O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury.

stefan-papp-moj-dziennik-1982-rysunek-10

Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, że kiedy przemawiają armaty, sztuka milczy, uważałem, że sztuka jest właśnie wtedy najbardziej ludziom potrzebna, gdy grzmią armaty, dlatego uznałem, że zajmowanie się duchową reaktywacją zniewalanego społeczeństwa jest najpierwszą powinnością artysty. Był to w moim życiu najbardziej inicjatywny, twórczy i pracowity okres…

Okazało się, że stan wojenny tak silnie mną wstrząsnął, że naruszył mój ideowy grunt pod nogami. Nie mogłem sobie znaleźć miejsca w wewnętrznym świecie. Wszystkie ochronne czujniki i obronne bezpieczniki nagle wysiadły. Bezwzględna brutalność i totalny wymiar tej pacyfikacyjnej akcji, zburzyły mój ponadideologiczny azyl, budowany odkrywaniem wyzwań kulturowych, które przynosił postęp. Odczułem gwałtowną potrzebę zasadniczej rewizji moich optymistycznych refleksji na temat człowieczeństwa w ogóle.

Na drugi dzień po powrocie z Warszawy pociągiem, wypełnionym pułkownikami i majorami, zabrałem się do zapisywania mojego Pożegnania z nadzieją – rozmowy z samym sobą o swoim człowieczeństwie i o NADZIEI, której nawet nie próbowałem bliżej rozpoznać, by zrozumieć, do czego ona mnie zobowiązuje.

Kiedy pierwszy szok nocy generała minął, zacząłem dostrzegać groteskowość tragedii stanu wojennego. Postanowiłem w moich satyrycznych doświadczeniach szukać odtrutki na duchowy gwałt i szansy na prywatną zemstę. Serię Mój dziennik 1982 zacząłem rysować pod koniec grudnia 1981 roku, jako satyryczną kronikę czasu tryumfu głupoty.

Bohaterami rysowanego dziennika stali się zadowoleni z siebie człowieczkowie, o mentalności zmilitaryzowanych prowincjonalnych urzędników i aparatczyków, którzy uwierzyli w swoje prawo do sprawowania absolutnej władzy. Już sama postawa ówczesnych zamordystów była satyrą na totalitarne sposoby myślenia i postępowania – satyryk nie miał szansy w konkurencji na pomysły z tymi żywymi karykaturami: śmieszność, absurdalność, groteskowość ich zachowań, była nie do przebicia. Dlatego mój dziennik stał się bardziej refleksją nad łatwością, z jaką udaje się zarazić społeczeństwo nienawiścią, zobojętnieniem i przyzwoleniem na zniewolenie, niż demaskacją cynicznej demoralizacji autorów stanu wojennego. Przekonałem się, że rzeczywistość psują fałszywe ambicje, niegodne pragnienia, samolubne zachowania obywateli. Porywający odruch społecznej solidarności, który narodził się z protestu przeciwko wszechobecnej pogardzie wobec ludzi i życia – szybko zmarniał trawiony chciejstwem i obłudą…

Serię 32 rysunków Mój dziennik 1982 prezentowałem w czasie trwania stanu wojennego, w miejscach publicznych (np. w Klubie Dziennikarzy) i w prywatnych mieszkaniach w Krakowie oraz – po przemyceniu – w kilku galeriach w Niemczech Zachodnich. Część rysunków udało mi się opublikować w Przeglądzie Tygodniowym. Oryginały znajdują się w zbiorach Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego w Warszawie.


Jürgen Weichardt

Fragment wstępu do katalogu wystawy Stefana Pappa z 1990 roku1

Stefan Papp zalicza się do najbardziej samodzielnych osobowości artystycznych naszego czasu, który posługuje się różnymi mediami, by uwolnić się od brzemienia niedoskonałości ludzi i ich systemów. Przypisuje on sztuce moc budzenia u człowieka głębszych refleksji nad jego własnym życiem. Odwołuje się przy tym do prostych środków, które są oczywiste w satyrze, natomiast w innych rodzajach sztuki raczej rzadko spotykane. Tymi prostymi środkami szuka on dróg do rozwiązywania problemów estetycznych, ale także dręczących psychikę i świadomość niepokojów. W tym celu sięga przede wszystkim do satyry rysunkowej, rzeźby i sztuki akcji. Są to media, przy pomocy których – jak się w przeszłości okazało – można także wyrażać treści polityczne i społeczne. Niektóre prace trafiały na opór rządzących, wiele jego dzieł dodawało współcierpiącym sił i pokrzepienia, także zagranicą, gdzie rysunki i rzeźby Stefana Papp były prezentowane. Wszystkie dziedziny jego twórczości opierają się na umiejętności widzenia, poznania i rozumienia. Są to warunki zachowania niezależności od zewnętrznych nacisków i polepszenia stosunków przynajmniej dla siebie samego. /…/

Satyra

Najbardziej znany jest Stefan Papp jako rysownik satyryczny. Ostatnio rzadko robi pojedyncze rysunki – rozprawianie się z aktualnymi wydarzeniami czy bieżącymi problemami zeszło niejako na drugi plan. Papp rysuje na ogół cykle-teki, jak np. Człowiek z kwiatkiem, Mój dziennik 1982, Niemcy, niemcy…, albo całkiem apolityczna teka erotyczna Raj. Wielka jest też liczba mniejszych historyjek rysunkowych, nawiązujących jednak stylistyką do tych dużych serii. Cechą wspólną rysunków satyrycznych Pappa jest jego charakterystyczna kreska i daleko idąca redukcja form, która przedstawia maksymalnie uproszczoną figurę postaci ludzkiej. Ten oryginalny styl umożliwia jednoznaczne, pozbawione trywialności obrazowanie. Swobodny język idei i wrażeń może być przez każdego widza zrozumiany. Artysta nie pozostawia wątpliwości co do jasności i ostrości przekazu, jednocześnie wyrzeka się nadmiernej przesady. Poza tym jest Stefan Papp mistrzem słowa, co wyraża się nie tylko w nadawaniu tytułów rysunkom, ale również w rysunkowym demaskowaniu takich pojęć, jak 1 maja, pokój czy wolność. Z pretekstu powstaje aluzja – język satyry stwarza Pappowi ogromne możliwości wypowiedzi. Realizacja aluzji prowadzi przedstawianą sytuację polityczną do absurdu.

Patrząc wstecz okazuje się, że postawa rozsądku, którą Stefan Papp zawsze zajmował wobec polityki władzy i polityki opozycji, była właściwa, ale także bardziej niebezpieczna. Była etycznie jednoznaczna, uczciwa i agresywna. Postawa ta charakteryzuje także sztukę Pappa i jego działalność, bowiem szedł on drogami dającymi się przejść, a nie utopijnymi, chociaż niektórzy uważali, że pragnie niemożliwego. Ostatecznie pomyślna realizacja jego zamierzeń artystycznych i inicjatyw kulturalnych /…/ przyznała rację Stefanowi Pappowi.

1Retrospektywa: rzeźby, kolaże, rysunki, akcje, BWA, Kraków 1990.

Stefan Papp urodził się w 1932 r. w Czerniowcach. W 1947 przyjechał z Rumunii do Polski. Studia na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w pracowni prof. Xawerego Dunikowskiego, ukończył dyplomem w 1958 r. W 1996 r. obronił doktorat na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Zajmuje się rzeźbą, kolażem, grafiką, rysunkiem satyrycznym i artystycznym, sztuką akcji; publicystyką kulturalną, teorią i krytyką sztuki, teorią i metodologią kształtowania przestrzeni społecznej i postrzegania środowiska oraz od 1979 roku dydaktyką (profesor kontraktowy) na Wydziałach Designu i Architektury Fachhochschule w Münster.

Dr Stefan Papp (ur. 1932 r.) – w 1947 r. przyjechał z Rumunii do Polski. Studia na Wydziale Rzeźby ASP w Krakowie, w pracowni prof. Xawerego Dunikowskiego, ukończył dyplomem w 1958 r. W 1996 r. uzyskał stopień doktora na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Zajmuje się rzeźbą, kolażem, grafiką, rysunkiem satyrycznym i artystycznym, sztuką akcji, publicystyką kulturalną i społeczną, teorią i krytyką sztuki, teorią, metodologią i realizacją projektów w dziedzinie kształtowania przestrzeni społecznej oraz teorią postrzegania środowiska. W latach 1979 – 2001 wykładał na Wydziałach Design i Architektury Fachhochschule w Münster, w 2002 r. prowadził seminarium projektowe na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Współpraca z mediami – od 1955: Dziennik Polski, Tygodnik Powszechny, Znak, Więź, Życie Literackie, Szpilki, Świat, Współczesność, Przekrój, Architektura, Magazyn Kulturalny, Sztuka, Przegląd Tygodniowy, Głos Młodzieży, Panorama Północy, Ośrodek TV oraz Rozgłośnia PR w Krakowie, wydania internetowe: Magazyny Kulturalne: O.pl i Fragile, Polska Ma Sens.

Komentarze (4) do artykułu “Teka satyryczna Mój dziennik 1982

  1. Podoba mi sie bardzo ten fragment
    “satyryk nie miał szansy w konkurencji na pomysły z tymi żywymi karykaturami: śmieszność, absurdalność, groteskowość ich zachowań, była nie do przebicia”.

    Oddaje on najbardziej ten czas gdy kabaret i karykatura po wielekroć zwielokrotnione i realne – zeszły do nas zwykłych ludzi na ulice – dotykając nas bezpośrednio swoim destrukcyjnym uporczywym wielbieniem wartosci niegodnych człowieka i jego historii.

    Rysunek nr 8 (wolny) szczególnie mnie zaintrygował.
    Bo czyż “wolny” może być w istocie etat niewolnika?

  2. Hanka

    Te rysunki świetnie oddają charakter czasu stanu wojennego. I tak człowiek się zaduma przez chwilę…

  3. Jerzy

    Drogi Stefanie- cieszę się że dzięki Twoim rysunkom i wspaniałym tekstom mogę myślami powrócić do tych naszych b.twórczych spotkań.One są dzisiaj również aktualne,to znaczy że jest to Wielka Sztuka.
    Gratuluję
    Serdecznie pozdrawiam
    Jerzy

  4. Drogi Jerzy,
    dzięki za pamięć i dobre słowo. A już mi się zdawało, że nasze wspólnie odkrywane wartości do budowy lepszego świata, wiatr zdmuchnął na wysypisko śmieci. Okazuje się, że dzięki tym b. twórczym spotkaniom, przynajmniej my mamy teraz co wspominać…

    Ze wzruszeniem Cię pozdrawiam
    Stefan

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Podróż do Edo

Japońskie drzeworyty ukiyo-e z kolekcji Jerzego Leskowicza

Od 25 lutego do 7 maja 2017 roku

Utagawa Hiroshige „Świątynia Gion w śniegu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Akcja Lublin! Rozdział 1

Od 24 lutego do 19 marca 2017 roku

Zdzisław Kwiatkowski, fot. Andrzej Polakowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Daniel Pielucha. Nadrealizm polski

Od 24 lutego do 26 marca 2017 roku

Daniel Pielucha (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urszula Tarasiewicz. Ogrodowa / Garden Street

Od 24 lutego do 31 marca 2017 roku

Urszula Tarasiewicz, „Ogrodowa/Garden Street” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kupując oczami

Od 22 lutego do 11 czerwca 2017 roku

Projekty aranżacji wystawy sklepu Juliusza Grossego  w Krakowie autorstwa Franciszka Seiferta, autor fot. nieznany, lata 30. XX w., wł. Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Mitan. Sztuka (nie)zidentyfikowana

Od 18 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

Andrzej Mitan, „W świętej racji”, płyta analogowa, proj. Ryszard Winiarski (źródło: materiały prasowe organizatora)

ABS_2067

Od 27 lutego do 17 marca 2017 roku

Philippe Rębosz, „And all my friends are dead”, akryl i olej na płótnie, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nature morte

Od 19 lutego do 14 maja 2017 roku

Barnaby Barford „Do it again, I didn’t press record”, 2009, dzięki uprzejmości artysty, Fot. Noah Da Costa, © Barnaby Barford (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alicja Bielawska. Jeśli nie tutaj, gdzie?

Od 17 lutego do 9 kwietnia 2017 roku

Alicja Bielawska, „Ćwiczenia na dwie linie”, 2014 ,fot. Bartosz Górka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Szczęśliwej podróży

Od 17 lutego do 27 maja 2017 roku

3–4 marca 2017 roku, pokaz filmu „Exil Shanghai” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR