O cyborgu, jako połączeniu człowieka z maszyną, od dziesiątków lat napisano już wiele. Współczesna medycyna stanowi jakby rzeczywisty przykład tej symbiozy. W każdym razie w powieściach science-fiction czy w filmie problem ten został rozstrzygnięty bez najmniejszych wahań. Przyszłość rysuje się tam w sposób jednoznaczny.

Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na inny aspekt. Otóż, chcąc nie chcąc, uświadamiając sobie lub nie, dla własnej wygody stajemy się cyborgami intelektualnymi, bez potrzeby realnych implantów realizujemy to w przestrzeni mentalnej.

Wyższość człowieka-maszyny nad homo-sapiens w sprawności fizycznej i długotrwałości życia jest „faktem” niemal sprawdzonym. Cena, jaką za to zapłacimy, zaczyna się już uwidaczniać od pewnego czasu.

Człowiek jest autonomiczny, co oznacza, że w swoim myśleniu i działaniu kieruje się swoim prawem (mimo że często narzuconym – ale może się przeciwstawić). Cyborg intelektualny jest zależny, prawa jego rozumowania pochodzą z zewnątrz, jest wspierany lub sterowany przez „innych”, w różnych dziedzinach, w tym głównie przez propagandę i reklamę. Bez konieczności chirurgicznych zabiegów, jesteśmy spleceni z różnymi maszynami lub ich końcówkami. Weźmy np. telefon komórkowy. Nowe generacje nie mogą żyć bez niego. Są całkowicie zależne od technologii, nie mogą funkcjonować bez bycia częścią zbiorowej cyberprzestrzeni. Znamy doskonale panikę, gdy zapomnimy go zabrać, albo, co nie daj Boże, zgubimy. Świat zatrzymuje się i staje się płaski, czterowymiarowość znika, nie da się żyć. To samo dotyczy Internetu – gdy coś się popsuje, odetną (niezapłacone) połączenie lub elektryczność – zaczynamy dusić się w czterech ścianach, zamknięto nam okno na świat. To samo dotyczy walkmanów, różnego rodzaju odtwarzaczy, GPS-ów itp. Z jakąż ochotą (oczywiście pod warunkiem, że za darmo :) całe pokolenia pozwoliłyby sobie wszczepić to do ciała, byleby się już z nimi nie rozstawać. Oczywiście wiemy a jeżeli nie, to się domyślamy, że doświadczenia już trwają! Niedługo pod pozorem usprawnienia i ujednolicenia wielu życiowych operacji, połączy się w jedno wszystkie „karty”: bankowa, tożsamości, tramwaju czy metra, telefonu, zdrowia, członkowska… A nieco później wszczepi się pod skórę. I będziemy szczęśliwi gdyż tak ma być. Nie wspominam już o telewizji, która będąc obecna w tle naszego codziennego życia, od lat zastąpiła odbiór dialektyczny na korzyść stymulowania postaw w zależności od narzucanych trendów. Napisano i pisze się ciągle setki tekstów na ten temat.

W całej tej przestrzeni toczy się od dawna podskórna walka. Walka o wolność intelektualną, walka między jednostką a przysłowiowym Wielkim Bratem. Korporacje i zależne od nich rządy usiłują dla korzyści finansowych i politycznych zawładnąć mózgami. W świecie gdzie społeczeństwa zastąpiono systemami a psychologię: komunikacją i zarządzaniem stresem, nieunikniona technologizacja życia jest obszarem zmagań, fundamentalnych dla kierunku rozwoju ludzkości.

Nowe technologie zmieniają naszą wrażliwość, zmieniają tym samym kulturę życia zależną od szybkości ich asymilowania. Pozwala to mniejszości, która zawładnęła kanałami połączeń i przekazów dystrybuować wiedzę lub jej interpretacje dla swoich celów. Odbywa się to między innymi przez coraz to nowe systemy software i maszyny je wdrażające, którymi, chcąc nie chcąc, musimy się posługiwać, aby nadążyć za otoczeniem, od którego jesteśmy z kolei zależni. Kółko się zamyka.

Ale czy zamyka się również inna, alternatywna przyszłość? Nie myślę oczywiście o „nośnych” filozofiach rodem z bliskiego i dalekiego wschodu, religiach i innych scjentologiach, które są sektami z przeciwnego bieguna, usiłującymi również zawładnąć naszym rozumem i „duszą”.

Od początku powstania Internetu, który jest najobszerniejszym polem walki cyberkultury, pojawiają się różnego rodzaju opinie na ten temat. Jedną z najważniejszych jest głos pioniera rzeczywistości wirtualnej, Jarona Laniera, który już od lat przestrzega przed krótkowzroczną pychą podlegania technologicznej łatwości, która może doprowadzić do masowego samoubezwłasnowolnienia. Jest to teoria o tyle cenna, że nie narzuca jednoznacznych operacyjnych rozwiązań, ale daje podstawy orientacyjne do szukania dróg bez negowania istoty rozwoju technologicznego.

Nadzieję może budzić fakt, że natura obecnych technologii nie pozwala z samej swojej istoty utrzymywać „mocodawców” w stanie solidnego trwania. Ostatnie kilkadziesiąt lat pokazały z jaką szybkością rosną i zawalają się monopole imperiów technologicznych np. IBM czy pewnie wkrótce Microsoft. Z drugiej strony unifikacja narzędzi a raczej ich systemów eksploatacji, uzależnia masowego odbiorcę od sterowanej konsumpcji. Wyjściem może być nieustanna zmiana, fragmentacja, wielokulturowość, akcje i struktury na lokalną skalę, stosowanie dialektyki jako formy.

Myślę, że jednym z obecnie możliwych rozwiązań w obronie alternatywnego świata, jest używanie „ich” narzędzi z „naszą” świadomością. Intelektualni cybordzy, żyjemy w przestrzeni mentalnej, zależnej od wymiaru naszego rozumowania, które jest zdominowane percepcją i impulsami pochodzącymi prawie całkowicie z zewnątrz.

Zapytasz Czytelniku czy to ma coś wspólnego ze sztuką? Oficjalnie nic, ale to zależy tylko od Ciebie.

1 komentarz do artykułu “Cyborg intelektualny”

  1. Grzegorz

    Mam przed sobą w gazecie przedstawiony taki oto scenariusz (związany ze słoneczną burzą, która to ponoć tam grasuje): Po wybuchu na słońcu w przestrzeń wylatują miliardy ton plazmy, impuls uszkadza transformatory do przesyłu prądu, bez prądu stają kopalnie, szyby naftowe, kopalnie a bez paliw transport, przemysł i rolnictwo. Satelity szlag trafia, zero komunikacji; nie działa TV, radio, telefony. Robi się cholernie zimno. Brakuje wody. Kanalizacja zawodzi (no bo pompy!) Nastaje chaos. Masy przemieszczają się w poszukiwaniu żywności. Wycinanie lasów, grabieże. Jedzenie i opał stają się główną walutą wymienną. Giełdy padają. I dalej wizja zapowiada śmierć Internetu. Silne pole elektromagnetyczne może uszkodzić dyski i mikroprocesory.

    Dość przerażająca wizja, jak sądzę… W podsumowaniu czytamy: Tylko prymitywne społeczności koczownicze i rolnicze nie odczują żadnej różnicy…

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR