Jacek Ziemiński – Co robi malarz we wnętrzu, 28 maja – 3 lipca 2010 roku, Galeria Zderzak w Krakowie

Jacek Ziemiński urodził się w 1953 roku w Warszawie. W latach 1975-1979 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie w latach 1982-89 pracował jako asystent. Uczył i uczy w szkołach prywatnych. Uprawia malarstwo. Reprezentuje warszawską szkołę malarskiej nowoczesności (Gierowski, Dominik, Ciecierski). Miał wystawy m.in. w Galerii Promocyjnej i Galerii Studio w Warszawie, w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta w Warszawie, w Galerii Wyspa w Gdańsku, w Zderzak w Krakowie (w 1998 roku). Jego obrazy znajdują się m.in. w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie, Centrum Sztuki Studio w Warszawie, Galerii Zachęta oraz w kolekcjach prywatnych w kraju i zagranicą.

Z Jackiem Ziemińskim rozmawia Joanna Piecyk.

Jacek Ziemiński, “Co robi malarz we wnętrzu”, wernisaż w Galerii Zderzak, fot. Krzysztof Durałek

Jacek Ziemiński, “Co robi malarz we wnętrzu”, wernisaż w Galerii Zderzak, fot. Krzysztof Durałek

Joanna Piecyk: Jest to druga Pana wystawa w Zderzaku. Pierwsza była w 1998 roku. Co Pan czuje po powrocie?

Jacek Ziemiński: Jest przyjemnie bardzo, drugi raz to tak akurat. Co taki czas powinno się mieć wystawę w Krakowie. Tamta była większa, bo była tu i w Sukiennicach.

J.P.: Czym ta wystawa różni się od wcześniejszej?

J.Z.: To są inne obrazy. Chociaż by się wydawało, że są wciąż takie same. Inne obrazy, w innym miejscu malowane. To malarstwo trochę zależne jest od miejsca. Ja nie maluję o czymś tam, ale maluję o malarstwie, obraz nie ma tematu. Tematem jest malarstwo. W związku z tym on się zmienia, tak jak zmieniają się warunki pracy. Zmieniłem pracownię, coś wydarzyło się od tego czasu.

J.P.: Czym różni się obecna Pana pracownia od tej wcześniejszej?

J.Z.: Teraz to zupełnie inne miejsce. Kiedyś była to duża pracownia w przemysłowym budynku na Pradze w Warszawie, a teraz to pracownia, którą sam sobie wybudowałem, przy domu, taką jak chciałem. Poza tym jest w lesie, z którego się praktycznie nie ruszam. Jeszcze jak pracowałem w „Przekroju” jeździłem raz w tygodniu do Warszawy. Teraz to zupełnie się stamtąd nie ruszam, tylko wyjeżdżam rano dzieci do szkoły zawieźć i siedzę w tym lesie.

To, co teraz maluję, jest zupełnie inne. Zacząłem też te obrazy podpisywać. One były przeważnie bez tytułu, albo „pejzaż” się nazywały. Teraz zacząłem je podpisywać „Czarnów” i miesiąc, i rok, w którym były zrobione. Może coś się zmieni, ale chyba tak je będę podpisywał. Żeby pamiętać, z jakiego okresu to są obrazy, żeby jakoś je odróżniać.

J.P.: Czy to nowe miejsce, las wpływa na to, że są one spokojniejsze?

J.Z.: Miałem dwa lata przerwy w malowaniu. Malowałem całe życie i malowałem jak urzędnik, nie robiłem nic innego. Potem, gdy zacząłem pracować w „Przekroju”, trochę mniej tworzyłem, ale i wtedy malowałem dość intensywnie. Nigdy nie pracowałem na całym etacie, tak, że te trzy dni w tygodniu malowałem od rana do wieczora, a wcześniej malowałem właściwie cały czas. Trochę uczyłem na Akademii, ale potem to rzuciłem, bo wtedy słabo mi się malowało. Uczyłem też cztery lata w liceum, ale to był jeden dzień w tygodniu. Byłem malarzem i właściwe nie robiłem innych rzeczy. Jednak teraz, jak budowałem dom, to nie malowałem przez dwa i pół roku, może nawet trzy. Coś tam robiłem, ale to było nic. Budowałem dom, który sam wymyśliłem. Potem go sam jakoś wykończałem, urządzałem. Budowa domu to był czas, kiedy nie miałem na nic czasu.

W tym domu, w tej pracowni dobrze się czułem i myślałem, żeby malować o tym domu. Trochę zacząłem wnętrze na takie konstruktywistyczne malować, ale odpadłem szybko. Jednak zabrałem się po tych trzech latach do malowania i zacząłem po prostu kontynuować malarstwo, jakie uprawiałem wcześniej. I w jakiś sposób ten dom jest w moim obecnym malarstwie – właśnie meble, które sam zrobiłem do tego domu. Takie proste rzeczy, które wyglądają jak te obrazy.

Strony: 1 2 3

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Orzeł wylądował. Apollo 11 – 45 lat później

Od 12 lutego do 6 marca 2016 roku

Aletina Nikonovna (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Pasiewicz. Actus Purus

Od 17 lutego do 15 marca 2016 roku

Piotr Pasiewicz, „Kinetic Matter V”, 2014, 70x100 cm, technika własna na papierze (źródło: materiały prasowe organizatora)

Noemi Staniszewska. Droga/czas

Od 12 lutego do 26 lutego 2016 roku

Noemi Staniszewska. „Droga / czas” (źródło: materiały udostępnione przez organizatora)

Joanna Krzysztoń i Grzegorz Rogala. Przegląd instalacji

Od 13 lutego do 17 kwietnia 2016 roku

Joanna Krzysztoń i Grzegorz Rogala, „Światłomrok 3” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mariusz Tarkawian. Dużo Rysunków

Od 12 lutego do 24 marca 2016 roku

Mariusz Tarkawian, „Dużo rysunków” (źródło: materiały organizatora)

Zbigniew Halikowski. Imaginarium

Od 5 do 28 lutego 2016 roku

Rys. Zbigniew Halikowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Miłosny performans

Od 14 lutego do 20 marca 2016 roku

Ada Karczmarczyk dla Oskara Dawickiego, „Cztery kolorowe listy” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Czułem skurcze twojego przełyku. The Krasnals. Whielki Krasnal

Od 5 lutego do 12 marca 2016 roku

The Krasnals. Whielki Krasnal, „Co z tą Polską...”, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Układ otwarty

Od 5 lutego do 3 kwietnia 2016 roku

Iza Tarasewicz, „Turba turbo”, 2015, widok istalacji na wystawie w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie, dzięki uprzejmości artystki i BWA Warszawa. Fot. Maciej Landsberg (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zbigniew Sikora. Układy miejskie

Od 5 lutego do 28 lutego 2016 roku

Zbigniew Sikora. „Układy miejskie” (źródło: materiały organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR