Siedem dni szaleństwa, kilkadziesiąt tytułów filmów do wyboru, niewyspanie, nadmiar kawy w organizmie i znane nazwiska świata kina mijane na korytarzach. Zakończyła się siedemnasta edycja Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Plus Camerimage w Łodzi. W gronie trzech zwycięskich filmów konkursu głównego znalazły się aż dwa polskie tytuły.

Krok w przód?

W tegorocznym konkursie głównym wystartowało siedemnaście tytułów z całego świata – polskie, amerykańskie, holenderskie, nowozelandzkie. Kino współczesne, którego wspólną cechą powinna być dbałość o obraz, spojrzenie kamery, dopieszczenie wizualnej strony kinowego opowiadania. I rzeczywiście było sporo tytułów doskonale wpisujących się w tę charakterystykę.

Plus Camerimage 2009. Centrum Festiwalowe, Teatr Wielki, fot. Andrzej Lew

Plus Camerimage 2009. Centrum Festiwalowe, Teatr Wielki, fot. Andrzej Lew

Organizator imprezy, Marek Żydowicz mówił: „Wspaniale, że po Los Angeles, Cannes czy Wenecji, Łódź staje się miejscem, w którym spotykają się gwiazdy filmowe i artyści największego formatu”. Prawda. W Łodzi można było spotkać takie gwiazdy jak Bill Murray, Carlos Saura, Terry William czy Vittorio Storaro. Specjalnymi nagrodami wyróżniono m.in. Allana Starskiego, Dante Spinottiego, Volkera Schlöndorffa. Camerimage to także jedyna na świecie impreza poświęcona sztuce operatorskiej.

Nie była zaskoczeniem wiadomość, że główną nagrodę, Złotą Żabę, dostał Giora Bejach – autor zdjęć do filmu Liban. Tytuł, nagrodzony już wcześniej Złotym Lwem w Wenecji, w program festiwalu sztuki operatorskiej wpisał się doskonale. Historia kilku żołnierzy walczących w wojnie libańskiej porusza nie tylko ze względu na wydarzenia i klaustrofobiczną narrację. Widz zostaje obdarzony spojrzeniem ograniczonym, zamkniętym. Jeżeli wygląda z wnętrza niemiłosiernie dusznego i brudnego czołgu, to tylko przez wizjer, co i tak nie zmniejsza wrażenia uwięzienia w śmiertelnej puszce. Sekwencja nocnej jazdy wśród drzew robi wielkie wrażenie – żołnierze są przestraszeni, nie wiedzą dokąd jadą ani co się dzieje, jedyne, co mogą zrobić to przyspieszyć i zanurzać się w rozjaśnionej noktowizorem nocy.

Camerimage 2009, Kadr z filmu: „Liban”

Camerimage 2009, Kadr z filmu: „Liban”

Ku zaskoczeniu wielu uczestników jedną z gwiazd festiwalu filmowego okazał się architekt – Frank Gehry – projektujący nowe centrum festiwalowo-kongresowe w Łodzi. Dokument wyreżyserowany przez Sydney’a Pollacka – Szkice Franka Gehry’ego prezentuje nie tylko sylwetkę słynnego architekta i imponujący rozmach jego monumentalnych budowli. Dzięki pomieszaniu narracji bliskich osób i współpracowników otrzymujemy pełny obraz człowieka‑twórcy. Z filmu wyłania się zgrabna opowieść o poszukiwaniu właściwej formy, kolejnych etapach koncepcyjnego powstawania budynku. Pięknie filmowane Muzeum Guggenheima w Bilbao, Walt Disney Concert Hotel w Los Angeles czy Tańczący Dom w Pradze cieszą oko widzów przez ponad osiemdziesiąt minut. W filmie pojawiają się też tytułowe szkice, zapiski myśli w kresce. Ale, jak mówi do kamery sam architekt: „Papier nie wystarcza”. Woli modele, formy dające poczucie, choć minimalnej władzy nad przestrzenią.

Camerimage 2009, projekt Centrum Festiwalowego w Łodzi, fot. Andrzej Lew

Camerimage 2009, projekt Centrum Festiwalowego w Łodzi, fot. Andrzej Lew

Architektura Gehry’ego miękko poddała się spojrzeniu Pollacka. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że tych dwóch starszych panów, po przeciwnych stronach kamery, łączy coś więcej niż rozmowa o niepokoju twórczym. Pojawia się tu swoiste podobieństwo między sylwetką architekta i reżysera filmowego, czyli mistrzów ceremonii powstawania dzieła zbiorowego. I kinematografia, i architektura wymagają kompetencji wykraczających poza własną profesję, umiejętności twórczych, organizacyjnych, rozumienia różnych szczebli rozwoju projektu. Kino to symulacja, półtoragodzinny sen w sali kinowej. Architektura – trwała i namacalna ingerencja w rzeczywistość. I choć tak bardzo różne, Pollackowi udaje się połączyć dwie skrajności w jedną opowieść o niepokoju przelewanym w formy.

Strony: 1 2

Anna Petelenz - kończy studia w Instytucie Sztuk Audiowizualnych UJ. Bada media. Pisze o kinie i serialach, a najchętniej polskich.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

9. CoCArt Music Festival

Od 30 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Robert Lippok (źródło: materiały prasowe organizatora)

Adam Myjak. Rzeźba, rysunek

Od 25 marca do 21 maja 2017 roku

Adam Myjak (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tannhäuser

31 marca 2017 roku

„Tannhäuser”, opera Ryszarda Wagnera, fot. Vincent Lifer (źródło: materiały prasowe organizatora)

Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego

29 marca 2017 roku

Zaczarowany świat teatru (źródło: materiały prasowe muzeum)

Zuzanna Szarek, Hanna Śliwińska. Innego końca świata nie będzie

Od 25 marca do 17 czerwca 2017 roku

Fot. Hanna Śliwińska (źródło: materiały prasowe organizatora)

Józef Hałas. Poszukiwania

Od 23 marca do 28 maja 2017 roku

Józef Hałas, „Przeciwstawienie O”, 1979 (źródło: materiały prasowe organizatora)

IDEA HOMINI. Wystawa malarstwa Marcina Kowalika

Od 29 marca do 29 kwietnia 2017 roku

Marcin Kowalik, „Grosz czynszowy”, 2017, 130 x 220 cm, akryl na płótnie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Blue Republic. Made in Blue Republic

Od 17 marca do 4 maja 2017 roku

Blue Republic, „Made in Blue Republic”, widok ogólny wystawy, fot. Maciej Zaniewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Short Waves Festival 2017

Od 21 do 26 marca 2017 roku

„Więzi”, reż. Zofia Kowalewska – kadr z filmu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alina Belyagina. Body Building

Od 22 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Alina Belyagina. Body Building, fot. Dymitry Pankov (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR