Wysyłam ten tekst do wglądu - jest to odpowiedź na coroczną ocenę działalności kulturalnej i artystycznej w rożnych dziedzinach, a specjalnie ocenę "plastyki", która publikuje Krakowski Dodatek Gazety Wyborczej. Wysyłam, gdyż jak się dowiedziałem zaocznie, nie pokaże się on prawdopodobnie w Gazecie - redakcja? lub redaktor naczelny? stwierdzili rzekomo, że tekst jest obraźliwy (!) i że zawiera inwektywy (pod adresem...?). Oczywiście może się zdarzyć inaczej, tym niemniej jestem winien swoje stanowisko przynajmniej części "publiczności", z czego staram się wywiązać. Fort Sztuki, Artur Tajber

Bez ciekawości czekałem na coroczne podsumowanie stanu “plastyki” w Krakowie. Czekałem, bo jest to dobre źródło wiedzy o tym, co prominentnej części codziennej prasy chodzi w tych sprawach po głowie (bo zawsze w jakimś stopniu rzutuje to koniec końców na naszą codzienność). Bez ciekawości, bo czytam Wyborczą dość systematycznie, znam “przedmiot” recenzji dobrze, znam również większość recenzentów. Trudno wiec o niespodziankę.

Recenzenci raz jeszcze powtórzyli opinię, którą głosimy w różnym nasileniu od lat kilku. Porównując ich teksty do niedawno zamieszczonego w Tygodniku Powszechnym artykułu (Kraków: raport o stanie kultury – ŻADNYCH ZŁUDZEŃ, autorstwa Anity Piotrowskiej, Agnieszki Sabor, Tomasza Czyża, Łukasza Drewniaka), widzę, że niewiele dodają od siebie, ale że raczej chcą złapać się na jakąś koniunkturę. O poziomie krytycznej potencji Gazety niech świadczy wezwanie do szerokiej dyskusji po publikacji w Tygodniku, którego owoc był tak marny (vide – “odpowiedź” Bogusława Sonika).

Oczywiście, trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem marnej bardzo artystycznej kondycji Krakowa (dotyczy to też “plastyki”) – tak jak niewiele dobrego można powiedzieć o promocji miasta, o dbałości o jego wygląd i rozwój urbanistyczny. Tak niestety jest. Nie tylko instytucje wyglądają marnie – przede wszystkim brakuje już energii, wyobraźni i entuzjazmu, które są niezbędnymi czynnikami zmiany. Jednak bierne powtarzanie tego chórem w różnych kombinacjach – moim zdaniem – zaspokaja wyłącznie próżność snobów i ich potrzebę dominacji.

Wracając do tekstów Katarzyny Bik i Moniki Branickiej, zacznę od “Dobranoc, Krakówku!” drugiej autorki. Zaczyna od słusznej acz bardzo szablonowej krytyki krakowskiej ASP ubranej w ichtiologiczne metafory, powtarzając cudze argumenty po wielokroć już głoszone i cytowane.

Pisze potem o emigracji artystycznej i już tutaj wkradają się merytoryczne błędy, które wydają się potwierdzać pochodzenie jej wiedzy z drugiej ręki. Otóż jedyny z nazwiska wspomniany artysta, Oskar Dawicki, z Krakowa nie tylko nie wyemigrował, ale dopiero kilka lat temu się w nim osiedlił i nadal tu mieszka i pracuje, jest wręcz “krakowskim artystą” z niedawnego przysposobienia. Na dodatek – o ironio – pracuje obecnie na ASP. Co oczywiście nie znaczy, że nie mamy w Krakowie widocznego zjawiska “artystycznej emigracji”, a stan wspomnianej uczelni nie pozostawia wiele do życzenia.

O Bunkrze Sztuki, galerii miejskiej o największym w Krakowie budżecie pisze Branicka “…bywa ciekawie, choć do imprez w skali np. warszawskiego CSW daleko…” – i nie wspomina ani jednej wystawy, ani jednego nazwiska, nie poświęca też uwagi ewolucji programowej będącej wynikiem zmiany dyrektorów galerii – przecież rok 2003 był pierwszym pod dyrekcją Marii Anny Potockiej (temat wart głębszej analizy).

Zupełnie niepotrzebnie popisuje się autorka “Krakówka” konstruowaniem kalamburów, np. “Kto może zatem w Krakowie zrobić karierę? Skoro młodemu artyście jest tu ciężko, to czy komuś jest lżej? Lżej jest artyście na artystycznej emeryturze…” itd., prowadząc wywód w rodzaju:

jeżeli już pożył 40 lat to znaczy, ze pogodził się z losem i jest oportunistą. Ciekawe, czy myśli autorka o nowej walce pokoleń, czy też zupełnie serio sądzi, że karierę łatwiej w Krakowie zrobić emerytowi? Na koniec pisze autorka o sztuce dworskiej, o rzeźbie w opałach, o braku kolekcji sztuki współczesnej, oraz prezentuje swoje propozycje rankingowe: in plus i in minus. Brzmi dość rozsądnie, choć można się zdziwić, że sensowne wnioski są wynikiem tak powierzchownej i niezbyt wiarygodnej analizy.

Druga z pań, Katarzyna Bik, w tekście “Raczej skansen na prowincji”, poddaje raz jeszcze w wątpliwość stołeczność Krakowa i kilka temu podobnych mitów.

Szkicuje krzywą wzrostu znaczenia miasta od początku lat dziewięćdziesiątych i jej obniżenie w drugiej połowie dekady, pisze o utraconych szansach i tęskni za Berlinem. Być może należy tego rodzaju stwierdzenia i tęsknoty powtarzać, aby rozbić zbyt dobre samopoczucie niektórych osób, ale czy aż tak mechanicznie? Nie chcę analizować tego tekstu zbyt szczegółowo, bo nic to nie daje – uważam natomiast, że jest on podszyty

HIPOKRYZJĄ.

Aby wyjaśnić, co mam na myśli zacytuje mój list do naczelnego GwK sprzed 2 miesięcy, na który nie dostałem nawet zdawkowej odpowiedzi. Dotyczy on jednego, lecz nie odosobnionego, raczej typowego przypadku ignorowania przez Gazetę wydarzeń i faktów artystycznych mających miejsce na terenie Krakowa – znam co najmniej kilka podobnych.

Strony: 1 2 3

ARTUR TAJBER (1953) – polski artysta intermedialny, performer. Studiował na Wydziale Malarstwa, Grafiki i Rzeźby na wrocławskim PWSSP i w krakowskim ASP, gdzie na Wydziale Malarstwa otrzymał dyplom w pracowni prof. Adama Marczyńskiego (1978). Prowadził m.in. galerię gt (1986-1999) i Galerię Pryzmat w Krakowie (1990-1993). Aktualnie należy do IAPAO (International Association of Performance Artists and Organizers) oraz IKG („Internazionales Kunstler Gremium”). Wchodzi w skład międzynarodowej rady programowej magazynu artystycznego Inter (Quebec). Jest również profesorem ASP w Krakowie, założyciel, kierownik i twórca programu Międzywydziałowej Pracowni Intermediów ASP (2001-2007), współtwórca kierunku intermedia i katedry intermediów (od 2007). Obecnie pełni funkcję dziekana Wydziału Intermediów.

Dodaj komentarz


Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Ella Littwitz. I wody stały się piołunem

Od 26 października 2018 roku do 4 lutego 2019 roku

Ella Littwitz, „71 941”, 2018 geokrata, drewno, metal, 240 × 240 cm dzięki uprzejmości Harlan Levey Projects (materiały prasowe organizatora)

Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca w Tarnowie Scena Otwarta

Od 20 do 28 października 2018 roku

„Richard Alston Dance Company”, II Międzynarodowy Festiwal Teatru Tańca Scena Otwarta, Centrum Sztuki Mościce (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Znaki-Kody-Komunikaty

Od 19 października do 2 grudnia 2018 roku

Jerzy Krawczyk „Okno I” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mirosław Bałka 1/1/1/1/1

Od 20 października do 31 grudnia 2018 roku

Mirosław Bałka, „1/1/1/1/1”, Op Enheim we Wrocławiu (źródło: materiały prasowe organizatorów)

9. Festiwal Kamera Akcja

Od 18 do 21 października 2018 roku

„Dzika grusza” (źródło: materiały prasowe organizatora)

PiekłoNiebo

Od 21 września do 21 października 2018 roku

Oleksij Choroshko, film „Lost Angeles”, Galeria Sztuki w Legnicy (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Wiatr od morza. W sto lat później

Od 15 października do 11 listopada 2018 roku

Marcin Zawicki, „Smętek”, 2018, olej na płótnie, 100x100 cm, fot. © MNG (źródło: materiały prasowe organizatora)

Teserówka

Od 6 października do 9 listopada 2018 roku

Diana Lelonek, „Teserówka”, Dom Stanisława Teisseyre'a (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Ucieleśnione. Dzieła z kolekcji Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych

Od 12 października do 12 listopada 2018 roku

Marta Deskur „Fanshon Radio”, 2003 film wideo, kolor, dźwięk, 7 min. 23 s.; remix dźwięku: DOKURO; montaż: Holger Fröhlich; produkcja: Instytut Polski w Berlinie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Czego się dowiedziałeś z Facebooka?

Od 5 do 26 października 2018 roku

K. Korzenicka (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR