghai” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR