Nie lubię wracać się do domu, gdy czegoś zapomnę, tym razem jednak musiałem to zrobić. Na regale za łóżkiem zostawiłem niezwykle ważne przybory w kompletnym bałaganie i nie mógłbym swobodnie poruszać się tam, dokąd zmierzałem, wiedząc, że tych kilka przedmiotów leży nie na swoich miejscach. W innych miejscach przedmioty traciły swoje znaczenia, więc w zasadzie przestawały być ‘tymi’ przedmiotami.

Mój dom – nigdy nie przypuszczałem, że taki mógłby być. Parterowiec. Cały biały, poskładany z paneli pod lekko skośnym, czerwonawym zadaszeniem. Trawnik rozłożysty bez ogrodzenia. Wystarczy przejść z asfaltowego chodnika na zieleń by być u siebie. Wystarczy otworzyć drzwi kluczem, który chowa się w kieszeni. Wystarczy upuścić klamkę.

Jednak tym razem klucz nie zadziałał. Od drugiej strony ktoś włożył do zamka taki sam, przez co mój nie mógł już się zmieścić. Jemu brakowało przestrzeni, mi na moment zabrakło powietrza. Zacząłem walić pięścią w panele w oczekiwaniu na sąsiada, który zapewne nieopatrznie zostawił klucz w drzwiach, by po chwili nie móc oderwać wzroku od tego, który mi otworzył. Był nim ubrany w biały, malarski fartuch, rozzłoszczony niski ale energiczny człowieczek, wyglądem niezwykle podobny do adolfa hitlera. Podobieństwa dodawał fakt, że mówił częściowo po niemiecku, a tylko w tej drugiej części po polsku. Pojąłem i przyjąłem, że prawdopodobnie był to sam adolf h. z okresu wczesnego, inaczej malarskiego, czy po prostu wiedeńskiego, ale w innym miejscu, czyli w Polsce, trochę przypominającej pod względem architektonicznym amerykę. Zrozumiałem, że nie mogę wejść do swojego domu, w którym odbywała się jakaś narada malarzy w związku z przemalowywaniem dwóch pięter. Chodziło o to, że z zewnątrz dom wyglądał na parterowiec, natomiast w środku, dzięki ekonomicznemu użytkowaniu przestrzeni, były dwa piętra. Malarze byli oburzeni, a dom musiał być biały z obu stron – zewnętrznej i wewnętrznej.

Wystraszony pozwoliłem adolfowi zatrzasnąć sobie drzwi przed nosem, by nieśpiesznie (nie żebym uciekał), ale szybciej niż zwykle, odejść od domu. Z trawnika przeszedłem na chodnik, z chodnika na ulicę, po której można było przemieszczać się nieco szybciej. Adolf musiał skądś to zobaczyć i wyczuć w moim chodzie coś nienaturalnego, bo wybiegł za mną i krzyczał już z oddali: michał! miki! zaczekaj! – Gdy mnie dopadł, objął za ramię i zaczął szeptać do ucha: no miki, nie obrażaj się, wystraszyłem cię? Zaraz jak skończymy tę gadaninę, wejdziesz do domu i będziesz robił co chciał. Naprawdę cię wystraszyłem? Wybaczysz mi?

Komentarze (3) do artykułu “Głupoty i powroty”

  1. Marcin

    Genialne, genialne.

  2. Małgorzata

    Michał, proszę o pilny kontakt! :-) Y.

  3. Jędrzej

    Panie Michale!

    Jeżeli posiada Pan wciąż tego zepsutego Magnifaxa, bardzo chętnie odkupię go od Pana na części! Bardzo potrzebny byłby mi 1 element do modelu 3a i nigdzie nie mogę go znaleźć….

    Pozdrawiam i zostawiam do siebie kontakt!

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR