Wraz z upływem czasu i pogłębianiem wiedzy na temat twórczości Wincentego Dunikowskiego-Duniko oraz ostatnich rozmów z nim samym, utwierdzam się w przekonaniu, że jego twórczość, to paradny przykład postawy i koncepcji artystyczno-estetycznej pewnej, bardzo ważnej części pokolenia artystów debiutujących w latach siedemdziesiątych.

Mam także gorzką świadomość, że twórczość tej formacji, wyznaczającej pewien standard uprawiania sztuki charakterystyczny dla całej końcówki XX wieku, a szczególnie dla tego co działo się w sztuce w niedawno minionej dekadzie lat dziewięćdziesiątych, jest prawie w Polsce nie znamy.

Stało się tak z wielu powodów. Wyciekła ona jakoś dziwnie z opracowań sztuki ostatnich dekad (których zresztą w ogóle mamy jak na lekarstwo, nikły jest także ślad tego okresu w polskich kolekcjach muzealnych). A młodzi polscy artyści debiutujący w latach dziewięćdziesiątych choć, wydaje się, bliscy są w swym myśleniu i formach działania ideom sztuki lat siedemdziesiątych, wracają do tej „zamierzchłej przeszłości” niechętnie, zresztą jaki by mieli w tym interes?

Przede wszystkim jednak słaba znajomość twórczości tego pokolenia wynika z faktu, iż znalazła się ona niejako w bezpośrednim zderzeniu z bardzo silną, bo naznaczoną mocnym stygmatem politycznym ze względu na dramat stanu wojennego w Polsce, ekspresją lat osiemdziesiątych. Rówieśnicy Duniko ze „starcia” tego wyszli w nienajlepszej kondycji. Wielu z nich zostało po prostu zepchniętych ze sceny artystycznej, lub zmarginalizowaych, niektórzy bezproduktywnie osiadli za granicą, rzuceni do innych zajęć i zawodów. Znaczna część tego pokolenia artystów zmieniła (w różnym stopniu i zakresie) swoje artystyczne ideały. Jedni porzucili je całkowicie. Weszli w układ polityczno-patriotyczny, ba nawet kościelny. Inni ironicznie, lub tylko cynicznie, nawrócili się na „prawdziwą sztukę”, przeszli warsztatowy kurs malarskiej, rzeźbiarskiej ekspresji. Tylko naprawdę nieliczni spośród nich umieli zaprząc tradycyjny warsztat rzeźbiarski lub malarski oraz większe zmysłowe bogactwo do pracy na rzecz głęboko intelektualnie motywowanej twórczości.

A co najważniejsze nieliczni nie stracili przy tym czegoś najważniejszego – wolności decyzji twórczej. A wolność tę można to było zamanifestować przez odrzucenie ekspresyjnego kostiumu oraz przez powrót do swych „korzeni” tkwiących w latach siedemdziesiątych., i przez rozwijanie raczej intelektualnych gier, bez skrępowania jakimikolwiek zobowiązaniami stylowymi, żadnymi uprzedzającymi przekonaniami o takim czy innym „rozwoju” sztuki, takich czy innych jej „obowiązkach”.

Wincenty Dunikowski-Duniko należy do tych nielicznych. Jest jednym z najważniejszych przedstawicieli tej wąskiej elity debiutantów lat siedemdziesiątych, która wyjechała za granicę i utrzymała, dzięki talentowi, osobistej determinacji oraz pozycji międzynarodowej zdobytej jeszcze w Polsce, wysoki standard własnej twórczości.

Dunikowski musiał przetrwać inny rodzaj trudności niż te, które dotknęły jego rówieśników w Polsce. Nie potrzebował co prawda bronić się przed ciśnieniem narodowych obowiązków artysty w państwie stanu wojennego, lecz w znacznie lepszym klimacie dla wolnej sztuki jaki tworzyła Republika Federalna Niemiec, musiał obronić się jako artysta szukający swego środowiskowego i ideowego gruntu.

Obronił się, uzyskał wysoką pozycję artystyczną w Niemczech, o czym świadczą wystawy w najlepszych galeriach. Uratował swoje artystyczne kulturowe i światopoglądowe przesłanie, które było fundamentem jego twórczości i twórczości najbardziej artystycznie uzdolnionych i wrażliwych artystów jego pokolenia w Polsce. Dzięki temu szczęśliwemu faktowi, który zawdzięcza zapewne nie tylko samemu sobie ale zbiegowi innych okoliczności, które mu sprzyjały, mamy do czynienia z autentyczną artystyczną świadomością, z cennym „znaleziskiem”, jakby ważnym fragmentem księgi odnalezionym po latach za granicą, w sytuacji gdy inne fragmenty tej księgi w kraju zginęły lub uległy zniszczeniu.

Aby próbować zrozumieć tę twórczość można się poddać – manifestowanej przez artystę – deklaracji wciąż się zmieniam. Tropem podążyła interpretacja Ryszarda Stanisławskiego (R. Stanisławski, Wincenty Dunikowski-Duniko i jego przestrzeń nasycona, katalog wystawy w Bunkrze Sztuki, Krakow 1995 oraz Heidelberger Kunstverein, Heidelberg 2001).

Czemu jednak – wbrew swoim deklaracjom – Dunikowski od kilku lat uporczywie wraca do pewnych prac z lat siedemdziesiątych?

A choćby do fotografii „Oddechu Duniko” (1976) czy innych prac z cyklu MOMENT ART. Takich np. jak akcje i obiekty Pisanie i rysowanie na wodzie (1972), jak teksty m.in. Moim najlepszym obrazem jest dzień (1973). Czemu wiele późniejszych lub wręcz najnowszych prac odwołuje się do lat siedemdziesiątych (jak np. Video-instalacja z roku 1990 bazuje na tekstach z roku 1974)? Czy nie dałoby się – idąc pod prąd deklaracjom artysty – próbować zobaczyć go w jego niezmienności?

Prace te z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych, przywoływane w różnych zestawieniach na ostatnich retrospektywach artysty, wyznaczają pewien horyzont idei artystycznych Duniko, zarysowują pewną ramę dla nich i jednocześnie „datują’ – umieszczają precyzyjnie w pewnym kontekście kulturowym i kontekście dyskursu w sztuce jak i w całej kulturze Zachodniej.

Strony: 1 2

Komentarze wyłączone.


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

9. CoCArt Music Festival

Od 30 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Robert Lippok (źródło: materiały prasowe organizatora)

Adam Myjak. Rzeźba, rysunek

Od 25 marca do 21 maja 2017 roku

Adam Myjak (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tannhäuser

31 marca 2017 roku

„Tannhäuser”, opera Ryszarda Wagnera, fot. Vincent Lifer (źródło: materiały prasowe organizatora)

Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego

29 marca 2017 roku

Zaczarowany świat teatru (źródło: materiały prasowe muzeum)

Zuzanna Szarek, Hanna Śliwińska. Innego końca świata nie będzie

Od 25 marca do 17 czerwca 2017 roku

Fot. Hanna Śliwińska (źródło: materiały prasowe organizatora)

Józef Hałas. Poszukiwania

Od 23 marca do 28 maja 2017 roku

Józef Hałas, „Przeciwstawienie O”, 1979 (źródło: materiały prasowe organizatora)

IDEA HOMINI. Wystawa malarstwa Marcina Kowalika

Od 29 marca do 29 kwietnia 2017 roku

Marcin Kowalik, „Grosz czynszowy”, 2017, 130 x 220 cm, akryl na płótnie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Blue Republic. Made in Blue Republic

Od 17 marca do 4 maja 2017 roku

Blue Republic, „Made in Blue Republic”, widok ogólny wystawy, fot. Maciej Zaniewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Short Waves Festival 2017

Od 21 do 26 marca 2017 roku

„Więzi”, reż. Zofia Kowalewska – kadr z filmu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alina Belyagina. Body Building

Od 22 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Alina Belyagina. Body Building, fot. Dymitry Pankov (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR